Reklama

Od wychowanka do prezesa, czyli Łukasz Firus u sterów Pogoni: Nie uciekam przed wyzwaniami

Z Pogonią Siedlce związany od dziecka, przeszedł w niej wszystkie szczeble – od zawodnika po prezesa.

O finansach, sporcie, marketingowych sukcesach i planach na spokojną przyszłość klubu z Łukaszem Firusem rozmawia Paweł Świerczewski.

* Co dla Pana znaczy objęcie funkcji prezesa Pogoni Siedlce?
– Na pewno dumę i wyróżnienie. Z Pogonią się utożsamiam. Przeszedłem w niej przez wszystkie możliwe szczeble piłkarskiego rozwoju, zaczynając jako dzieciak, który dopiero uczył się tego sportu, a kończąc jako senior reprezentujący pierwszą drużynę. Później, od samego początku istnienia MKP Pogoń Siedlce, czyli od 2008 roku, zacząłem pracę w klubie jako pracownik administracyjny. Byłem kierownikiem, później dyrektorem. Teraz dostąpiłem zaszczytu zostania prezesem, co jest ogromną radością, ale mam też pełną świadomość, na co się piszę.

Reklama

* W ostatnim czasie trudno wskazać osobę, która na „prezesowaniu” Pogoni dobrze wyszła. Bardzo łatwo się na tym „wyłożyć”. Nie ma Pan obaw?
– Oczywiście, że są obawy, ale nigdy nie uciekałem przed wyzwaniami. Być prezesem to nie tylko uśmiechy i pozowanie do zdjęć. To przede wszystkim ogromna odpowiedzialność. Gdy jest dobrze, wszyscy się cieszą. Gdy tylko coś nie idzie po myśli, prezes musi wziąć konsekwencje na klatę. Nie boję się tego, bo wiem, że mam czyste intencje. Pomyłki przydarzają się każdemu, więc i ja na pewno ich nie uniknę. Błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi. Wierzę jednak, że trafnych decyzji będzie zdecydowanie więcej niż chybionych.

* Przez lata pracy w klubie spotykał się Pan z wieloma prezesami i różnymi stylami zarządzania. Jakim prezesem zamierza być Łukasz Firus?
– Przede wszystkim nastawiam się na współpracę z zarządem, bo na to się umówiliśmy. Wywodzę się ze sportu zespołowego i w takim trybie lubię funkcjonować. Chciałbym, aby w działania na rzecz klubu było zaangażowanych jak najwięcej osób. Nie zamierzam bać się trudnych decyzji i za każdą wezmę odpowiedzialność, ale chciałbym być prezesem, który łączy i słucha. Nikt nie ma monopolu na nieomylność.

Reklama

* Gdy z klubu odchodził Pana poprzednik, Łukasz Jarkowski, głośno było o katastrofalnej sytuacji finansowej. On sam określał krążące w mediach kwoty jako „absurdalnie nieprawdziwe”, z kolei prezydent Tomasz Hapunowicz mówił, że „jeszcze tak źle w Pogoni nie było”. Gdzie leżała prawda?
– Sytuacja Pogoni, lekko mówiąc, nie była najlepsza. Miasto przeprowadziło rzetelny audyt, który jasno wskazał, że w krótkim czasie mogliśmy znaleźć się w dramatycznym położeniu. Zobowiązania klubu się nawarstwiały i, w mojej ocenie, bez pomocy nie bylibyśmy w stanie poradzić sobie z kłopotami. Drugie półrocze 2025 roku przyniosło normalizację bieżącej sytuacji, co jest ogromnym komfortem. Zobowiązania jednak pozostały, potrzeba czasu, aby się z nimi uporać. Plan zakłada, że w ciągu dwóch lat powinniśmy wyjść na prostą. Nie da się tego zrobić od ręki, bez zaburzania bieżącego funkcjonowania, a klub musi przecież normalnie działać w wymagających realiach I ligi.

* Wracając do słów prezesa Jarkowskiego – twierdził, że taniej w I lidze funkcjonować się nie da, a mimo to pieniędzy brakowało. Może więc pierwsza liga wykracza poza możliwości klubu, samorządu i lokalnego biznesu?
– Pierwsza liga jest drogim i coraz bardziej ekskluzywnym produktem, ale mimo wszystko warto w niej być. Abstrahując od poziomu sportowego i możliwości rywalizacji z dużymi piłkarskimi markami w Polsce, opłaca się to także biznesowo. Znacznie łatwiej pozyskać wartościowego sponsora, gdy mecze transmituje ogólnopolska telewizja. Kłopoty Pogoni, dajmy na to w II lidze, wcale nie byłyby mniejsze. Korzyści promocyjne wynikające z gry na zapleczu Ekstraklasy są dla klubu i miasta nie do przecenienia. Naszym celem jest zbudowanie Pogoni jako klubu z ugruntowaną pozycją w I lidze. Wtedy łatwiej będzie stać się atrakcyjnym partnerem dla potencjalnych inwestorów.

Reklama

* Zostawmy finanse. Jaka była, w Pana ocenie, runda jesienna Pogoni? Może być szkolna skala ocen.
– Biorąc pod uwagę możliwości klubu, wystawiłbym mocną piątkę. Dobrze pamiętam, w jakiej sytuacji byliśmy rok wcześniej i widzę, o ile korzystniejszy jest obecny stan. Oczywiście zawsze może być lepiej, ale trenerowi Noconiowi i drużynie należą się duże słowa uznania. Ten zespół ma charakter i umiejętności, aby regularnie punktować w I lidze i spokojnie się w niej utrzymać.

* Marketingowo wielu kibiców dałoby „szóstkę”, zwłaszcza za akcję z „Kropliczanką”, kultową marką z serialu „The Office PL”.
– Podjęliśmy ryzyko, które się opłaciło. Nie wiedzieliśmy, z jakim odbiorem się spotkamy i, mówiąc wprost, czy nie ośmieszymy się. Wyszło znakomicie. I można powiedzieć, że przetarliśmy szlaki, bo dziś duże kluby same zgłaszają do telewizji chęć współpracy na podobnych zasadach. A przy okazji świetnie się bawiliśmy.

Reklama

* Trwa zimowe okienko transferowe. Pogoń będzie aktywna?
– Trener przedstawił konkretne cele. Pierwszy został już zrealizowany: pozyskaliśmy Bartka Poczobuta. Pracujemy dalej, ale trzeba pamiętać, że okienko jest krótkie i przypada w środku sezonu, co utrudnia sensowne ruchy. Nie potrzebujemy uzupełnień, tylko realnych wzmocnień. Niemniej jednego, a może nawet dwóch zawodników postaramy się jeszcze pozyskać.

* Czy na celowniku jest napastnik? Kibice wskazują właśnie tę pozycję.
– Nie planujemy kontraktować nowego napastnika, bo już to zrobiliśmy, podpisując kontrakt z Jakiem Niezgodą. Stało się to jesienią, ale realną ocenę tego ruchu będzie można wystawić po rundzie wiosennej. Uważam, że po okresie przygotowawczym rywalizacja między Karolem Podlińskim a Jakiem Niezgodą o pozycję numer dziewięć powinna nabrać rumieńców. Oczywiście w piłce niczego nie można wykluczyć. Jeśli „last minute” pojawi się superokazja, będziemy ją rozważać.

Reklama

* Mecz z Wartą, który dał utrzymanie w poprzednim sezonie, był znakomitym widowiskiem, ale wszyscy woleliby uniknąć takich nerwów.
– Nic dwa razy się nie zdarza. Zrobimy wszystko, aby jak najszybciej zapewnić sobie ligowy byt i móc w spokoju przygotowywać się do kolejnego sezonu w I lidze.

* „Spokój” to słowo klucz, i to na wielu polach, ale praktyka pokazuje, że w Pogoni cyklicznie pojawiają się poważne zawirowania. Wystarczy wspomnieć „aferę witaminową”, amerykańskiego inwestora czy kolejne widma bankructwa.
– Mam nadzieję, że wszystko co najgorsze jest już za nami, choć niektóre sytuacje do tej pory odbijają się czkawką. Wystarczy tych czarnych kart w historii klubu. Chcę jednak podkreślić, że bardzo cenię poprzednich prezesów i ludzi działających na rzecz Pogoni. Wierzę, że podejmowali decyzje, jakie uznawali za najlepsze dla klubu. Łatwo oceniać z perspektywy czasu. Jestem przekonany, że każdy dawał z siebie tyle, ile potrafił, a nikomu nie brakowało dobrej woli.

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    CANAU - niezalogowany 2026-02-04 08:49:48

    Cytując samego siebie: "Pogoń Siedlce ma strasznie archaiczny herb. Jakąś ponad dekadę temu zmieni z dawnego prostackiego robionego chyba w Power Poincie na zły. Obrzydliwy kolor jasno-brązowy nie napiszę już do czego piję bo każdy się domyśla, który jest jakimś tam nawiązaniem do historii, ale to, że coś co było brzydkie 100 lat temu, nie znaczy, że trzeba to powielać 100 lat później. Do tego ten "piękny jasny beż" na białym tle jest aczytelny i z dala połowy napisu Pogoń i Siedlce są niewidoczne. O dwóch datach nie wspominając, które powinny być raczej po bokach jedna z jednej strony, a druga z drugiej. Herb jest w kolorach biało-czerwonych niczym flaga Polski, a przydomek Pogoni Siedlec to BIAŁO-NIEBIESCY. Nie wiem kto to projektował, ale jest to porażka, a samej Pogoni życzę jak najlepiej, choć o sukcesy czy porażki w tym sezonie naprawdę trzeba by było się sporo natrudzić, ani spaść, ani awansować."

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Uczciwy - niezalogowany 2026-02-04 17:01:06

    Cóż....niestety ....Pogoń nie ma szczęścia do dobrego zarządzania..." afera witaminowa " nie rozliczona ..a chyba obecny Prezes pracował w Pogoni gdy doszło do tego ? to moż Pan rozliczy winnych i odzyska straty finansowe Pogoni ???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości