Mieszkańcy Siedlec upamiętnili Pantaleona Potockiego w 180. rocznicę jego śmierci. Uroczystości odbyły się przy symbolicznym krzyżu w centrum miasta i zgromadziły przedstawicieli władz oraz mieszkańców.
Mieszkańcy Siedlec uczcili pamięć Pantaleona Potockiego – bohatera, który oddał życie w walce z carskim zaborcą. Uroczystości odbyły się we wtorek, 17 marca, dokładnie w 180. rocznicę jego tragicznej egzekucji.
Potocki zapisał się w historii jako uczestnik konspiracji niepodległościowej i dowódca niewielkiej grupy powstańczej. Urodził się w 1817 roku w Cisiu-Zagrudziu w rodzinie o silnych tradycjach patriotycznych – jego ojciec był generałem, a starszy brat walczył w powstaniu listopadowym. Sam zaangażował się w przygotowania do powstania z 1846 roku.
Jego zadaniem było opanowanie Siedlec i utrudnienie rosyjskim wojskom przemarszu w stronę Warszawy. Choć plan ogólnopolskiego zrywu został ostatecznie odwołany, informacja ta nie dotarła do Potockiego. W lutym 1846 roku, nieświadomy zmian, przystąpił do działania. Z niewielkim oddziałem opanował siedlecki odwach, a następnie próbował porwać mieszkańców do walki, wzywając ich do powstania podczas balu w resursie kupieckiej. Jego apel nie spotkał się jednak z odzewem.
Po nieudanej akcji rozwiązał oddział i próbował się ukryć w okolicach Kotunia. Został jednak schwytany i przekazany władzom carskim. Po procesie skazano go na karę śmierci. Wyrok wykonano publicznie przez powieszenie 17 marca 1846 roku w Siedlcach. Egzekucja odbyła się na targu miejskim – w miejscu, gdzie dziś znajduje się skrzyżowanie ulic Sienkiewicza i Świętojańskiej.
Rocznicowe obchody rozpoczęły się właśnie tam, przy symbolicznym krzyżu upamiętniającym te wydarzenia. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele władz samorządowych, instytucji, młodzież szkolna oraz mieszkańcy miasta. Podczas wystąpień podkreślano znaczenie pamięci historycznej i potrzebę pielęgnowania lokalnych tradycji patriotycznych.
Szczególnym momentem uroczystości był program artystyczny przygotowany przez uczniów Szkoły Podstawowej w Kotuniu, który w symboliczny sposób nawiązywał do wydarzeń sprzed lat. Całość uświetniła obecność pocztów sztandarowych.
Obchody zakończyły się złożeniem kwiatów oraz wspólną modlitwą. Dla uczestników była to nie tylko forma upamiętnienia bohatera, ale także okazja do refleksji nad historią regionu i ceną wolności.
Pantaleon Potocki pozostaje jedną z najważniejszych postaci lokalnej historii – symbolem odwagi i poświęcenia, o którym mieszkańcy Siedlec nie zapominają.
Zdjęcia: Muzeum Regionalne w Siedlcach
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
O wolność zawsze walczyła tylko garstka Bohaterów (dzisiaj okupant nie wiesza, dzisiaj wygania na emigrację zarobkową, przekazuje miliardy na wrogie Polsce państwo, a Polakom robi pożyczki na pokolenia itp)
a dzisiaj Polak wzywany jest przez sądy bo odważył się mówić prawdę, stanąć przeciw aborcji, przeciw sektom w Sejmie RP, przeciw ukrainizacji Polski i obcym flagom na urzędach, przeciw patologicznym wystawom...
Dzisiaj ci farbowani patrioci opłacani są przez wschodniego zaborcę, dążą do zjednoczenia z macierzą i transferem pieniędzy i całej produkcji na wschód, plując panu Potockiemu w twarz.
Antonio, piszesz o tym co poklepywał sie na molo z Putinem i oddał mu śledztwo w 3 minuty, a teraz lubi Izrael i Niemcy? Czy o czachorastym co wykonywał rozkazy Moskwy bo szkoły kończył w Moskwie, a teraz już lubi tylko Izrael i Ukrainę?
Antonio mówisz o tym co poklepywał sie na molo z Putinem i oddał mu śledztwo w 3 minuty? czy o tych z lewicy, co siedzą w sejmie, a wykonywali rozkazy Moskwy i szkoły kończyli w Moskwie?
Smutna historia, garstka patriotów a reszta obojętna lub jeszcze gorzej. Jak gorzej? A Pantaleon Potocki ukrył się w Kotuniu we młynie u "przyjaciela" Ten miał powiadomić rodzinę Potockich o sytuacji a powiadomił chłopów z Kotunia. Owym chłopom zamarzyły się złote carskie rubelki i postanowili złapać Pana i dwóch jego towarzyszy. Potocki jednego chłopa zastrzelił ale pozostali go złapali i z wiadomym skutkiem na szubienicy w Siedlcach oddali Rosjanom. Dwaj towarzysze Potockiego uciekli ale w Pierogu znowu trafili na chłopów, którzy i ich wydali carskim żołnierzom. Trochę wstydliwa historia, co? Żywią i bronią? No nie tym razem.
Pozdrawiam tw Grzegorza
Szanowna redakcja uznała, ze mój wczorajszy komentarz nie zasługuje na publikację. Napisałem zgodnie z prawdą historyczną, że Pantaleona Potockiego wydali Rosjanom chłopi z Kotunia a dwóch jego towarzyszy chłopi z Pieroga, za rubelki. To mówią źródła. Cenzurujecie historię? Pozdrawiam, tego tez nie puścicie.
O wolność zawsze walczyła tylko garstka Bohaterów (dzisiaj okupant nie wiesza, dzisiaj wygania na emigrację zarobkową, przekazuje miliardy na wrogie Polsce państwo, a Polakom robi pożyczki na pokolenia itp)
a dzisiaj Polak wzywany jest przez sądy bo odważył się mówić prawdę, stanąć przeciw aborcji, przeciw sektom w Sejmie RP, przeciw ukrainizacji Polski i obcym flagom na urzędach, przeciw patologicznym wystawom...
Dzisiaj ci farbowani patrioci opłacani są przez wschodniego zaborcę, dążą do zjednoczenia z macierzą i transferem pieniędzy i całej produkcji na wschód, plując panu Potockiemu w twarz.