Prokuratura Okręgowa w Siedlcach skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 29 osobom, które miały wyłudzić z Banku Pekao SA blisko 2,7 miliona złotych. Grupa działała w sposób zorganizowany: od „pośredników terenowych” szukających „słupów”, aż po byłą dyrektor oddziału banku w Mińsku Mazowieckim.
Siedlecka prokuratura postawiła zarzuty 29 członkom zorganizowanej grupy przestępczej, która według ustaleń śledczych wyłudzała pożyczki z Banku Pekao SA. Łączna strata banku wyniosła 2 mln 735 tys. 985 zł!
- Grupa działała w sposób uporządkowany, miała swoją strukturę i podział ról - informuje mówi prokurator Bartłomiej Świderski z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach. - Ich celem było systematyczne i długotrwałe pozyskiwanie nielegalnych dochodów.
Według aktu oskarżenia kluczową rolę miała odegrać miała Dominika B., ówczesna dyrektor Oddziału Banku Pekao SA w Mińsku Mazowieckim. To właśnie do niej, według aktu oskarżenia, miały trafiać sfałszowane wnioski, które następnie kierowała do podległych pracowników z poleceniem pilnego załatwienia. W skład grupy wchodziły inne konkretne osoby: Sylwia D. oraz Aleksandra O.-K., które były zatrudnione w biurze pośrednictwa kredytowego GP Credit w Mińsku Mazowieckim. Ich zadaniem miało być przygotowywanie sfałszowanej dokumentacji potrzebnej do uzyskania pożyczek. Adam Z. oraz Wojciech J. z kolei mieli działać jako pośrednicy terenowi. To oni mieli wyszukiwać w terenie tzw. "słupów", czyli osób gotowych użyczyć swoich danych osobowych za wynagrodzenie.
Pozostałe osoby (w sumie 24) to właśnie tzw. "słupy", na których personalia składano wnioski pożyczkowe. Według prokuratury, były to często osoby w trudnej sytuacji, z problemami alkoholowymi, bez stałego zatrudnienia, które samodzielnie nie miałyby zdolności kredytowej.
Prokuratura przedstawiła oskarżonym łącznie 151 zarzutów, w tym działania w zorganizowanej grupie przestępczej i wielokrotne oszustwa. Za stawiane im czyny grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności. Na mieniu oskarżonych nałożono już zabezpieczenia finansowe.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kiedyś pracownik banku to był ktoś. Dziś często to zwykli naganiacze i naciągacze.
Nie ma się co dziwić. Kiedyś prezydent to też był ktoś. A teraz może nim zostać nawet kibol, sutener i oszust, który wyłudza od ludzi mieszkania.
Okradli bank!? Nareszcie okradli złodzieja????
Gorączka kasy i prestiżu co to nie ja . A potem płacz i wstyd przed całym miastem .
Dobrze że prokuratura działa, ale w siedleckim sądzie wszystko jest możliwe .....
No święte słowa że prezydent to kiedyś był pełnego szacunku ????a teraz nawet taki spod sklepu by się kwalifikował????
Kiedyś pracownik banku to był ktoś. Dziś często to zwykli naganiacze i naciągacze.
Nie ma się co dziwić. Kiedyś prezydent to też był ktoś. A teraz może nim zostać nawet kibol, sutener i oszust, który wyłudza od ludzi mieszkania.
Okradli bank!? Nareszcie okradli złodzieja????