Zawsze przy okazji świąt widać poziom społeczeństwa. Poziom w rozumieniu klasy, umiejętności konwersacji, stylu reagowania na różne wydarzenia. To czuła i wrażliwa przesłanka, choć nie bywa badana jak „świąteczny koszyk” produktów, czyli co ile kosztuje lub jak się zmienia w zależności od gustu poszczególnych pokoleń. A szkoda. Bo może po takich badaniach zaczęlibyśmy wyciągać wnioski.
Rządy PiS podzieliły społeczeństwo. Pamiętacie, jak bardzo były skłócone rodziny? Dzieci przestawały rozmawiać z rodzicami, bracia ze sobą, sąsiedzi zamykali przed innymi drzwi. Bo nagle „porządni” dotąd ludzie przestali być przyzwoici. Zaczęli gardzić słabszymi, odmawiali innym prawa do życia według własnych preferencji i upodobań. „Warto być przyzwoitym” – nawoływali ci, którzy widzieli rozlewające się zło i patologię.
Jak dużo potrzeba czasu, by po tak destrukcyjnych dla kraju i społeczeństwa rządach wrócić do wartości, do rozmów z szacunkiem, do chęci słuchania i współpracowania? Na pewno trwa to dłużej niż proces w odwrotną stronę. Bo skrzywdzić, obrazić i wykluczyć można w mgnieniu oka, ale w naprawę tego trzeba już włożyć wysiłek. By kogoś utulić, szczerze przeprosić i nauczyć się słuchać, naprawdę trzeba mądrości i chęci. Potrzeba też ludzi, którzy na nowo uczą, jak to robić. Potrzeba innego języka debaty publicznej. I czynów.
Moja przyjaciółka bardzo źle znosiła rządy PiS (zresztą jak całe moje otoczenie). Złapała oddech, gdy wygrała koalicja 15 października (również jak całe moje otoczenie). Po pisowskiej czerni życia kolory wracały jednak wolno. Bo widać było, ile jeszcze pisowszczyzny siedzi w znajomych, w rodzinie, w sąsiadach. Ale znalazła piękny sposób na to, by przyspieszyć proces odnowy. Stworzyła „rodzinę z wyboru”.
Rodzina z wyboru to przyjaciele myślący podobnie, wnoszący powiew nowości, dobrych odruchów i ciekawości świata. Przyjaciółka bardzo dba o to, aby wszyscy się regularnie spotykali. Jest wino, muzyka, śpiew i tańce. Celebracja życia i przyjaźni. Nawet ostatnia Wigilia odbyła się w rodzinie z wyboru. I dla wszystkich były to najlepsze święta od lat, a dla niektórych najlepsze święta w życiu.
Rodzina z wyboru przekształca się w piękną społeczność plemienną. Po kolejnych spotkaniach i wspominkach o przyjaciołach rozrasta się, bo ktoś zobaczył kogoś w smutku i postanowił go zaprosić do stołu. Rodzina z wyboru ma to do siebie, że ci, którzy nie pasują, zawsze znajdą grzeczną wymówkę, by nie dotrzeć na spotkanie. Jednak gdy zatęsknią, przyjdą bez zbędnych tłumaczeń.
Warto być przyzwoitym, warto rozmawiać, warto współpracować. Warto być częścią dobrego plemienia. Wesołych Świąt!
Mariola Zaczyńska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niestety te podziały są nadal, a jeszcze się pogłębiają za przyczyną wybranego (?) na stanowisko prezydenta boksera i jego idola zza oceanu. Jeden ma zapędy na to, by być królem Polski (władcą już go Macierewicz ogłosił), a drugi - porównany przez swoich lizydupów do Jezusa - robi wszystko, żeby przy pomocy Nawrockiego i Orbana rozwalić od środka UE, rozwalić NATO. Generał broni Keith Kellogg, stwierdził, że USA mogłyby utworzyć alternatywny dla NATO sojusz obronny. Mógłby powstać alternatywny blok, który objąłby kraje gotowe do bardziej aktywnej roli militarnej, w tym Polskę. Wszystko dlatego, że inne kraje nie chcą włączyć się w wojnę w Iranie. I tu powstaje pytanie: czy Nawrocki obiecał Trumpowi, że Polska włączy się w tę wojnę, czy po to latał za nasze podatki do USA, żeby to z nim ustalić? Czy po to wzywał za plecami szefa MON generałów na dywanik? Czy dlatego w pałacu nie ma flagi UE, a stoi flaga USA?Trump za wszelką cenę chce rozwalić szczególnie Unie Europejską, by móc rozgrywać pojedyncze państwa. Rozwalenie NATO jest do tego środkiem. Polska w tym nowym sojuszu miałaby słabe karty przetargowe i w zasadzie nie miałaby głosu. W razie sprzeciwu, Trump by Polskę też porzucił. Wniosek: dbać o NATO, nawet bez USA i o Unię Europejską. Inne postępowanie to zdrada. Być może do niej przygotowuje się Nawrocki.
"Wniosek: dbać o NATO, nawet bez USA i o Unię Europejską. Inne postępowanie to zdrada. Być może do niej przygotowuje się Nawrocki." Zdrada, to dbanie o wszystko i wszystkich, tylko nie o Polskę i Polaków, a to dewizą obecnej władzy. Pomyśl trochę zanim zabierzesz głos.
z bandą czworga (PiS-PO- PSL- Lewi i satelity) czyli z wrogami Polski sie nie dyskutuje, za duzo szkód narobili (plandemia, migracje, wojna, prowokowanie do wydatków wojennych, zadłużanie...) czas po sąd to towarzystwo!
Nawrocki dba o partię, o Trumpa, Orbana, a nie o Polskę.
Szkoda że w artykule nie ma nic na temat podziału społeczeństwa przy obecnej władzy o ukrywanych patologiach takich jak pedofilia i zoofilia. Ludzie mają dosyć tych rządów pełnych pogardy i samozadowolenia.
Kocham te felietony, kobieta która słynie z dzielenia ludzi wytyka to innym???????? Czy naprawdę warto polaryzować społeczeństwo takim felietonami skrajnych ideologicznie "redaktorów"‽
Cóż, redaktorożka jak zwykle nas pouczyła jak zostać dobrym człowiekiem - niemal uwierzyłem... Jeśli ktoś jest zaangażowany w towarzystwo wzajemnej adoracji typu banda czworga (POPiS, ZSL, LSD i satelity) to na starcie u mnie traci wiarygodność - 3 dekady kolesiostwa i afer wystarczy aż nadto! Czekam na oświecone felietony o sytuacji KOBIET, SENIORÓW I DZIECI (zwłaszcza) w Palestynie okupowanej przez międzynarodowe żydostwo, ostatnio przede wszystkim z bloku byłego ZSRS.
Ja tam do społeczności plemiennej się nie zapisuję. Moi przodkowie porzucili taką społeczność jako bazę do budowy swojej rzeczywistości ponad tysiąc lat temu. Rodzina jest na pierwszym miejscu, nawet ta szeroko rozumiana. Przyjaciół warto mieć, ale jak moje doświadczenie pokazuje dla większości rodzina jest przed przyjaźnią. I słusznie. Bo rodzina to nie tylko wino i zabawa, ale i obowiązki. Bez odpowiedzialności, w tym odpowiedzialności za rodzinę nie ma zdrowych społeczeństw. Są też inne grupy takie jak wspólnota parafialna, wspólnota szkolna (nie zawsze to wspólnota, a a raczej poszczególne grupki słabo ze sobą związane), wspólnota w pracy (tu bywa bardzo różnie) itp. Nawet niektórzy mają wspólnoty partyjne (co najczęściej trudno nazwać realną wspólnotą tylko polem realizacji interesów). Na koniec wspólnoty lokalne i narodowe. W budowie trwałych wspólnot bardzo pomaga wiara. Dlatego też z okazji Świąt Wielkanocnych życzę wszystkim rodzinnych, spokojnych, i zdrowych świąt. Ale to nie wszystko. I świąt jako baza do poprawy jakości wiary, poprawy naszych zachowań, aby łatwiej nam było budować i utrzymać wspólnotę. Zapraszam wszystkich na Rezurekcję.
Ja natomiast od tej społeczności plemiennej- polskie odciąłem się 10 lat temu. I jestem szczęśliwszy . Miałem natomiast okazję zobaczyć tą chołotę w Egipcie w lutym tego roku.Utwierdziło mnie to w przekonaniu że dokonałem słusznego wyboru.
Tak tak to oni dzieła spoleczeństwo my je sklejamy. A ja "autorytet" lokalnego dziennikarstwa jestem tego najlepszym przykładem. Od wielu lat nie czytałem jeszcze jednego felietonu wybitnej dziennikarki który by nie dzielił społeczeństwa na tych obrzydliwych niedouczonych prawicowców, z wytatuowanymi kotwicami na rękach i nie kochającymi zwierząt, patologię płodzącą dzieci i żyjąca z socjalu. Oraz wyśmienita elite liberalno-lewicową w zasadzie bez wad i która musi w samotności wypracować dobrostan kraju przejadamy i marnotrawiony przez ten pato świat prawicowców. Czy ten felieton także nie dzieli ludzi? Niech każdy odpowie sobie sam. No cóż zauważam jednak malutki postęp bo do życzeń " Wesołych Świąt" autorka nie dodała sławetnych 8 gwiazdek jak chyba przed pięcioma laty. Jednak nadal nie mogę pojąć jak ateistką może składać życzenia z okazji zmartwychwstania pańskiego? Negując istnienie Boga może to życzenia z okazji przerwy wiosennej?
Z felietony wynika następująco: zła prawica! I lecząca ich zło ta liberalna i lewicowa część spoleczeństwa o bardzo otwartych umysłach i szeroko patrząca na swiat. Więc może pora coś napisać skąd w tych otwartych umysłach tak często przytrafia się "sympatia" do małych dzieci i zwierząt. Aby historia taka jak z Kłodzka nie przytrafiła się już nigdy i nie musiała być zamiatana pod dywan przez telewizję w likwidacji i żółto- niebieska stację!
masz rację; oby takie historie jak z Kłodzka, z leśniczówki Kurskiego, z diecezji sosnowieckiej - siedleckiej też - nigdy więcej się nie wydarzyły. Zło jest złem i trzeba je piętnować bez znaczenia kto jakiej partii jest zwolennikiem, czy członkiem i jak wysoko w hierachii jest postawiony.
Wszystkie komentarze dopuszczać to by się szybko okazało gdzie wasze pojęcie na tematy z polityką lewicową ma swoje miejsce strach przed prawdą przewyższa wasze pojęcie tyle w was odwagi
Autorka nieprzychylne komentarze poprostu usuwa. Wolność lewicy!
Niestety te podziały są nadal, a jeszcze się pogłębiają za przyczyną wybranego (?) na stanowisko prezydenta boksera i jego idola zza oceanu. Jeden ma zapędy na to, by być królem Polski (władcą już go Macierewicz ogłosił), a drugi - porównany przez swoich lizydupów do Jezusa - robi wszystko, żeby przy pomocy Nawrockiego i Orbana rozwalić od środka UE, rozwalić NATO. Generał broni Keith Kellogg, stwierdził, że USA mogłyby utworzyć alternatywny dla NATO sojusz obronny. Mógłby powstać alternatywny blok, który objąłby kraje gotowe do bardziej aktywnej roli militarnej, w tym Polskę. Wszystko dlatego, że inne kraje nie chcą włączyć się w wojnę w Iranie. I tu powstaje pytanie: czy Nawrocki obiecał Trumpowi, że Polska włączy się w tę wojnę, czy po to latał za nasze podatki do USA, żeby to z nim ustalić? Czy po to wzywał za plecami szefa MON generałów na dywanik? Czy dlatego w pałacu nie ma flagi UE, a stoi flaga USA?Trump za wszelką cenę chce rozwalić szczególnie Unie Europejską, by móc rozgrywać pojedyncze państwa. Rozwalenie NATO jest do tego środkiem. Polska w tym nowym sojuszu miałaby słabe karty przetargowe i w zasadzie nie miałaby głosu. W razie sprzeciwu, Trump by Polskę też porzucił. Wniosek: dbać o NATO, nawet bez USA i o Unię Europejską. Inne postępowanie to zdrada. Być może do niej przygotowuje się Nawrocki.
"Wniosek: dbać o NATO, nawet bez USA i o Unię Europejską. Inne postępowanie to zdrada. Być może do niej przygotowuje się Nawrocki." Zdrada, to dbanie o wszystko i wszystkich, tylko nie o Polskę i Polaków, a to dewizą obecnej władzy. Pomyśl trochę zanim zabierzesz głos.
z bandą czworga (PiS-PO- PSL- Lewi i satelity) czyli z wrogami Polski sie nie dyskutuje, za duzo szkód narobili (plandemia, migracje, wojna, prowokowanie do wydatków wojennych, zadłużanie...) czas po sąd to towarzystwo!