Reklama

Czas golenia narodu - przeczytaj najnowsze Szpilki Zaczyńskiej!

Niedawno kolega dziennikarz wrócił ze spotkania samorządowców z pisowskimi parlamentarzystami. Minę miał zafrasowaną.

- Oni chyba naprawdę nie wiedzą, co się dzieje - wyznał. - Ludzie mówili im o realnych problemach, a oni z uśmiechem wpierali im, że jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. To było tak odrealnione, że aż się przestraszyłem. Przecież jeśli ci ludzie dalej będą rządzić krajem, to to wszystko pier...nie. A ja chciałbym w spokoju dotrwać do emerytury i jakoś na niej żyć.

Nie rozmawiałam potem z kolegą, czy już sięgnął po antydepresanty. Spotkanie z pisowcami odbyło się za czasów jednocyfrowej inflacji, więc teraz kolega ma jeszcze większe powody do niepokoju. Jego czarny scenariusz zaczyna się spełniać. Co znamienne, kolega głosował na PiS.

Reklama

Jest takie przysłowie: syty głodnego nie zrozumie. To prawda. Milionerzy z PiS już dawno oddalili się od suwerena.

Jestem ciekawa, do jakiego punktu na skali strachu doszedłby mój kolega, gdyby poszedł teraz na spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim, który odbywa tournée po kraju. Co prawda sale wypełniają jedynie zatwierdzone i sprawdzone osoby, nikt postronny nie wejdzie. Prezes może patrzeć w oddane twarze i wierzyć, że tak wyglądają Polacy. Że klaszczą mu i przytakują. Że są syci, wstali z kolan (bo on ich podniósł), mają pełne portfele (wszak otrzymują 500+, 13 i 14 emerytury). Więc rozkręca się prezes na spotkaniach, tworzy wizje trzyzłotowego euro i kraju pełnego lekarzy. Czasem dostrzeże jednak ludzi, którzy odgrodzeni plecami policjantów wykorzystują moment przejścia od samochodu na spotkanie i krzyczą: „Będziesz siedział!”? Kto to jest? To nie Polacy. To jacyś wariaci. Pewnie ci, którzy chcą zmienić płeć. To Zosiowładki. No kupa śmiechu.

Reklama

I śmieje się prezes, a sala razem z nim. I milionerzy z PiS też. Śmieją się, bo wychodzą na swoje. Prezes zabraniał zatrudniać na intratnych państwowych posadkach krewnych parlamentarzystów, ale zakaz jakoś rozszedł się po kościach... jak wszystkie nakazy i zakazy, które miały świadczyć o wysokiej moralności pisowców... Więc fortunki rosną. Dostępu do luksusu też nikt nie ogranicza. Prezeska Trybunału Konstytucyjnego ma mieszkanie służbowe, choć jej willa z basenem jest o „rzut beretem” od miejsca pracy. Długo opierała się przed ujawnieniem oświadczenia majątkowego. Teraz już wiadomo, dlaczego. Kolejna sędzia TK też nie chce ujawnić majątku.

Hej, pisowska elito! Odwagi! Pokażcie, co macie! No chyba, że boicie się „swoich”. Przecież nic tak nie psuje krwi, jak świadomość, że ktoś ma już więcej... A czasu do golenia narodu macie coraz mniej. Bo to i inflacja osiągnęła rekordowy poziom 15,6%, i Tusk wyciąga wasze brzydkie sprawki na światło dzienne...

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/09/2025 12:17
Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości