Reklama

Bo pies to pies! - przeczytaj najnowsze Szpilki Zaczyńskiej

Generalnie dobrze jest, gdy to, na co patrzysz, jest tym, co widzisz. Patrzysz na psa i wiesz, że to pies, a nie kot czy bocian. Czasem obraz może być lekko zafałszowany, gdy do samochodu pakujesz rannego, leżącego na drodze wilka, a nie psa. Zdarza się. Ale nadal wierzysz, że to pies, bo wygląda jak pies.

Taka jasność jest ważna także w polityce. Bo przecież gdy głosujesz, to na to, co widzisz i ci odpowiada. Pisowiec nie zagłosuje na KO, bo czuje przez skórę, jak inne ma DNA. Zresztą w tę stronę trudno o pomyłkę, bo kaowcy głośno i wyraźnie mówią o wartościach, poszanowaniu innych, o wolności i tolerancji. To za trudne dla pisowców i konfederatów, to poza ich gatunkiem. Ale w drugą stronę mogą już się zdarzyć pomyłki. Na przykład, gdy ktoś głośno mówi o standardach w polityce i codziennym życiu, o debacie w przestrzeni publicznej, o uczciwości polityków – czyli o rzeczach obcych pisowsko--konfederackiej subkulturze – a nagle okazuje się, że spotyka się na nocnych kolacyjkach z pisowcami lub wprowadza zamieszanie tam, gdzie powinna być jedność. Ten kamuflaż jest niebezpieczny i zdradliwy (w dosłownym tego słowa znaczeniu). Patrzysz i myślisz: pies to czy lis, wilk, a może szakal?

Inna sprawa, że pisowsko-konfederacki elektorat nie ma takich dysonansów poznawczych. Tam głosuje się na tych, którzy krzyczą, plują, obrażają, wymachują pięścią lub paluchem, szczują, kłamią, uciekają na hulajnodze, trzymają z oszustami, uciekają przed wymiarem sprawiedliwości. Czysty i jasny przekaz. Ten pies to ten pies. Definiuje go jeszcze łańcuch i buda, trudno pomylić.

Reklama

Dlatego bokser jest idealny dla tego plemienia. I nas, demokratów, też nie zwodzi i nie zawodzi. Obraz jest spójny i budzący niezmiennie to samo rozbawienie połączone z obrzydzeniem. Oto w telewizji pojawia się twarz z mało inteligentnym wyrazem i już wiesz… Oto otwiera usta, i też wiesz, że nic mądrego z nich nie wypłynie. I zgadza się. Teraz czekasz, aż nieumiejętnie modelowany głos wejdzie w wysokie tony i krzyki. Bingo! Wrzaski mają maskować głupotę przekazu. Jak pięknie się wszystko zgadza.

I to najbardziej podoba mi się w pisowskiej polityce. U nas, u demokratów, jest więcej niuansów, bo tam, gdzie są wolność i wrażliwość, pojawia się dyskusja, rozmowa na argumenty. Przekonam cię albo nie, ale może wypracujemy kompromis.

Reklama

Nie jest dobrze, gdy do stada demokratów zakradają się osobniki w stanie mimikry (upodobnienie się do otoczenia). Zawiąże taki krawat pod brodą lub rozepnie finezyjnie ostatni guzik koszuli, że niby taki swój luzak, ale małżeństwa tej samej płci? A broń Boże! Kler na swoje? Ale jak to, gdzie odwieczna tradycja? No właśnie.

I nagle ogon zaczyna kręcić psem. A może wilkiem? Lisem? Hmmm...

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    psia mać - niezalogowany 2026-05-08 09:57:42

    Przytoczę kilka staropolskich cytatów z Sienkiewicza: psubraty, pies mu mordę lizał, pies go je...., a wszystko co dobre jest dobre, a co złe, jest złe oprócz psa - dobry pies jest zły

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • dupa blada - niezalogowany 2026-05-08 10:17:58

    Oczytany, a idiota.

    • Zgłoś wpis
  • @dupa blada - niezalogowany 2026-05-08 11:05:03

    nie ma to jak "inteligentny" epitet nieoczytanego niewolnika nowej ery (psów, kotków...)

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości