Mazowiecki Szpital Wojewódzki w Siedlcach przygotował specjalne pokoje dla kobiet po porodzie. Młode mamy mogą przebywać tam razem z dzieckiem i wybraną osobą towarzyszącą przez 24 godziny. Placówka podkreśla, że to odpowiedź na potrzeby pacjentek i sposób na zwiększenie komfortu po narodzinach dziecka.
Szpital przygotował dwa specjalnie wyposażone pokoje znajdujące się na oddziale położniczym. Po porodzie kobieta może przebywać tam razem z noworodkiem i bliską osobą przez 24 godziny. Osobą towarzyszącą może być partner, mąż, mama lub ktoś inny wskazany przez pacjentkę.
– Chcieliśmy stworzyć kobietom bardziej komfortowe warunki po porodzie i zapewnić im poczucie bezpieczeństwa oraz bliskość najbliższych. Wiemy, jak ważne dla wielu pacjentek jest wsparcie bliskiej osoby w pierwszych godzinach i dniach po porodzie – mówi Magdalena Sałata z zarządu Mazowieckiego Szpitala Wojewódzkiego w Siedlcach.

Jak podkreśla, pokoje nie są salami porodowymi. Korzystają z nich kobiety już po narodzinach dziecka, po przeniesieniu na oddział położniczy.
– To właśnie wtedy wiele kobiet najbardziej potrzebuje obecności partnera lub kogoś bliskiego. Szczególnie młode mamy po pierwszym porodzie często czują stres, zmęczenie i ogrom emocji. Chcemy, żeby mogły przeżyć ten czas spokojniej i bardziej komfortowo – tłumaczy Magdalena Sałata.
Z pokoi można skorzystać w zależności od dostępności miejsc. Pacjentka może zgłosić chęć pobytu zarówno jeszcze na izbie przyjęć, jak i już po porodzie. Jeśli pokój jest wolny, szpital umożliwia skorzystanie z niego. Placówka zaznacza jednak, że nie ma możliwości wcześniejszej rezerwacji przed porodem, ponieważ nie da się przewidzieć dokładnego momentu rozpoczęcia akcji porodowej.
Pokoje zostały wyposażone tak, aby wygodnie mogła w nich przebywać także osoba towarzysząca. Do dyspozycji jest rozkładane miejsce do spania, pościel oraz dostęp do pomieszczenia socjalnego. W cenie pobytu osoba towarzysząca ma zapewnione również wyżywienie.
Z pobytu można skorzystać za dodatkową opłatą zgodnie z obowiązującym w szpitalu cennikiem.

– Kobiety po porodzie są w bardzo różnym stanie emocjonalnym. Oczywiście mają zapewnioną profesjonalną opiekę położnych i pielęgniarek, ale obecność bliskiej osoby daje im dodatkowy komfort psychiczny i poczucie bezpieczeństwa – podkreśla Magdalena Sałata.
Szpital zaznacza, że wprowadzenie takich pokoi to odpowiedź na potrzeby pacjentek oraz element podnoszenia standardów opieki okołoporodowej.
– Jeśli mamy możliwości i odpowiednie warunki, to chcemy dawać kobietom więcej komfortu. Zależy nam na tym, żeby mamy dobrze wspominały pobyt w naszym szpitalu i czuły się tutaj bezpiecznie – dodaje przedstawicielka placówki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
no super. Tylko, czy to coś zmieni w kwestii zwiększenia liczby rodzących - nie sądzę. Ja - i zapewne wiele matek starszego pokolenia - pamięta warunki jakie panowały w starym szpitalu przy Starowiejskiej. Sale porodowe ogrzewane piecem kaflowym z korytarza, śnieg nawiewany przez nieszczelne okna, rodzące łóżko przy łóżku oddzielone parawanem. Po porodzie na wielołóżkowe sale, dziecko zabrane na noworodki i przynoszone co 3 godziny do karmienia. Mężowie mogli oglądać żony przez okno, a rozmawiać przez okienko w drzwiach. I mimo tak prymitywnych warunków codziennie rodziło się kilkoro dzieci. I rodziny z jednym dzieckiem były rzadkością. A dziś - chuchamy, dmuchamy, pielęgnujemy i co - i nic. A może za bardzo ingerujemy w naturę i to wygodnictwo, a także egoizm powoduje, że kraj się wyludnia?
może trzeba spojrzeć na to z innej perspektywy. mamy teraz bardzo niską dzietność, więc wydaje mi się, że należy w jakiś sposób promować ciążę... ludzie zrobili się wygodni, więc próbują przekupić przyszłe mamy komfortem podczas połogu.
Jaki wspaniały komentarz. Nic dodać nic ująć.
super! to samo powinno być z innymi pacjentami szpitala, tak jest w cywilizowanych państwach od dawna
No i po pępkowym. Nie będzie alibi żeby się z kolegami napić.
no super. Tylko, czy to coś zmieni w kwestii zwiększenia liczby rodzących - nie sądzę. Ja - i zapewne wiele matek starszego pokolenia - pamięta warunki jakie panowały w starym szpitalu przy Starowiejskiej. Sale porodowe ogrzewane piecem kaflowym z korytarza, śnieg nawiewany przez nieszczelne okna, rodzące łóżko przy łóżku oddzielone parawanem. Po porodzie na wielołóżkowe sale, dziecko zabrane na noworodki i przynoszone co 3 godziny do karmienia. Mężowie mogli oglądać żony przez okno, a rozmawiać przez okienko w drzwiach. I mimo tak prymitywnych warunków codziennie rodziło się kilkoro dzieci. I rodziny z jednym dzieckiem były rzadkością. A dziś - chuchamy, dmuchamy, pielęgnujemy i co - i nic. A może za bardzo ingerujemy w naturę i to wygodnictwo, a także egoizm powoduje, że kraj się wyludnia?
może trzeba spojrzeć na to z innej perspektywy. mamy teraz bardzo niską dzietność, więc wydaje mi się, że należy w jakiś sposób promować ciążę... ludzie zrobili się wygodni, więc próbują przekupić przyszłe mamy komfortem podczas połogu.
Jaki wspaniały komentarz. Nic dodać nic ująć.