Sobota, 12 kwietnia. Słońce nieśmiało wychodzi zza chmur, ale to nie ono gra dziś pierwsze skrzypce. W Siedlcach – w cieniu starych murów kościoła św. Stanisława – spotykają się ludzie, by przypomnieć to, czego zapomnieć się nie da. 85. rocznica Zbrodni Katyńskiej. W ciszy, z flagami, z modlitwą – z historią, która boli do dziś.
Nie było zbędnego patosu. Była godność. Było skupienie. I takie spojrzenia, w których widać więcej niż słowa.
Nazwiska, które wracają. Głosem, który się nie łamie
Zaczęło się w kościele. Msza święta w intencji Ofiar Zbrodni Katyńskiej, celebrowana przez biskupa Kazimierza Gurdę, zgromadziła nie tylko oficjeli, ale i zwykłych mieszkańców. W ławkach – młodzież szkolna, kombatanci, rodziny z dziećmi.
Katyń to nie statystyka, to nie ponad 21 tysięcy oficerów. To nazwiska, twarze, rodziny, historie. To mój dziadek, twoja prababcia, nasz sąsiad z ulicy. I dlatego jesteśmy tu dzisiaj razem.
Po mszy – przemarsz pod Tablicę Katyńską. Ściana Pamięci przy św. Stanisławie. Kwiaty, znicze, hymn. I ten moment, który ścina gardło – odczytanie Siedleckiej Listy Katyńskiej. 155 nazwisk. Oficerowie Wojska Polskiego, policjanci, leśnicy, nauczyciele. Ludzie z krwi i kości. Stąd, z Mazowsza. Z Siedlec, Łosic, Mordów, Domanic.
Nie wszystko zapisane w książkach
Prezydent miasta, Tomasz Hapunowicz, w swoim wystąpieniu przypomniał o obowiązku pamięci.– Katyń to nie tylko zbrodnia. To symbol. Przez dziesiątki lat zakłamywany, przemilczany, wymazywany. A przecież to był fundament naszego bólu, naszego oporu. Naszej siły – mówił.
Obok niego: kombatanci, uczniowie z pocztami sztandarowymi, przedstawiciele wojska, harcerze. Byli radni, duchowni, starosta siedlecki Karol Tchórzewski, przewodniczący Rady Miasta Henryk Niedziółka. I mieszkańcy, którzy przyszli tu nie „bo trzeba”, tylko dlatego, że tak czuli.
Po oficjalnych wystąpieniach – złożono kwiaty i znicze nie tylko pod Tablicą Katyńską. Delegacje odwiedziły też Pomnik Sybiraków oraz tablicę upamiętniającą 16 żołnierzy podziemia niepodległościowego, zamordowanych przez funkcjonariuszy UB w nocy z 12 na 13 kwietnia 1945 r. przy ul. Piłsudskiego 4. Data prawie ta sama. Różni oprawcy – ta sama ofiara: wolna Polska.
W tłumie dało się słyszeć szeptane rozmowy. O dziadku, który nigdy nie wrócił. O listach z Ostaszkowa. O tym, jak przez całe lata mówiło się „zaginął bez wieści”, chociaż wszyscy wiedzieli, co to znaczyło.
– W naszej rodzinie był zakaz mówienia o Katyniu. Babcia mówiła tylko “zginął na wschodzie” i łzy jej leciały do herbaty – opowiada pan Marek, wnuk jednego z oficerów. – Dzisiaj jestem tu z moim synem. Bo to on ma pamiętać, kiedy mnie już nie będzie.
Pamięć, która zostaje pod skórą
Zbrodnia Katyńska to jedno z najbardziej dramatycznych wydarzeń w historii Polski XX wieku. Wiosną 1940 roku, na mocy decyzji najwyższych władz Związku Sowieckiego, funkcjonariusze NKWD wymordowali ponad 21 tysięcy polskich obywateli – głównie oficerów Wojska Polskiego, policjantów, przedstawicieli inteligencji. Miejsca egzekucji? Katyń, Miednoje, Charków, Bykownia. Ciała zakopane w dołach śmierci, nazwiska wykreślone z historii.
Dopiero w 1990 roku władze ZSRR przyznały się do zbrodni. Wcześniej – przez 50 lat – obowiązywała wersja o „zbrodni hitlerowskiej”. A za mówienie prawdy groziły represje.
Dziś wiemy więcej. Ale – jak pokazują takie uroczystości jak ta w Siedlcach – wciąż uczymy się mówić o Katyniu nie tylko jako o liczbie, ale o tragedii osobistej, rodzinnej, narodowej. I o obowiązku – by o tych ludziach nie zapomniano.
– Pamięć to coś więcej niż data w kalendarzu. To świadomość, że jesteśmy im coś winni. Choćby chwilę refleksji raz w roku. Albo łzę, której nikt nie widzi – podsumowuje cicho jedna z uczestniczek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
obecność na uroczystości polityków i członków jakiejkolwiek partii (poza Konfederacją) traktuję jako BEZCZELNOŚĆ, co mogę (na co najmniej godzinnym wykładzie) udowodnić podpierając się TYLKO faktami; a świadomi Polacy potwierdzą moje zdanie bez wahania i bez wykladu
Nikt nie ukrywał faktu Katynia. Ja już w 64r o tym wiedziałam a miałam 10 lat. Po drugie czy w Polsce tylko zyje się historią??? Jak nie Katyn to Sybir jak nie Sybir to przekleci jak nie cichociemni to AK i tak w kółko . A co o przyszłości naszych dzieci,wnuków??? Czym będą opalać swoje domy,gdzie będą pracować. Tragedia
sama jesteś*** Tym jednym słowem pokazałaś, że twoja świadomość = 0 ps dzisiaj "Wołyń" jest "Katyniem", w szkole, mediach...
obecność na uroczystości polityków i członków jakiejkolwiek partii (poza Konfederacją) traktuję jako BEZCZELNOŚĆ, co mogę (na co najmniej godzinnym wykładzie) udowodnić podpierając się TYLKO faktami; a świadomi Polacy potwierdzą moje zdanie bez wahania i bez wykladu
Nikt nie ukrywał faktu Katynia. Ja już w 64r o tym wiedziałam a miałam 10 lat. Po drugie czy w Polsce tylko zyje się historią??? Jak nie Katyn to Sybir jak nie Sybir to przekleci jak nie cichociemni to AK i tak w kółko . A co o przyszłości naszych dzieci,wnuków??? Czym będą opalać swoje domy,gdzie będą pracować. Tragedia
sama jesteś*** Tym jednym słowem pokazałaś, że twoja świadomość = 0 ps dzisiaj "Wołyń" jest "Katyniem", w szkole, mediach...