Bitwa, o której dziś pamięta niewielu, rozegrała się 195 lat temu pod Domanicami. 10 kwietnia mieszkańcy gminy, samorządowcy, uczniowie i strażacy oddali hołd żołnierzom powstania listopadowego, przypominając jedno z ważniejszych, choć zapomnianych starć tamtego czasu.
Tegoroczne obchody połączono z odsłonięciem i poświęceniem nowego pomnika oraz tablicy pamiątkowej upamiętniających uczestników bitwy. Uroczystości rozpoczęły się mszą świętą w kościele parafialnym w Domanicach, po której uczestnicy przeszli pod pomnik, gdzie odśpiewano hymn państwowy.
– Pamiętajmy o tych bohaterach i o takich miejscach jak to – naznaczonych krwią poległych. Niech to będzie żywa lekcja odwagi i miłości do Ojczyzny – mówił wójt gminy Tomasz Miszta.
Jak przypomniał, pierwszy pomnik powstał tu w poprzednim dziesięcioleciu dzięki staraniom leśniczego Jana Posiadały, jednak jako konstrukcja drewniana nie przetrwał czasu. Nowy, murowany monument wzniesiono w 2025 roku z inicjatywy radnego Adama Niedziółki, przy wsparciu wielu osób i instytucji, w tym Nadleśnictwa Łuków.
Po poświęceniu pomnika przez ks. prałata dr. Tomasza Czarnockiego uczniowie ze szkół w Domanicach-Kolonii i Olszycu Szlacheckim przypomnieli przebieg bitwy, przeplatając opowieść recytacjami i muzyką. Następnie głos zabrali samorządowcy – wójt gminy Skórzec Jerzy Długosz oraz wójt gminy Wiśniew Barbara Rybaczewska – a także historycy z Uniwersytetu w Siedlcach.
Dr Rafał Dmowski podkreślał, że bitwa pod Domanicami niesłusznie pozostaje w cieniu historii. – Niewiele osób dziś o niej pamięta, choć była to jedna z ważniejszych bitew jazdy polskiej w powstaniu listopadowym. Doszło do niej kilka godzin przed znacznie lepiej znaną bitwą pod Iganiami, dlatego została niejako „przykryta” przez wydarzenia, które nastąpiły później. W świadomości historycznej funkcjonują przede wszystkim Iganie, a Domanice – mimo swojego znaczenia – zostały zapomniane – mówił.
– Tymczasem było to starcie istotne z punktu widzenia działań operacyjnych, pokazujące sprawność i skuteczność polskiej kawalerii. Dobrze, że dziś wracamy do tej historii i przypominamy ją w tak szerokim gronie, zwłaszcza młodemu pokoleniu – dodał.
Z kolei prof. Jarosław Cabaj przybliżył postać Teodora Moszczeńskiego, poległego pod Domanicami uczestnika walk i siostrzeńca gen. Ignacego Prądzyńskiego.
Uroczystość zakończyło złożenie wieńców. Nowy pomnik ma przypominać o wydarzeniach sprzed blisko dwóch stuleci i utrwalać pamięć o historii regionu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bardzo dobrze że przywrócono pamięć temu miejscu i tej bitwie. Kiedyś w opracowaniach natknołem się na wątek poświęcony tej bitwie i zastanawiałem się dlaczego nie jest ona upamiętniana. W tym roku jadąc na grzyby zauważyłem to miejsce, zatrzymałem się i przeczytawszy tablicę informacyjną serce zabiło mocniej. Jestem z rodziny dla której takie wartości są bardzo ważne mój Praprapradziadek walczył w Powstaniu Styczniowym, a sprawy patriotyzmu były zawsze w moim domu na pierwszym miejscu, i dziś wpajam to moim dzieciom i wnukom. Dziękuję bardzo
wydaje mi się, że w tym miejscu była wcześniej kapliczka na drzewie - nie pamiętam dokładnie, ale coś było. To są wspomnienia z dzieciństwa - mam prawie 80 lat i od ponad 60 lat nie mieszkam w tamtej okolicy, ale to miejsce kojarzę. Może ktoś pamięta więcej. Podobnie jak Andrzej zauważyłam zmiany, gdy jechałam do Olszyca na grzyby. Ładnie to zrobiono.
SKR Domaniceeee !!!
Bardzo dobrze że przywrócono pamięć temu miejscu i tej bitwie. Kiedyś w opracowaniach natknołem się na wątek poświęcony tej bitwie i zastanawiałem się dlaczego nie jest ona upamiętniana. W tym roku jadąc na grzyby zauważyłem to miejsce, zatrzymałem się i przeczytawszy tablicę informacyjną serce zabiło mocniej. Jestem z rodziny dla której takie wartości są bardzo ważne mój Praprapradziadek walczył w Powstaniu Styczniowym, a sprawy patriotyzmu były zawsze w moim domu na pierwszym miejscu, i dziś wpajam to moim dzieciom i wnukom. Dziękuję bardzo
wydaje mi się, że w tym miejscu była wcześniej kapliczka na drzewie - nie pamiętam dokładnie, ale coś było. To są wspomnienia z dzieciństwa - mam prawie 80 lat i od ponad 60 lat nie mieszkam w tamtej okolicy, ale to miejsce kojarzę. Może ktoś pamięta więcej. Podobnie jak Andrzej zauważyłam zmiany, gdy jechałam do Olszyca na grzyby. Ładnie to zrobiono.
SKR Domaniceeee !!!