Reklama

Pielgrzymka rowerowa z Siedlec do Rzymu – relacja z pierwszych dni

Grupa dziesięciu pielgrzymów wyruszyła w niedzielę z Siedlec na rowerową wyprawę do Rzymu, pod duchowym przewodnictwem ks. Radosława Piotrowskiego. Po błogosławieństwie bp. Grzegorza Suchodolskiego w kościele Ducha Świętego, pielgrzymi rozpoczęli swoją wielodniową drogę.

Pierwszy dzień zakończyli po przejechaniu 118 kilometrów w parafii św. Mikołaja Biskupa w Grójcu. „Cali i zdrowi, choć jeden bagażnik się połamał, a jeden z uczestników zabłądził, pokonując dodatkowe 16 km” – relacjonował ks. Radek. Kolejne dni to nieustanne wyzwania – od bolących kolan, przez problemy z rowerami i przymusową wizytę w serwisie, po nieoczekiwane kąpiele w rowie. Mimo tego, uczestnicy zachowują ducha i radość z podróży, a po Eucharystii przy relikwiach bł. Honorata Koźmińskiego znaleźli nocleg w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Łopusznie.

„Droga bywa wymagająca, pokonujemy codziennie ponad 100 kilometrów. Wczoraj zmoczeni deszczem, dziś znów walczymy z górkami, ale sił nam nie brakuje” – mówił ks. Radek w środę, po czterech dniach wyprawy. „Przesmyk między Beskidem a Sudetami okazał się łagodniejszy niż się spodziewaliśmy, choć pogoda nas nie rozpieszcza. Ciągle pada, ale jedzie się dobrze. Namioty nadal czekają w sakwach, bo śpimy pod dachem – z dostępem do toalety i czasem prysznicem. Mamy drobne obtarcia, kilka usterek rowerowych, ale wszystko jest pod kontrolą. Najtrudniejsze dopiero przed nami – Alpy będą prawdziwym sprawdzianem”.

Reklama

Również Kacper, jeden z uczestników, podkreślił, jak ważny jest dla niego wymiar duchowy wyprawy. „Na rowerze codziennie odmawiam różaniec. To czas na modlitwę i refleksję, który bardzo mnie wzmacnia. Czuję, że odpoczywam psychicznie, z dala od codziennych obowiązków. Ufamy, że Pan Bóg zawsze zapewni nam dach nad głową i bezpieczeństwo na trasie” – podkreślił.

Czwarty dzień pielgrzymki zakończyli w Ostrawie, w Czechach, gdzie spotkali się z życzliwością miejscowych parafian i odprawili Eucharystię. „Trasa nas nie oszczędza, wiele podjazdów i zjazdów, ale za to poznajemy wspaniałych ludzi. Poza drobnymi usterkami technicznymi, wszyscy zdrowi i z dużą motywacją” – relacjonował ks. Radek.

Reklama

Piątego dnia rowerzyści spędzili noc u Salezjanów w Zlinie, gdzie uczestniczyli w Eucharystii i krótkiej adoracji Najświętszego Sakramentu. „Deszcz codziennie towarzyszy nam na trasie – albo go znienawidzimy, albo pokochamy. Czeskie górki dają się we znaki, ale duchowo jesteśmy silni. Zaczynamy odczuwać zmęczenie, ale serce ciągnie nas dalej, ku Rzymowi” – mówił przewodnik.

Szósty dzień rozpoczęli śniadaniem w Czechach, z krótkim obiadem na Słowacji i kolacją już w Austrii. „Świat należy do ludzi nieprzeciętnych – tak mogę podsumować ten dzień. Wjechaliśmy do Austrii, Alpy są coraz bliżej. Mimo trudu, podziwiamy ich piękno i wierzymy, że damy radę przejechać przez nie. Przed nami Wiedeń i zasłużony odpoczynek w niedzielę, na który bardzo czekamy” – podsumował ks. Radek.

Reklama

Pielgrzymi przejechali już blisko 600 kilometrów. Mimo trudności i zmiennej pogody, zachowują pozytywną energię i wzajemne wsparcie. Ich duchowa podróż jest połączeniem wysiłku fizycznego, modlitwy i wspólnoty, która wzmacnia na każdym kilometrze tej wyjątkowej drogi do Wiecznego Miasta.

- Dziś już w Wiedniu (12.07). Jutro planowany dzień odpoczynku, a później prosto w Alpy. Za tydzień chcemy być już w Wenecji - mówi ks. Radek.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/07/2025 22:22
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ciekawska - niezalogowany 2025-07-15 08:20:24

    Ciekawe kiedy taka wycieczka będzie dostępna dla wszystkich chętnych rowerzystów? Wypadałoby ogłosić wcześniej o tym.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama