Niedawno Artur Harris z fundacji „Pałac w Korczewie”, a prywatnie wnuk Beaty Harris-Ostrowskiej, która w kilkadziesiąt lat temu odzyskała rodowe włości – właśnie korczewski pałac, ogłosił długo oczekiwaną informację. To doskonała wiadomość dla mieszkańców gminy i wszystkich, którzy ją odwiedzają.
– W styczniu przyszłego roku pałac w Korczewie znowu zostanie otwarty dla zwiedzających – poinformował Artur Harris. – Bardzo dziękuję wszystkim osobom i instytucjom zaangażowanym w odbudowę pałacu po pożarze, w tym władzom gminy Korczew.
Artur Harris zaznaczył, że chodzi o udostępnienie dla zwiedzających głównego budynku pałacu. Bo oranżerię (która została całkowicie ocalona przed ogniem) i ogrodowe ogrody z parkiem można już odwiedzać. A prezentują się naprawdę pięknie. Otwarty jest także Pałacyk Syberia, gdzie znajduje się wystawa stała o historii założenia pałacowego. Z tych atrakcji korzysta bardzo wiele osób, które goszczą w Korczewie, podróżując coraz popularniejszą trasą turystyczną, obejmującą zazwyczaj także Drohiczyn.
– W sierpniu odbył się pierwszy, od śmierci mojej babci, festyn Zielony Korczew i Targi dla Wsi – dodaje Artur Harris. – I wiem, że bardzo by się cieszyła, że w imprezie wzięło udział tak wiele osób. Ona bardzo lubiła Zielony Korczew.
Odbudowa pałacu w Korczewie ruszyła dosłownie dzień po dramatycznym pożarze, który wybuchł 10 listopada 2021 roku. Przypomnijmy, że spłonął wówczas cały dach. Ogień zniszczył też w dużej mierze pierwsze piętro budynku.
Przez dłuższy czas na budowli, zamiast dachu, widoczna była tylko folia. Bo na początku chodziło przede wszystkim o to, aby zabezpieczyć zabytek przed kolejnymi zniszczeniami. A potem ruszyły mozolne prace przy odbudowie.
Obecnie bryła pałacu prezentuje się wspaniale. Odzyskała formę identyczną, jak przed pożarem. Już dzisiaj warto więc umieścić zwiedzanie pałacu na swoich turystycznych mapach.
– Bez pałacu udostępnionego do zwiedzania Korczew nie był już taki, jak przed pożarem – mówi wójt gminy Korczew, Sławomir Wasilczuk. – Teraz znowu nasza perła w koronie lśni pełnym blaskiem, choć rewitalizacja zespołu pałacowego ciągle trwa i jest to zamierzenie na długie lata. Nasz samorząd wspiera to wielkie dzieło od samego początku i na pewno tak pozostanie.
Historia pałacu w Korczewie sięga XVIII wieku, kiedy obiekt powstał. I jest pełna dramatycznych wydarzeń. Pałac został zniszczony podczas I wojny światowej, ale dość szybko go wyremontowano. Największego uszczerbku budynek doznał jednak po II wojnie światowej. Objęcie go, jak też całych dóbr korczewskich, tak zwaną reformą rolną, było dla zabytku wyrokiem. Z biegiem lat popadł w ruinę. Wszystko zmieniło się jednak w 1989 roku, kiedy to zespół pałacowo-parkowy odkupiły córki właściciela dóbr korczewskich, Renata Ostrowska i Beata Ostrowska-Harris. Zaczynały praktycznie od zera.
Pamiętam, kiedy Renata Ostrowska mieszkała w jednym pokoiku na parterze pałacu. W małym pomieszczeniu nie było nawet ogrzewania. Pani Renata częstowała wtedy dziennikarzy, na pałacowym tarasie, kawą i herbatą. I zapewniała ich, że jej rodowe gniazdo, w którym jako dziecko spędziła wiele cudownych chwil, zostanie odbudowane. Ciekawe, czy wtedy dziennikarze patrzący na zrujnowany obiekt, mieli tyle samo wiary, co ta urocza, starsza pani...?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szczerze to nawet się nie dziwię, że X lat temu ktoś tam postawił "pałac". Dwie "żwirownie", okoliczne lasy, niedaleko rzeka Bug gdzie była bodajże w niechlubnym rankingu liderów wśród topielców, idealne miejsce dla rybaków Bużyska itd. itd. Ba! Kiedyś to prawie przez Bug można było dosłownie przejść. Od strony Korczewa piękny widok na kościół w Drohiczynie gdzie wiesz skąd "zaglądnąć". Ogólnie jako wieś to daję jakieś 11 na 10 w skali wsi.
Dusza rośnie, ogromna radość wszystkich kochających Polskę i te nasze perełki, które przetrwały burzliwą historię. Gratuluję panu Harrisowi i całej gminnej społeczności, bez pałacu Korczew nie byłby ten sam. I tu wyrażę żal, że Mordach od lat niszczeje piękny niegdyś pałac i inne zabytkowe budynki. Czy ktoś wie dlaczego???
Szczerze to nawet się nie dziwię, że X lat temu ktoś tam postawił "pałac". Dwie "żwirownie", okoliczne lasy, niedaleko rzeka Bug gdzie była bodajże w niechlubnym rankingu liderów wśród topielców, idealne miejsce dla rybaków Bużyska itd. itd. Ba! Kiedyś to prawie przez Bug można było dosłownie przejść. Od strony Korczewa piękny widok na kościół w Drohiczynie gdzie wiesz skąd "zaglądnąć". Ogólnie jako wieś to daję jakieś 11 na 10 w skali wsi.
Dusza rośnie, ogromna radość wszystkich kochających Polskę i te nasze perełki, które przetrwały burzliwą historię. Gratuluję panu Harrisowi i całej gminnej społeczności, bez pałacu Korczew nie byłby ten sam. I tu wyrażę żal, że Mordach od lat niszczeje piękny niegdyś pałac i inne zabytkowe budynki. Czy ktoś wie dlaczego???