W dniach 5–14 maja 2025 r. na terenie kwatery C Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie przeprowadzono kolejne prace poszukiwawcze prowadzone przez zespół Biura Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej.
W dniach 5–14 maja 2025 roku zespół Biura Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej prowadził prace archeologiczne na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. Ich celem było odnalezienie miejsc spoczynku ofiar komunistycznego terroru z lat powojennych. Badania skoncentrowano na kwaterze C – miejscu pochówku m.in. żołnierzy podziemia niepodległościowego. Podczas prac odkryto szczątki, które – według ustaleń IPN – mogą należeć do por. Mariana Gadomskiego ps. „Niedźwiadek”, komendanta Narodowych Sił Zbrojnych Rejonu Mrozy.
Kwatera C na Powązkach była w latach 1945–1949 wykorzystywana przez władze komunistyczne do potajemnych pochówków. Wśród pochowanych znaleźli się cywile, Powstańcy Warszawscy, członkowie podziemia niepodległościowego oraz osoby, których pochówkiem zajmowały się ówczesne władze miejskie.
Prace Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN z maja 2025 r. nie były pierwszymi działaniami prowadzonymi w tym miejscu. W latach 2019–2021 na terenie kwatery C prowadzono wieloetapowe badania, które doprowadziły do identyfikacji Stanisława Kopika ps. „Zemsta” oraz Stanisława Stankiewicza – ofiar reżimu komunistycznego. Wtedy też ustalono, że kolejnymi osobami mogącymi spoczywać na tym terenie są Antonina Łomot, Jan Wierzbicki oraz Marian Gadomski.

Na podstawie dokumentacji archiwalnej z Zarządu Cmentarza Wojskowego IPN ustalił, że Gadomski oraz Wierzbicki zostali potajemnie pochowani w styczniu 1949 roku w tzw. kwaterze komunalnej, w rzędzie nr 10. Z tego względu prace archeologiczne skoncentrowano na eksploracji 15 pochówków w tym rzędzie. Łącznie przebadano 29,8 m². Odsłonięto także zarys sąsiedniego rzędu nr 9.
Z każdego grobu z rzędu nr 10 sporządzono dokumentację oraz pobrano materiał do badań antropologiczno-medycznych i genetycznych. Dalsze analizy mają na celu potwierdzenie tożsamości dwóch mężczyzn, których szczątki zostały podjęte do szczegółowych badań.


Porucznik Marian Gadomski, pseudonim „Niedźwiadek”, urodził się 12 lutego 1914 r. w Mrozach. W okresie II Rzeczypospolitej prowadził tam zakład fryzjerski, działał w Stronnictwie Narodowym i organizacjach sportowych. Odbył służbę wojskową w 21 Pułku Piechoty „Dzieci Warszawy”, gdzie uzyskał stopień kaprala.
W czasie II wojny światowej brał udział w kampanii obronnej 1939 roku. Po powrocie do Mrozów zaangażował się w działalność konspiracyjną. Organizował harcerskie drużyny wychowywane w duchu patriotycznym i narodowo-katolickim. W 1943 r. stanął na czele lokalnych struktur Narodowej Organizacji Wojskowej, a następnie Narodowych Sił Zbrojnych. Jesienią 1944 r. został komendantem Rejonu NSZ „Mrozy”.
Po wojnie kontynuował działalność niepodległościową. W 1945 r. został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa, lecz odbity przez swoich żołnierzy. Pomimo ciągłych represji i zagrożenia kontynuował działalność konspiracyjną aż do ponownego aresztowania w styczniu 1948 r. Zmarł w areszcie śledczym przy ul. Cyryla i Metodego w Warszawie, prawdopodobnie w wyniku brutalnego przesłuchania.
Według szacunków, pod jego komendą w latach 1944–1948 działało około 150 członków struktur NSZ w Mrozach.
IPN podjął szczątki dwóch mężczyzn z rzutu nr 10 do dalszych badań laboratoryjnych. Jeżeli zostanie potwierdzone, że jednym z nich jest por. Gadomski, będzie to kolejny ważny krok w dokumentowaniu komunistycznych zbrodni oraz przywracaniu tożsamości i godności ofiar represji.
Działania Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN są częścią szerszego programu mającego na celu odnajdywanie i identyfikowanie ofiar reżimu komunistycznego, które przez dziesięciolecia spoczywały w bezimiennych grobach.
Zdjęcia: Biuro Poszukiwań IPN i GRH Rejon NSZ Mrozy
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bohaterom - cześć i chwała!!!
To właśnie o takich nierozliczonych zbrodniach żydokomuny mówił przed siedleckim UB w Siedlcach (kierowanym przez kadrę narodowości żydowskiej) poseł Grzegorz Braun. Wyobraźcie sobie, co by było na świecie, gdyby to Polacy torturowali, mordowali i zakopywali po śmietnikach żydowskich bohaterów? Rzekome zbrodnie Polaków na żydach, to się wymyśla na siłę, a o tysiącach zbrodni żydowskich na Polakach mówić publicznie ma odwagę tylko Grzegorz Braun.
Dobra wiadomość a jednocześnie smutna, wręcz tragiczna. Tyle lat po odzyskaniu suwerenności po 1989 roku. Gdzie było państwo polskie? Nie było inicjatywy, nie było wielkiego wysiłku aby te sprawy rozwikłać, bandytów z UB, prokuratorów, sędziów rozliczyć, ofiarom czy rodzinom zadość uczynić, przywrócić honor, godność czasem zdjąć odium miana "bandyty" z ofiary. Przespano ten czas gdy po ulicach łazili jeszcze kaci z reguły z sowitymi emeryturami resortowymi i żyły ofiary z kazamatów ubeckich i ich rodziny. Zrobiono jakąś pokazuchę z "Humerami", kropla w morzu...Nawet tu w Siedlcach kaci z miejscowego UB mieli się dobrze, ich synowie wstępowali do SB, siedzieli całymi ubeckimi klanami, butni, hardzi, nie puścili pary z ust do końca. Do dzisiaj wielu miejsc pochówków nie znamy, nie wiemy gdzie leżą pomordowani przez nich bohaterowie. A sprawa 16 skrytobójczo zamordowanych po wojnie przez siedleckich ubeków żołnierzy podziemia poakowskiego. Kiedyś głośno było o niej nawet w Europie Zachodniej. Nawet godnego upamiętnienia nie ma w Siedlcach do dzisiaj.
Niestety, komunistyczne władze po IIWŚ, a potem edukacja młodzieży zgodna z linią PZPR zrobiły swoje. Jeszcze teraz wśród znajomych w wieku 60+ spotykam się z opinią, że Żołnierze Niezłomni to bandyci. Dosłownie tak mówią. A wcześniej mówili, że Ryszard Kukliński był zdrajcą, że Powstanie Warszawskie było niepotrzebne, czy aż takie bzdury, że PZPR dała Polakom za darmo wykształcenie, a chłopom ziemię.
Trzeba dojść do faktów ile ten wygrzebany zabił ludzi i ile rodzin przez niego cierpualo
trzeba raczej dojść, kto z żydokomuny Go torturował i zamordował i żądać (jak za tysiące innych pomordowanych) odszkodowań od państwa leżącego w Palestynie (od rodzimych UB-eków także)
Bohaterom - cześć i chwała!!!
To właśnie o takich nierozliczonych zbrodniach żydokomuny mówił przed siedleckim UB w Siedlcach (kierowanym przez kadrę narodowości żydowskiej) poseł Grzegorz Braun. Wyobraźcie sobie, co by było na świecie, gdyby to Polacy torturowali, mordowali i zakopywali po śmietnikach żydowskich bohaterów? Rzekome zbrodnie Polaków na żydach, to się wymyśla na siłę, a o tysiącach zbrodni żydowskich na Polakach mówić publicznie ma odwagę tylko Grzegorz Braun.
Dobra wiadomość a jednocześnie smutna, wręcz tragiczna. Tyle lat po odzyskaniu suwerenności po 1989 roku. Gdzie było państwo polskie? Nie było inicjatywy, nie było wielkiego wysiłku aby te sprawy rozwikłać, bandytów z UB, prokuratorów, sędziów rozliczyć, ofiarom czy rodzinom zadość uczynić, przywrócić honor, godność czasem zdjąć odium miana "bandyty" z ofiary. Przespano ten czas gdy po ulicach łazili jeszcze kaci z reguły z sowitymi emeryturami resortowymi i żyły ofiary z kazamatów ubeckich i ich rodziny. Zrobiono jakąś pokazuchę z "Humerami", kropla w morzu...Nawet tu w Siedlcach kaci z miejscowego UB mieli się dobrze, ich synowie wstępowali do SB, siedzieli całymi ubeckimi klanami, butni, hardzi, nie puścili pary z ust do końca. Do dzisiaj wielu miejsc pochówków nie znamy, nie wiemy gdzie leżą pomordowani przez nich bohaterowie. A sprawa 16 skrytobójczo zamordowanych po wojnie przez siedleckich ubeków żołnierzy podziemia poakowskiego. Kiedyś głośno było o niej nawet w Europie Zachodniej. Nawet godnego upamiętnienia nie ma w Siedlcach do dzisiaj.