Jeszcze nie tak dawno z zabytkowego obiektu, a raczej resztek, które z niego pozostały, wynoszono tony śmieci: setki butelek, całkiem współczesnych, czy też odchody zwierząt.
Bo przez lata dwór w Iganiach służył jako chlewnia i kurnik. Teraz już wiadomo, że ten historyczny obiekt zostanie uratowany. Będzie odbudowany w najlepszej dla zabytku wersji, czyli z zachowaniem wszystkiego, co da się ocalić z jego pierwotnej substancji. A to kosztowne przedsięwzięcie.
Ocalenie dwór zawdzięcza konkretnym ludziom.
– To przede wszystkim presja mieszkańców doprowadziła do podjęcia formalnych decyzji o ratowaniu dworu – mówi Krzysztof Chaberski, zastępca dyrektora Muzeum Regionalnego w Siedlcach. – To projekt naprawdę wielki i ambitny. Teraz najważniejsza jest, oczywiście, odbudowa dworu, ale już myślimy o tym, aby w przyszłości rozbudować budynki administracyjne, stworzyć większą salę na spotkania. To nie będzie jedynie muzeum bitwy pod Iganiami czy też Powstania Listopadowego. Mamy ambitniejsze plany.
I na te plany sejmik województwa mazowieckiego, który w zasadniczej części finansuje odbudowę dworu, nie szczędzi funduszy. Idą one w grube miliony, ale Janina Ewa Orzełowska z zarządu województwa zapewnia, że będą to bardzo dobrze wydane pieniądze.
– Ten dwór ma działać w formule, która przyciągnie młodzież – de klaruje. – W tej placówce będziemy opowiadać o historii, ale tak, żeby nie była to nudna opowieść.
Janina Ewa Orzełowska wie, że stworzenie nowoczesnej placówki jest bardzo kosztowne. Może się okazać, że wydatki będą większe, niż planowano. Zapewnia jednak: – Jak trzeba będzie dokładać, będziemy dokładali.
Ale nie jest tak, że władza od początku była tak skłonna do ponoszenia wydatków na uratowanie zabytkowego obiektu i rewitalizację jego rozległego otoczenia. Bardzo realistycznie komentuje to Krzysztof Chaberski.
– Dwór i otoczenie należały do prywatnej osoby, która za sprzedaż żądała bardzo dużych kwot. Każdy wiedział, że lokalne struktury, w tym wypadku gmina Siedlce, nie dadzą sobie rady z uratowaniem zabytku. Ale od dawna o tym myślały. Jeszcze wójt Mirosław Bieniek, a potem oczywiście Henryk Brodowski, namawiali mnie: Zacznijcie rozmawiać ze „swoimi” na górze o uratowaniu dworu...
A potem Krzysztof Chaberski sam znalazł się „na górze”. Został zastępcą szefa Klubu Radnych Koalicji Obywatelskiej, czyli dominującej siły politycznej w sejmiku województwa. Z kolei Sławomir Kordaczuk, prywatnie dobry znajomy Krzysztofa Chaberskiego, jest dyrektorem Muzeum Regionalnego w Siedlcach.
– Oczy nam się zaświeciły, kiedy razem mogliśmy się zająć dworem w Iganiach – wspomina Krzysztof Chaberski. – I byliśmy głodni sukcesu. Ale wiedzieliśmy, że w tak poważnej sprawie trzeba zadbać o przychylność zarządu województwa. Ja wziąłem na siebie Wiesława Raboszuka, członka zarządu, pierwszego zastępcę marszałka Struzika, a przede wszystkim człowieka, któremu podlega kultura.
Nad takimi decyzjami zawsze trzeba dość długo „popracować”. W tym wypadku się udało. Sejmik podjął uchwałę o finansowaniu odbudowy obiektu. Wszystko ruszyło z kopyta. Wynegocjowano racjonalną kwotę z prywatnym właścicielem dworu i terenu, które zostały odkupione. To dopiero początek drogi, ale teraz nie sposób już z niej zawrócić. Krzysztof Chaberski podchodzi do tego emocjonalnie, ale i racjonalnie.
– Owszem, być może na Mazowszu są zabytki, które bardziej zasługują na odbudowę – przyznaje. – W tym wypadku mówimy jednak nie tylko o samej materii, formie architektonicznej, ale o znaczeniu historycznym i symbolicznym dworu w Iganiach. Właśnie ten kontekst nadaje obiektowi wyjątkowego znaczenia. A nam nie chodzi tylko o to, aby odbudować dwór, ale by stworzyć placówkę naukowo-dydaktyczną. Oczywiście musi być tu wystawa. Myślę, że powinna ona objąć wszystkie powstania narodowe. W naszej części kraju nie ma takiej placówki i bardzo jej brakuje. Przecież na naszym terenie stoczono wiele powstańczych bitew.
Plany zakładają, że potrzebna będzie szeroka współpraca, w tym z uczelniami wyższymi, nie tylko z Siedlec, ale też z Uniwersytetem Warszawskim i uczelniami lubelskimi.
– Nie możemy zapominać, że otoczenie dworu w Iganiach to miejsce pochówku polskich żołnierzy, którzy zginęli w słynnej bitwie – przypomina Krzysztof Chaberski. – Ich zwłok nigdy nie odnaleziono. Można założyć, że ciała powstańców zostały, przynajmniej w większości, odebrane przez rodziny. Rosjan zapewne gdzieś w pobliżu pochowano. Jednym z głównych zadań nowej placówki będzie przeprowadzenie badań i zadbanie o mogiły oraz godny pochówek poległych.
Do tej pory przebadano około 20 arów terenu na przypuszczalnym miejscu bitwy. To dopiero początek prac. Teraz badany będzie teren pod parking i wokół samego budynku. Do tej pory znaleziono już kilka tysięcy artefaktów, w tym m.in. guziki, kule muszkietowe, armatnie i jeden pochowek ludzki. To ostatnie odkrycie zgłoszono do prokuratury.
– Znaleziony szkielet jest w złym stanie, ale wiadomo, że należał do mężczyzny w wieku około 19-25 lat – wyjaśnia Krzysztof Chaberski. – Ze wstępnych oględzin wynika, że pochodzi z lat 1860-1900, reszta jest zagadką.
Krzysztof Chaberski mówi też o planach związanych z placówką w Iganiach.
– W dalszym etapie powinien tu powstać pawilon, coś na wzór Muzeum Piłsudskiego w Sulejówku. Placówka musi żyć i promieniować różnymi działaniami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
bezsensownie wydane pieniądze
To ja mam takie gorzkie spostrzeżenie. Kto tam tak usilnie pracował nad stanem tego dworu, skąd te "artefakty" w środku ruiny zbierane przez nieznanych "pasjonatów", którzy tam się zbierali zapewne kontemplując nad historią powstań, nad pięknem architektury dworu polskiego. Patriotyczne wychowanie, Iganie i lokalna historia przemożny wpływ wywarła na pokolenia...a może i nie? No ale jest jakieś przebudzenie, chyba.
Siedleccy malkontenci proponuję zamilknąć jeżeli nic mądrego do głowy wam nie przychodzi a tylko krytyka gdy inni działają na rzecz społeczeństwa
Ludzie potrzebują szkół, dróg, komunikacji, edukacji, dostępu do lekarzy specjalistów ....... lista jest długa a nie pomników i muzeów. Ile można by za te pieniądze wyleczyć zębów dzieciom, ile można by uratować ludzkich żyć gdyby od ręki była dostępna opieka psychologiczna dla dzieci.
Marnotrawstwo naszych pieniędzy na olbrzymią skalę!!!! Po co to komu? Inwestycja na poziomie jachtów z KPO - trwonienie naszych pieniędzy zgodnie z prawem
To jest HISTORIA nasza regionalna ,naszym obowiązkiem jest pielęgnować pamięć o poległych którzy walczyli o naszą wolność ! Jak można pisać że to marnotrawstwo pieniędzy? To jak stwierdzić że bez sensu walczyli i oddawali życie trzeba być głupcem pisząc takie słowa. Historia to nasza tożsamość mamy piękną i waleczna historię i mamy obowiązek o nią dbać być może dzięki naszym regionalnym bohaterom nie mówimy dziś po rosyjsku
Sami dobrodzieje, za nie swoje pieniądze.
no...bo to tak prywatnie dobry znajomy kolegi znajomego przez koleżankę spotkanego... ot i całe siedlce właśnie... aż obrzydliwe.
Krytyka to domena Polaków Masakra nic się nie podoba maruderom ????
Najlepiej się zarabia na dużych nietrafionych publicznych inwestycjach.
Tak samo pyskowaliście jak remontowano dwór w Ostrówku ,który nikomu nie jest potrzebny?
Wielkie chciejstwo za nasze pieniądze . Paskudnie.Grupa zapaleńców się znalazła -;))
Twoje poszły na Ukraińców ja się zgadzam żeby moje szły na ten obiekt więc nie dysponuj czyimś wkładem mimo że sam się nie zgadzasz, paskudny charakter nic nie pasującemu, takim nigdy nie dogodzi
Bardzo dziękujemy że i nasz region dba o historię. Te ziemie to nie tylko świadectwo powstań gdyż warto przywołać wydarzenia lat 1920,1939,1944 np. szlaki migracji ludności, przemieszczania wojsk, stanowiska altyreli, ostrzału itd.. Do tej inwestycji można zrobić szlak turystyczny łączący np . Iganie, Chlewiska, Opole itd. Wokół dworu jest miejsce a tereny są przyjazne. Nie dzielmy się sympatiami politycznymi a działajmy lokalnie dla nas i następnych pokoleń.
Dokładnie. Podpisuje się obiema rękami
Czy pan Chaberski jest dyrektorem muzeum, skoro jest radnym sejmiku mazowieckiego? ***
Znowu odezwali się ludzie, którzy sami nic nie robią a krytykują tych aktywnych. Takim zawistnym nienawistnikom nie dogodzisz, zawsze szyderstwo i krytyka. Brawo inicjatorzy, wspaniała idea a ja nadal czekam na odbudowę/przebudowę naszej bramy wjazdowej.
bezsensownie wydane pieniądze
To ja mam takie gorzkie spostrzeżenie. Kto tam tak usilnie pracował nad stanem tego dworu, skąd te "artefakty" w środku ruiny zbierane przez nieznanych "pasjonatów", którzy tam się zbierali zapewne kontemplując nad historią powstań, nad pięknem architektury dworu polskiego. Patriotyczne wychowanie, Iganie i lokalna historia przemożny wpływ wywarła na pokolenia...a może i nie? No ale jest jakieś przebudzenie, chyba.
Siedleccy malkontenci proponuję zamilknąć jeżeli nic mądrego do głowy wam nie przychodzi a tylko krytyka gdy inni działają na rzecz społeczeństwa