Reklama

Od wysypiska do świątyni. Ruszyła budowa kościoła pw. Jana Pawła II w Siedlcach

Dla wiernych siedleckiej parafii św. Jana Pawła II to więcej niż historyczne wydarzenie. Po jedenastu latach starań, modlitw i tworzenia wspólnoty rozpoczęła się budowa kościoła.

Proboszcz ks. kan. dr Jarosław Oponowicz dobrze pamięta dzień, kiedy po raz pierwszy pojawił się na placu przy ul. Rakowieckiej: – Stanąłem. Zacząłem się rozglądać. Po chwili podszedł do mnie mężczyzna i powiedział: „Księże, czekaliśmy na tę parafię od lat”. Pomyślałem, że to Boże błogosławieństwo na prace, które są przede mną.

Kilka tygodni wcześniej, w sierpniu 2014 r., biskup siedlecki Kazimierz Gurda powołał do życia parafię pw. św. Jana Pawła II. Przejęła ona część wiernych z terenu już istniejących parafii – św. Teresy od Dzieciątka Jezus i Ducha Świętego.

Reklama

Wierni stoją na dworze

Pierwsze prace polegały na uporządkowaniu terenu sąsiadującego z jednostką wojskową. – To było wysypisko wysokiej klasy. Wywieźliśmy ponad cztery tony śmieci na dwóch przyczepach – wspomina proboszcz. Potem na placu stanęły: wiata, drewniany ołtarz i dawna stróżówka w roli zakrystii. W takich warunkach, przy strugach deszczu, odbyła się pierwsza msza św. „Najpierw musicie tu stworzyć wspólnotę, dopiero później zbudujecie kościół” – powiedział do wiernych stojących na trawie i piachu bp Gurda. A potem poświęcił plac, na którym postawiono krzyż.

Kolejne nabożeństwa odbywały się pod namiotem. W ciągu roku powstała kaplica. – Na początku chcieliśmy przede wszystkim stopić się z lokalną społecznością, zbudować normalnie funkcjonującą paraf i ę, stworzyć wspólnotę – zaznacza ks. Oponowicz. I dodaje, że ta cały czas się powiększa. Przez ostatnie lata w okolicy powstały nowe bloki. Budują się następne.

Reklama

Szybko okazało się, iż kaplica jest za mała i trzeba wziąć się za budowę większej świątyni. – Mamy dużo młodych rodzin. Na niedzielnych mszach widać je z dziećmi w wózkach. Czasami jest tak ciasno, że trudno zebrać tacę. Wierni też czują dyskomfort – podkreśla proboszcz. Jak zauważa, podczas letnich nabożeństw wielu parafian stoi na dworze. – Kiedy przychodzi jesień, a z nią coraz chłodniejsze dni, uciekają do większych kościołów. A to tu jest ich parafia – zauważa. I konkluduje: – Mamy dla kogo budować kościół.

Reklama

Plany musiały się jednak trochę przesunąć w czasie. Najpierw trzeba było spłacić kredyt wzięty na powstanie kaplicy. A w międzyczasie zmienić plan zagospodarowania dla tego obszaru. Ks. Oponowicz wyjaśnia: – Wszystkie procedury odbywały się w Warszawie, a nie w Siedlcach, bo to teren powojskowy.

Nigdzie nie ma takiego miejsca

Wreszcie, pod koniec sierpnia, dokładnie w jedenastą rocznicę powstania parafii, ruszyła budowa. Na plac wjechał ciężki sprzęt, zgarniając warstwę wierzchnią i odsłaniając piasek. Potem postawiono ogrodzenie. – W tym roku chcemy położyć fundamenty – informuje proboszcz.

Reklama

Jak będzie wyglądała świątynia? Każdy może zobaczyć jej makietę, która stoi w kaplicy. Projekt autorstwa siedleckiego architekta Andrzeja Bakiery łączy stare i nowe: trójnawowy układ bazylikowy z dominującą ponadtrzydziestometrową wieżą, będącą symbolem Niepokalanej, z nowoczesną stylistyką, wskazującą na „pałac niebieski”, czyli cel ziemskiej wędrówki. Całkowita powierzchnia to przeszło tysiąc metrów kwadratowych.

– Co ważne, osoba, która wejdzie do kościoła, a potem będzie chciała przejść do zakrystii czy miejsca przyjmowania intencji, nie pokona ani jednego schodka – zwraca uwagę ks. Oponowicz. Jak zaznacza, zachowana zostanie bliskość ołtarza i ławek. – Wierni chwalą sobie, że w kaplicy mają kontakt wzrokowy z kapłanem. Widzą jego skupienie, reakcje – tłumaczy.

Reklama

W bocznej nawie znajdzie się kaplica adoracji Najświętszego Sakramentu otwarta przez całą dobę. – W żadnej świątyni siedleckiej nie ma takiego miejsca – podkreśla proboszcz. Oprócz tego będzie miejsce na salki katechetyczne i pomieszczenia archiwum.

„Kto w kościół rzuci, tego Pan Bóg nie zasmuci" 

Budowa kościoła to duży wysiłek finansowy dla parafii. – Zaczęliśmy od modlitwy. Codziennie przed mszą odmawiamy różaniec w intencji po wodzenia inwestycji – przyznaje ks. Oponowicz. Nie ukrywa, że liczy na ofiarność wiernych: niekoniecznie wielką, ale systematyczną.

Reklama

– Wiem, iż nasi parafianie pracują po kilkanaście godzin i spłacają kredyty na mieszkania. A przez to, ich możliwości są ograniczone. Chodzi chociaż o minimalny wkład. Jak mówi stare polskie przysłowie: „Kto w Kościół rzuci, tego Pan Bóg nie zasmuci”. Nie budujemy świątyni dla mnie, księży, tylko dla Boga i ludzi, którzy będę mogli tam się z Nim spotkać – tłumaczy proboszcz. A tych, którzy patrzą krytycznie na inicjatywę, informuje: – Pieniądze będą pochodzić od parafian i darczyńców. Nie będzie żadnej drogi administracyjnej. Niech nikt się nie martwi, że miasto wyłoży jakieś środki i przez to będzie biedniejsze. Pieniądze daje Bóg przez ludzi.

Ks. Oponowicz zaznacza też, że parafia nie dostanie nawet złotówki z programów unijnych czy rządowych, bo budynek powstaje od podstaw. Co najwyżej, może liczyć na wsparcie lokalnych biznesmenów: finansowe, w postaci materiału czy pracy, np. przy kładzeniu tynków albo układaniu instalacji. Parafianie fizycznie angażować się nie mogą. Wszystkim zajmuje się odpowiednia firma. Nikt, poza jej pracownikami, nie może wejść na plac budowy. – To już nie te czasy, kiedy budowało się sposobem gospodarczym. Nie patrzono, czy ktoś jest wykwalifikowany, czy nie. Chciał pomagać, to pomagał – tłumaczy ks. Oponowicz. Jak zaznacza, wierni będą mogli później zająć się drobnymi pracami: porządkowaniem terenu, czyszczeniem, myciem czy dbaniem o zieleń. – To bardzo ważne, bo w takich sytuacjach tworzy się wspólnota. Parafianie czują się gospodarzami, a nie tylko klientami, którzy przyszli do kościoła.

Reklama

Jak prognozuje proboszcz, budowa świątyni w optymistycznej wersji może potrwać od czterech do pięciu lat: – Zapraszamy wszystkich, którzy chcieliby nas wspomóc modlitwą i ofiarą. Św. Jan Paweł II czuwa nad nami.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/09/2025 13:38
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Paweł - niezalogowany 2025-09-19 09:33:57

    Malo kosciołów w Siedlcach jest. No bo to metropolia jak Nowy York. Ludziska ze Św Teresy do Ducha mają ponad godzinę droga. A tak poważnie. To nie jest jeszcze jeden kosciół. To jest publiczne, z podatków, tak Waszych utrzymanie jego, z księdzem, ogrzewaniem itd. Pamietam jak przyjechal do pracy moj szef ze Śląska to się śmiał ze Siedlce to musi być święte miasto bo tyle kosciołow co aptek na kazdym rogu.Po jakimś czasie nie milo się rozczarowal.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Lol - niezalogowany 2025-09-19 10:49:17

    Haha tak było, pamiętam, jestem jedną z tych aptek

    • Zgłoś wpis
  • jak wam przeszkadza - niezalogowany 2025-09-19 15:07:51

    jak wam przeszkadza, to zawsze możecie się zrzucić na swoją synagogę

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości