W związku z 105. rocznicą Bitwy Warszawskiej i obchodzonym Świętem Wojska Polskiego warto pamiętać, że historia to nie tylko wielkie, powszechnie znane bitwy. Na losy Ojczyzny wpływały również mniejsze, lecz niezwykle istotne starcia, rozgrywane także na terenach nadbużańskich. Jednym z takich wydarzeń były walki w rejonie Sarnak w sierpniu 1920 roku, których pamięć dziś przywołuje graffiti namalowane na przystanku autobusowym w Mierzwicach.
Okolice Sarnak – niewielkiej miejscowości na południowym Podlasiu – w sierpniu 1920 roku stały się areną zapomnianych dziś starć wojny polsko-bolszewickiej. Walki o utrzymanie linii Bugu z nacierającą na zachód Armią Czerwoną trwały od 1 do 7 sierpnia, a front kilkakrotnie przesuwał się w obie strony, co czyniło tę miejscowość strategicznym punktem na mapie konfliktu.
– Pierwsze oddziały wroga dotarły w te rejony latem 1920 roku. Sarnaki aż pięć razy przechodziły z rąk do rąk – raz były w polskich, raz w bolszewickich. To pokazuje, jak zacięte były boje o ten skrawek Podlasia (obecnie administracyjnie jest to województwo mazowieckie) – mówi dr Rafał Dmowski, dyrektor Archiwum Uniwersytetu w Siedlcach i regionalista.
W walkach o ten fragment linii Bugu uczestniczyły różne jednostki Wojska Polskiego, m.in. zapasowy batalion 22 pułku piechoty z Siedlec dowodzony przez mjr. Feliksa Jaworskiego, 10 pułk ułanów litewskich, 55 poznański pułk piechoty, 16 pułk piechoty, 3 pułk piechoty Legionów oraz 1 pułk aeronautyczny. Na linii kolejowej działał improwizowany polski pociąg pancerny – prawdopodobnie złożony z kilku czołgów lub armat ustawionych na wagonach kolejowych.
– Był to prowizoryczny, ale niezwykle skuteczny środek walki. Dysponujący dość dużą siłą ognia potrafił odwrócić losy starcia. To pokazuje, że o wyniku walki nie zawsze decyduje liczba żołnierzy, ale wykorzystanie wszelkich dostępnych środków – podkreśla dr Dmowski.
Mieszkańcy Sarnak byli świadkami wielu dramatycznych scen. Huk wystrzałów wstrząsał ich codziennym życiem przez kilka dni. Przebieg walk opisano w protokole wizytacji pasterskiej dokonanej w 1924 r. przez biskupa podlaskiego Henryka Przeździeckiego. Czytamy w nim m.in.:
„Pięć razy Sarnaki przechodziły z rąk do rąk i miały jako gospodarzy wojska polskie lub bolszewickie. (...) Od południa do wieczora (...) karabinowa i armatnia strzelanina wstrząsała nerwami mieszkańców Sarnak i wiosek. Karabiny maszynowe terkotały, śląc owoce nienawiści ludzkiej, kule śmiercią siejące i piekielna wrzawa strzałami i krzykami wojujących trwożyła spokojnych mieszkańców (...). Wtem od strony Platerowa, po torach kolejowych zaczęła się zbliżać prowizorycznie utworzona pancerka (...). Cisza zapanowała coraz obszerniej, ustały strzały, słychać tylko było jęki rannych lub od czasu do czasu strzał”.
Współcześnie wydarzenia te przypomina graffiti namalowane na przystanku autobusowym w Mierzwicach.
– Dawno nie widziałem tak interesującego przedstawienia epizodu wojny polsko-bolszewickiej. Intryguje i równocześnie przypomina o niezwykle ważnych wydarzeniach z przeszłości nadbużańskiego regionu. W tle, za polskimi żołnierzami, widoczny jest most kolejowy na Bugu we Fronołowie. To znakomity sposób na przybliżenie historii ziemi rodzinnej. Taki mural pozwala mieszkańcom i turystom poczuć łączność z przeszłością, zrozumieć, że historia nie jest tylko w książkach – mówi dr Dmowski, gratulując autorom.
Historyk podkreśla, że choć często mówi się o wielkich bitwach wojny polsko-bolszewickiej, to mniejsze starcia, takie jak te w okolicach Sarnak, również decydowały o losach kraju.
– To historia odwagi żołnierzy i mieszkańców, którzy wiedzieli, że tu – nad Bugiem – bronią nie tylko swojego domu, ale i całej Polski. Patrząc dziś na mural w Mierzwicach, warto pamiętać o ich determinacji, strachu i nadziei na zwycięstwo. To pozwala lepiej zrozumieć sens tych dramatycznych wydarzeń i przekazać ich znaczenie kolejnym pokoleniom – dodaje dr Rafał Dmowski.
Graffiti w Mierzwicach i na innych przystankach w gminie Sarnaki wykonała grupa „chłopaki z Art Open Studio z Łodzi”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Historia lubi się powtarzać. Trzeba uczyć się na błędach. Właśnie Trump pokazał, że gwarancje Amerykańskie to tylko puste słowa. Ameryka dosłownie uklękła przed zbrodniarzem - żołnierze na kolanach rozwijali dla niego czerwony dywan. Nas, w razie zagrożenia dla Polski również "radami" będzie wspierać? Oprzytomnijcie wreszcie i zrozumcie, że w przyjaźni należy żyć z sąsiadami. Z tymi rzecz jasna, którzy mają wspólne cele. Przestać lizać tyłek pomarańczowemu, bo jak przyjdzie co do czego, to sprzeda nas bez mrugnięcia okiem. A chodzą słuchy, że Putin będzie naciskał będzie na wycofanie wojsk USA również z Polski. Jak Trump będzie widział w tym dobry interes - zrobi to niezawodnie.
Też nie mogłem patrzeć jak przyjmował zbrodniarza żydowskiego państewka które leży tam gdzie chce. POwstrzymajmy zbrodniarzy, nie wspierajmy w jakikolwiek sposób USraHella. Niedawno przybyła delegacja ze zbrodniczego kraju i przytulali się z WOTem... nie wiem co gorsze, ci żydowscy zbrodniarze, czy nasza niestająca miłosierna naiwność (i niestety kolaboracja ze zbrodniczym reżimem izraelskiego apartheidu). Pięknie określił ktoś obecność wojsk USSA w Polsce, gdy kilka lat temu jakieś zagończyki zrobiły sobie rajd po naszej prerii, a w Lublinie POLACY przywitali ich transparentem ile to dekad się spóźnili :-D Brudne wojny nie rozwiązują jakichkolwiek problemów - tworzą nowe, mnożąc liczbę ofiar i i zaangażowanych bezpośrednio. A do Treblinki zamiast więźniów może potrzeba wysyłać wycieczki koszernych wyizolowanych plemion?
Odkrycie - mural jest już kilka lat.
Historia lubi się powtarzać. Trzeba uczyć się na błędach. Właśnie Trump pokazał, że gwarancje Amerykańskie to tylko puste słowa. Ameryka dosłownie uklękła przed zbrodniarzem - żołnierze na kolanach rozwijali dla niego czerwony dywan. Nas, w razie zagrożenia dla Polski również "radami" będzie wspierać? Oprzytomnijcie wreszcie i zrozumcie, że w przyjaźni należy żyć z sąsiadami. Z tymi rzecz jasna, którzy mają wspólne cele. Przestać lizać tyłek pomarańczowemu, bo jak przyjdzie co do czego, to sprzeda nas bez mrugnięcia okiem. A chodzą słuchy, że Putin będzie naciskał będzie na wycofanie wojsk USA również z Polski. Jak Trump będzie widział w tym dobry interes - zrobi to niezawodnie.
Też nie mogłem patrzeć jak przyjmował zbrodniarza żydowskiego państewka które leży tam gdzie chce. POwstrzymajmy zbrodniarzy, nie wspierajmy w jakikolwiek sposób USraHella. Niedawno przybyła delegacja ze zbrodniczego kraju i przytulali się z WOTem... nie wiem co gorsze, ci żydowscy zbrodniarze, czy nasza niestająca miłosierna naiwność (i niestety kolaboracja ze zbrodniczym reżimem izraelskiego apartheidu). Pięknie określił ktoś obecność wojsk USSA w Polsce, gdy kilka lat temu jakieś zagończyki zrobiły sobie rajd po naszej prerii, a w Lublinie POLACY przywitali ich transparentem ile to dekad się spóźnili :-D Brudne wojny nie rozwiązują jakichkolwiek problemów - tworzą nowe, mnożąc liczbę ofiar i i zaangażowanych bezpośrednio. A do Treblinki zamiast więźniów może potrzeba wysyłać wycieczki koszernych wyizolowanych plemion?
Odkrycie - mural jest już kilka lat.