Latowicz ma nie tylko największy kościół, z najwyższą wieżę w okolicy. Ma też parafię z najstarszą metryką w regionie. I na dodatek - co w okolicach Dnia Zakochanych szczególnie ważne – patronem kościoła jest święty Walenty. W bocznym ołtarzu znajduje się obraz „Cud św. Walentego”.
Parafia w Latowiczu jest na naszym terenie jedną z najstarszych, jeśli nie najstarszą. Istniała zapewne już w XI wieku, a więc niemal tysiąc lat temu! Obok Garwolina była jedną z pierwszych leżących za Wisłą (z naszej perspektywy: przed Wisłą) parafii ówczesnej diecezji poznańskiej.
- Kiedy w Latowiczu wybudowano pierwszy kościół, w promieniu 15 km nie było w okolicy żadnej innej świątyni. Najbliższy kościół znajdował się na zachód od Latowicza w Garwolinie. Taka sytuacja przedstawiała się aż do XV wieku – odnotował nieoceniony badacz i popularyzator historii Latowicza, Zygmunt Tomasz Gajowniczek.
Walenty po raz pierwszy
Według sporządzonego przez niego zestawienia, obecna świątynia jest już dziewiątym kościołem w dziejach Latowicza. Święty Walenty, wspólne z Trójcą Świętą, pojawił się jako patron drugiego kościoła, wzniesionego na początku XV wieku.
Budowę ósmego z kolei kościoła w Latowiczu rozpoczął w 1733 r. książę August Aleksander Czartoryski, wojewoda ruski i starosta latowicki, młodszy brat Fryderyka Michała Czartoryskiego, właściciela Siedlec. Budowę sfinansował z własnych środków.
Ten drewniany kościół pw. Świętej Trójcy służył mieszkańcom parafii przez półtora wieku. - Kościół ten nie spłonął, podobnie jak wiele poprzednich świątyń, lecz został w 1918 r. rozebrany. Z niego pochodzą najstarsze zabytkowe obrazy, płaskorzeźby, fragmenty ołtarzy bocznych i inne elementy, które zostały przeniesione do obecnego kościoła – pisze Gajowniczek.
Walenty po raz drugi
Gdy rozbierano stary kościół, parę metrów dalej stał już nowy, wybudowany w latach 1899-1911. O dawnym patronie, świętym Walentym, najwyraźniej jednak w Latowiczu nie zapomniano. W połowie XIX wieku w ołtarzu głównym kościoła pw. Świętej Trójcy, oprócz XVIII-wiecznego obrazu „Adoracja Trójcy Świętej”, pojawił się, na zasuwie, obraz „Cud Świętego Walentego”.
Obraz ten wraz z ołtarzem – historycy sztuki określają go jako ołtarz architektoniczny - został przeniesiony do nowej świątyni i do dziś stanowi jej ołtarz boczny. Dlaczego nie jest ołtarzem głównym?
Dla nowej, neogotyckiej świątyni, zbudowanej według projektu najbardziej wziętego architekta tamtych czasów, Józefa Piusa Dziekońskiego, był po prostu za mały. Jego barokowy styl nie pasował też do neogotyckiej, majestatycznej świątyni. Kościół w Latowiczu może podobno pomieścić aż sześć tysięcy wiernych, a wyższą wieżę w regionie ma tylko siedlecka katedra.
Nowy kościół opatrzono wezwaniem św. Walentego i św. Trójcy. - Jest największą świątynią w dziejach parafii. Został on konsekrowany 23 czerwca 1920 r. przez kardynała Aleksandra Kakowskiego – podkreśla z dumą Zygmunt Tomasz Gajowniczek.
Ten od zakochanych
W ostatnim półwieczu chyba żaden święty nie zrobił tak szybkiej „kariery” w jak św. Walenty. Pod względem popularności walentynki, zwane też Dniem Świętego Walentego albo Dniem Zakochanych, mogą równać się jedynie z mikołajkami. Niestety, tak jak prawdziwy św. Mikołaj, biskup Miry, zginął pod stertą prezentów, tak św. Walenty przepadł pod naporem okolicznościowych serduszek, kwiatów, pocałunków i esemesów z miłosnymi zaklęciami i wyznaniami. Zwycięstwo kultury masowej przyszło tym łatwiej, że postać Walentego - jak wielu świętych z początków chrześcijaństwa – ginie w pomroce dziejów.
- Imię Walenty pochodzi od łacińskiego „valens”, w dopełniaczu „valentis”, co oznacza zdrowy, potężny, mocny, silny, skuteczny – piszą Barbara i Adam Podgórscy w książce „Święty Walenty patron zakochanych”.
Więcej w aktualnym wydaniu "Tygodnika Siedleckiego"
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Cudów niema . Wszyscy święci umarli .
Cudów niema . Wszyscy święci umarli .