Siedlce, 23 kwietnia 2025 r. – Po 82 latach od śmierci, saper Józef Kałabun – żołnierz Wojska Polskiego i członek konspiracji niepodległościowej, zamordowany przez Niemców w 1943 roku – został pochowany z wojskowymi honorami na Cmentarzu Janowskim.
Uroczystości pogrzebowe, w których udział wzięli przedstawiciele władz lokalnych, Wojska Polskiego, poczty sztandarowe z siedleckich szkół, oraz rodzina i mieszkańcy, były symbolicznym zwieńczeniem wieloletnich poszukiwań prowadzonych przez Instytut Pamięci Narodowej.
Uroczystości rozpoczęły się o godzinie 11:30 od wprowadzenia trumny do kościoła pw. Miłosierdzia Bożego w Siedlcach. Następnie odprawiona została Msza Święta pogrzebowa koncelebrowana przez ks. Kazimierza Niemirkę proboszcza parafii i ks. płk. Piotra Gibasiewicza, po której kondukt udał się na pobliski Cmentarz Janowski. Tam, o 13:45, odbył się pogrzeb z udziałem asysty wojskowej.
Żołnierz, konspirator, ofiara represji
Józef Kałabun urodził się 4 lutego 1910 roku w Kazimierzowie w powiecie gostynińskim. Był synem Bronisława i Stanisławy z domu Sieczkowskiej. Miał pięcioro rodzeństwa – czterech braci i siostrę. W drugiej połowie lat 30. odbył służbę wojskową w 10. szwadronie pionierów w Bydgoszczy. Po jej zakończeniu zamieszkał w Siedlcach, gdzie pracował jako kolejarz – zawód ten wykonywał również w czasie okupacji niemieckiej. Równolegle działał w konspiracji, najprawdopodobniej w strukturach ZWZ-AK, biorąc udział m.in. w akcjach sabotażowych na liniach kolejowych.
Za działalność podziemną był poszukiwany przez Niemców. W 1941 roku został aresztowany i osadzony w obozie karnym w okolicach Krakowa. Następnie przebywał w więzieniach w Radomiu oraz w słynnym więzieniu św. Michała przy ul. Senackiej 3 w Krakowie. Tam też został zamordowany 11 listopada 1943 roku – teraz obchodzony jest jako Święto Niepodległości. Razem z nim rozstrzelano trzy inne osoby, w tym najprawdopodobniej Romana Czeluścińskiego – również członka rodziny. Następnego dnia ciała zostały zakopane w dołach śmierci na Cmentarzu Rakowickim.
Rodzina nie otrzymała żadnej oficjalnej informacji o losie Józefa Kałabuna. Jedynym śladem był list zwrócony z adnotacją o śmierci adresata. Przez lata uważano go za jedną z ofiar egzekucji w Przegorzałach, gdzie w latach 1939-1944 rozstrzelano nie mniej niż 125 osób. Przełom przyniosło śledztwo IPN, które ustaliło, że zginął w Krakowie. Poszukiwania prowadzone przez Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN doprowadziły latem 2023 roku do odnalezienia jego szczątków. Przy ciele odkryto m.in. dwa medaliki z Matką Boską oraz guziki mundurowe z czasów II wojny światowej. To pozwoliło na przeprowadzenie badań genetycznych, które potwierdziły tożsamość – był to Józef Kałabun.
– To było poszukiwanie konkretnych osób, o których wiedzieliśmy, że zostali rozstrzelani. Jednak nie mieliśmy pewności, gdzie ich pochowano. Dzięki żmudnej pracy udało się zawęzić obszar i odnaleźć miejsce spoczynku – mówił Jacek Romanek, naczelnik Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Lublinie.
Jacek Romanek podkreślił, że choć prace IPN często kojarzą się z poszukiwaniami Żołnierzy Wyklętych, to równie istotne są działania dotyczące okresu okupacji niemieckiej. – To działalność konspiracyjna z lat 1939–1943, zaginięcia, egzekucje, miejsca pochówków – wciąż pozostaje wiele niewiadomych. Naszym zadaniem jest odnalezienie i przywrócenie imienia tym, których los został zapomniany – zaznaczył.
Wreszcie w rodzinnym grobie
Dla Zbigniewa Kałabuna, syna Józefa, dzień pogrzebu był spełnieniem życiowego oczekiwania. – Tata wreszcie spoczął z moją mamą w jednym grobie. Mama była pielęgniarką, dożyła 100 lat. Czekaliśmy na tę chwilę całe życie – mówił wzruszony. Wspominał, że ojciec został schwytany przez Niemców, gdy nocą pomagał matce przenieść ziemniaki do piwnicy. – Tata się ukrywał, ale wtedy wyszedł i go złapali. Pamiętam tylko, jak woził mnie na rowerze. Twarzy nie pamiętam, miałem wtedy trzy lata – dodał.
– Śp. Józef złożył swoje życie na ołtarzu Ojczyzny, oddając to, co najcenniejsze – byśmy mogli dzisiaj cieszyć się wolnością i niepodległością – mówił podczas kazania ks. płk Piotr Gibasiewicz, kapelan 18 Dywizji Zmechanizowanej. – Całe jego życie mieści się w jednym słowie – służba – podkreślił duchowny.
Na cmentarzu głos zabrał również dyrektor krakowskiego oddziału IPN Filip Musiał: – Żegnamy człowieka, który walczył o niepodległość Polski i zginął 11 listopada – to symboliczne. Dziś reprezentuje tysiące Polaków zamordowanych przez niemiecki i sowiecki totalitaryzm. Rzeczpospolita pamięta o waszej walce, nie zapomni waszej ofiary.
Słowa wdzięczności i hołdu wyraził również Dariusz Stopa, wiceprezydent Siedlec, mówiąc: – Przez dziesięciolecia śp. Józef Kałabun spoczywał anonimowo, bez nagrobka. Dzisiaj wrócił do miasta, które współtworzył, gdzie pracował i żył. Za swoją działalność zapłacił najwyższą cenę. Naszym obowiązkiem – jako wspólnoty, miasta, narodu – jest pamiętać o tych ludziach.
Pogrzeb nie był tylko aktem pożegnania. Był także aktem sprawiedliwości – oddaniem imienia, tożsamości i miejsca w historii człowiekowi, który poświęcił życie dla Polski. Józef Kałabun wrócił do Siedlec. Rzeczpospolita upomniała się o swojego bohatera.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tej osobie należał się godny pogrzeb i tak też było. Jednakże zganianie na tą uroczystość młodzieży pokazuje że prawdopodobnie nadal w tym pisowskim grodzie jest nakaz stawiania się młodzieży na tego typu uroczystości.
....Oj widać że nikt nie przeczytał ceremoniału jak powinni stać żołnierze przy trumnie ; - widziałem pogrzeb z udziałem żołnierzy wot w Węgrowie , oficer dokładnie wiedział jak i co ma wyglądać , słyszałem jak wszystkich odprawiał ................. wykonanie zagrało i od tamtej chwili zmieniłem zdanie na temat ludzi którzy tam służą.
Pozdrawiam Kałabuna kolegę z czwórki domysliłem się że chodzi o te korzenie bo twarz podobna pewnie to pradziadek sam już nie wiem dużo zdrowia życzę acha ......pamietam to kanapkę z laksigenem uśmiech
Tej osobie należał się godny pogrzeb i tak też było. Jednakże zganianie na tą uroczystość młodzieży pokazuje że prawdopodobnie nadal w tym pisowskim grodzie jest nakaz stawiania się młodzieży na tego typu uroczystości.
....Oj widać że nikt nie przeczytał ceremoniału jak powinni stać żołnierze przy trumnie ; - widziałem pogrzeb z udziałem żołnierzy wot w Węgrowie , oficer dokładnie wiedział jak i co ma wyglądać , słyszałem jak wszystkich odprawiał ................. wykonanie zagrało i od tamtej chwili zmieniłem zdanie na temat ludzi którzy tam służą.
Pozdrawiam Kałabuna kolegę z czwórki domysliłem się że chodzi o te korzenie bo twarz podobna pewnie to pradziadek sam już nie wiem dużo zdrowia życzę acha ......pamietam to kanapkę z laksigenem uśmiech