Reklama

Nie dla tej matki

07/03/2006 00:00
Jak czuje sie matka z dwójka dzieci, gdy dowiaduje sie, ze ma opuscic mieszkanie i wyniesc sie... donikad? W takiej sytuacji jest pani Miroslawa. Ma opuscic lokal, w którym mieszka z dziecmi od kilku lat. Mieszkanie to znajduje sie w Domu Dziecka – Pomniku, wybudowanym miedzy innymi po to, aby pomagac matkom samotnie wychowujacym dzieci. Wladze Stowarzyszenia Dom Dziecka - Pomnik im. Dzieci Zamojszczyzny w Siedlcach nakazuja pani Miroslawie opuscic mieszkanie i zalozyly jej sprawe o eksmisje. Oznacza to, ze matka z dziecmi ma sie wyniesc na bruk. Bo innego mieszkania nie ma. Malzenstwo pani Miroslawy rozpadlo sie w 1999 roku. Malzonek zalozyl druga rodzine, teraz przebywa za granica. Pani Mirka byla w fatalnej sytuacji pod kazdym wzgledem: psychicznie czula sie okropnie, w pracy mówilo sie o zwolnieniach. Gdy znalazla schronienie w domu samotnej matki, jak potocznie mówi sie o Domu Dziecka-Pomniku, pomyslala, ze moze los sie odwróci na lepsze. Ale z tym róznie bylo. Stracila jednak prace. Od sierpnia 2001 roku do listopada 2004 byla na zasilku dla bezrobotnych. - Wtedy pojawily sie klopoty z platnosciami za czynsz – mówi pani Mirka. – Z powodu zaleglosci utracilam prawo do dodatku mieszkaniowego. Spirala dlugu nakrecala sie. Dzieci sie ucza. Utrzymywalam sie z zasilku alimentacyjnego. Umowa najmu mieszkania wygasla w marcu ubieglego roku. Zarzad jej nie przedluzyl. - Zaproponowano mi, abym przeniosla sie z dziecmi do mieszkania, w którym mieszkalibysmy wspólnie z inna rodzina. Przyznam, ze tego sobie nie wyobrazam. Umowy juz ze mna nie przedluzono, nakazano natomiast opuszczenie lokalu w ciagu siedmiu dni. Nie mialam dokad pójsc. Wystapiono do sadu o nakaz eksmisji. Gdzie po pomoc? Pani Mirka pracuje obecnie w supermarkecie jako kasjerka. Zarabia 550 zl netto. Nie ma umowy najmu, wiec nie moze otrzymac dodatku mieszkaniowego. Placi obecnie polowe czynszu, czyli 150 zlotych. - Tylko tyle moge. Nie otrzymuje znikad pomocy. Jest nam z dziecmi bardzo ciezko. Pani Mirka wystapila do Urzedu Miasta w Siedlcach o przydzial mieszkania komunalnego. Otrzymala odpowiedz odmowna. Poinformowano ja, ze moze sie starac o umieszczenie na liscie oczekujacych w 2007 roku, co wcale nie gwarantuje, ze sie na niej znajdzie. Sprawa o eksmisje sni sie jej po nocach. Gdzie ma pójsc? Jak ma sobie poradzic z dwójka dzieci, którym chcialaby zapewnic normalne warunki dla ich rozwoju? A Stowarzyszenie? Czlonek zarzadu Stowarzyszenia, Eugeniusz Borysiak potwierdza, ze w sadzie toczy sie sprawa o eksmisje. Przypomina, ze pani Mirka ma zaleglosci w placeniu czynszu (5 tys. zl), nie ma umowy najmu i odmówila wspólnego mieszkania z inna rodzina. - Mamy mieszkania rotacyjne. Swiadczymy pomoc matkom z malymi dziecmi – mówi Eugeniusz Borysiak. Regulamin Stowarzyszenia mówi jednak, ze w Domu Dziecka-Pomniku moga przebywac matki z dziecmi do ukonczenia przez nie 18 lat. - No tak, tak jest w regulaminie, ale bedziemy to zmieniac – zapowiada Eugeniusz Borysiak. – Owszem, jej dzieci jeszcze nie skonczyly 18 lat. Maja dokladnie 12 i 15 lat. Eugeniusz Borysiak przypomina, ze to Urzad Miasta musi zapewniac mieszkania bezdomnym, a nie Stowarzyszenie. A statutowa pomoc sierotom i matkom znajdujacym sie w trudnej sytuacji? - Pomagamy – zapewnia Eugeniusz Borysiak. Pani Mirka powoluje sie w sadzie na regulamin Stowarzyszenia, który mówi, ze jego celem jest: „Wspieranie Panstwa w rozwiazywaniu problemów spolecznych dotyczacych dzieci i matek, a w szczególnosci zwalczanie bezdomnosci i biedy wsród matek samotnie wychowujacych maloletnie dzieci poprzez tworzenie domów rodzinnych, przywrócenie szczesliwego dziecinstwa i bezpiecznego macierzynstwa”. - Jestem teraz w nieco lepszej sytuacji, bo mam prace – mówi pani Mirka. – Prosze tylko o pomoc w powrocie do samodzielnosci. Rozczarowanie Historia Domu Dziecka-Pomnika im. Dzieci Zamojszczyzny byla swego czasu bardzo glosna. Przypomniano wtedy, w jakim celu budowano ten dom. Obecny prezydent Miroslaw Symanowicz niestety nie kontynuowal mysli swego poprzednika niezyjacego Henryka Guta. Szkoda. Z pieknej idei poprzedniego prezydenta niewiele zostalo. Mozna czuc jedynie rozczarowanie. Co dzis ma do powiedzenia Urzad Miasta w sprawie samotnej matki, której grozi eksmisja? - Dopóki gmina nie zapewni jej lokalu zastepczego, pozostanie w dotychczasowym mieszkaniu – stwierdzila Joanna Sklimowska-Szpura, rzecznik prasowy UM. – Nie ma juz eksmisji na bruk. To, oczywiscie, nie zalatwia calej sprawy.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości