Coś złego dzieje się w Siedlcach na przejściach dla pieszych. Tylko w ciągu jednego listopadowego tygodnia doszło do trzech wypadków. A mieszkańcy alarmują, że krytycznych sytuacji jest więcej. Piesi i kierowcy pomstują nawzajem na siebie.
– Oszaleli w tym mieście, cztery razy prawie nas przejechali na pasach i to zaledwie w ciągu dwóch godzin – informuje zdenerwowana siedlczanka, której przyszło załatwiać z mężem sprawy urzędowe.
Nie mniej zirytowany jest mieszkaniec Siedlec, któremu jakaś pani niemal przejechała po palcach. Na pasach, oczywiście. A gdy wracał z zakupów, w tym samym miejscu, przy rondzie 3 Maja i Kilińskiego, kolejna pani przejechała tuż przed nim, nie hamując, tylko dodając gazu, by zdążyć.
– Ludzie, co z wami? Kto wam dał prawo jazdy? – pyta oburzony mężczyzna. – To jakieś igrzyska?
Kierowcy nie pozostają dłużni pieszym. Zarzucają im brak wyobraźni i zbyt wielką pewność siebie.
– Strasznie się teraz jeździ po Siedlcach – przyznają. – Jest ciemno, mokro, ludzie okutani w ciemne kurtki. Mało co widać. I jeszcze te korki! Jak człowiek ruszy, to ktoś mu się pcha przed maskę. Koszmar.
To prawda. Piesi i kierowcy zwracają uwagę na słabe oświetlenie ulic. Po zmroku widoczność jest po prostu kiepska. Miasto jest też zakorkowane z powodu wielu inwestycji – bardzo potrzebnych remontów ulic, ale prowadzonych równocześnie w kilku punktach Siedlec. To wywołuje nerwowość, pośpiech i zmęczenie, czyli wszystko, co negatywnie wpływa na koncentrację kierowców.
W ciągu ostatnich kilku dni w Siedlcach doszło do trzech potrąceń pieszych, na ul. Starowiejskiej, ul. Monter Cassino oraz skrzyżowaniu ulic Pułaskiego i Kilińskiego.

Co gorsza, do incydentów dochodzi nawet w dzień, gdy widoczność jest dobra. A przed nami jednak zimowa aura i krótkie dni.
Kom. Ewelina Radomyska z siedleckiej policji zwraca uwagę: – Wystarczy niewielki błąd przy ograniczonej widoczności, aby doszło do tragedii. Apelujemy o zwracanie szczególnej uwagi na przejścia, dostosowanie prędkości do warunków, ale też o to, by piesi zadbali o swoją widoczność, korzystali z odblasków i nie wchodzili na jezdnię bez upewnienia się, że kierowca zdąży ich zauważyć.
Tekst: Aga Król i Mariola Zaczyńska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W związku z ostatnią intensywnością wypadków w mieście, może należy pomierzyć i opublikować wysokość natężenia oświetlenia na poszczególnych ulicach?
Ludzie wbiegają na ulicę bo mają "PASY" nie rozglądając się ani na sekundę dookoła, brak wyobraźni, jeden przepis zrobił wodę z mózgu. Ludziom wydaje się, że jak idą na czarno ubrani po zmroku to są widoczni z kosmosu i na 100% każdy kierujący samochodem się zatrzyma w sekundę, nie wiem co z wami jest na serio, ktoś kto dał ludziom taki przepis chyba nienawidzi ludzi i wysyła ich na cmentarz, a wystarczy jedna sekunda by się upewnić czy ktoś się zatrzymuje i przeżyć...
Święte Słowa, sam o mało nie przejechałem kobiety która wyskoczyła zza samochodu opatulona w czarny płaszcz prosto pod samochód,
Kierowca nie ma szans na hamowanie jesli pieszy rosto z chodnika wchodzi na pasy!!! Gdzie jest staraczasada "zatrzymaj sie spojrz w lewo w prawo i jeszcze raz w lewo" czy nic nie jedzie. To ze bedzie jechalo jest pewne, bo natezenie ruchu w miescie jest ogromne, ale wtedy kierowca ma szanse zauwazyc ze ten pieszy stoi i czeka!!!! Kolejna rzecz to odblaski. Ludzie, owszem ciemne kolory sa praktyczne, ale niestety przy starym oswietleniu, ktore jest marne jestescie nadal niewidoczni. Serio odblask to nie wstyd, a moze uratowac zycie, a i szybciej na tych pasach bedziecie zauwazeni. Co do kultury kierowcow, niestety nie ma jej i w stosunku do innych kierowcow. Jednak w stosunky do pieszysz jest zwyczajny strach czy nie wlezie pod kola.
Przed 7:00 rano jak jadę do pracy w mieście panuje ciemność. Czy to tak trudno dostosować włączanie oświetlenia do pory roku? Ktoś chyba za to odpowiada i bierze pieniądze.
Były lampy sodowe i drogi byly świetnie oświetlone. Pomontowali Ledy i teraz jest taki rezultat... dramat nie oświetlenie
Chodzę często na piechotę i w większości przypadków kierowcy zatrzymują się przed przejściem dla pieszych. Bywa, że ktoś się nie zatrzyma ale rzadko.
Można zrobić akcje „Daj się zauważyć”. Może niech piesi noszą jakieś odblaski i niech będzie obowiązek zatrzymać się przed przejściem dla pieszych i obowiązek rozejrzenia się. Niby to oczywiste ale często piesi nie rozglądają się tylko wchodzą na pasy. Rowerzyści też powinni mieć obowiązek zatrzymać się przed przejściem czy drogą dla rowerów coś na zasadzie jak samochody na zielonej strzałce. Może to ograniczy wypadki. Rowerzyści powinni mieć obowiązek jeżdżenia w odblaskowych kamizelkach. Skoro ci co robią przepisy mają skromną wyobraźnie to zadbajmy sami o własne bezpieczeństwo.
Ja wspomnę o światłach przy ulicy Jagiełły w stronę ul. Sokołowskiej, a dokładnie o warunkowej zielonej strzałce w prawo, gdzie 70% kierowców nie zatrzymuje się i nie zwraca uwagi na pieszego, który ma w tym czasie zielone światło, jadą bez opamiętania aby tylko zdążyć.
"....w Siedlcach doszło do trzech potrąceń pieszych, na ul. Starowiejskiej, ul. Monter Cassino..." Nie wiedziałem, że mamy w Siedlcach ulicę MONTER Cassino ????????
Pozbyłem się auta więc z pozycji pieszego. To co napisałem z obserwacji. Wchodzi na pasy ale by spojrzeć czy coś mu nie zagraża to nie. B. wielu tak robi i potem kierowca jest winien.
A może problemem są nie tylko piesi i kierujący, bo każdy popełnia błądy, ale też że nikt w tym mieście nie interesuje się stałą organizajcą ruchu drogowego, wiele rzeczy robionych jest na rympał, albo nic, a urzędnicy nie obserwuje i nie myślą co można usprawnić w tym obszarze ????, a można naprawdę wiele z korzyścią i dla pieszych i dla kierowców a przede wszystkim w celu poprawy bezpieczeństwa, tylko trzeba umieć patrzeć, a nie brać kasę siedząc za biurkiem
W związku z ostatnią intensywnością wypadków w mieście, może należy pomierzyć i opublikować wysokość natężenia oświetlenia na poszczególnych ulicach?
Ludzie wbiegają na ulicę bo mają "PASY" nie rozglądając się ani na sekundę dookoła, brak wyobraźni, jeden przepis zrobił wodę z mózgu. Ludziom wydaje się, że jak idą na czarno ubrani po zmroku to są widoczni z kosmosu i na 100% każdy kierujący samochodem się zatrzyma w sekundę, nie wiem co z wami jest na serio, ktoś kto dał ludziom taki przepis chyba nienawidzi ludzi i wysyła ich na cmentarz, a wystarczy jedna sekunda by się upewnić czy ktoś się zatrzymuje i przeżyć...
Święte Słowa, sam o mało nie przejechałem kobiety która wyskoczyła zza samochodu opatulona w czarny płaszcz prosto pod samochód,