Reklama

Lekarz skazany za handel opioidami. Do więzienia trafi po świętach

Jarosław M., lekarz z Garwolina, który wystawił recepty na ponad 8,3 tys. tabletek leków z morfiną, które trafiły na czarny rynek, został skazany na więzienie. Choć wyrok jest prawomocny od maja, do zakładu karnego ma zgłosić się dopiero po Bożym Narodzeniu, ze względu na „zbyt ciężkie skutki dla rodziny”.

 

Morfinowy proceder


Jarosław M. został zatrzymany w 2021 roku przez CBŚP. Prokuratura postawiła lekarzowi i pięciu innym
osobom zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i obrót narkotykami. Trafi ł do tymczasowego aresztu. Po wpłaceniu 150 tys. zł poręczenia opuścił areszt. W lutym 2023 roku ruszył proces. Według aktu
oskarżenia, Jarosław M. wystawił recepty na co najmniej 8300 tabletek leków zawierających opioidy. Sprzedawano je na czarnym rynku, głównie cudzoziemcom, za blisko 54 tys. euro. Recepty wystawiano bez badania pacjenta, często na podstawione osoby. Dodatkowo lekarzowi zarzucono poświadczenie nieprawdy w dokumentacji medycznej, bo wypisywał leki z morfiną zdrowym osobom.
– Dla sądu oczywiste jest, że rozpoczęciem działalności obrotu lekami z substancją psychotropową były recepty
wystawiane przez Jarosława M. Kardynalnym błędem było wystawianie recept bez zbadania pacjenta, bez
jakiejkolwiek dokumentacji medycznej – uzasadniała w czerwcu 2023 roku wyrok sędzia Sylwia Uszyńska.
– Jarosław M. mówił, że kierował się empatią. Nie jest lekarzem od tygodnia czy miesiąca, w zawodzie pracuje
kilka lat, więc wiedział, jakiego rodzaju leki przepisuje, jakie one mają działanie.
Sąd uznał, że Jarosław M. wystawiał recepty odpłatnie, każdorazowo pobierając 100 zł. Część z nich wypisał
nawet na dane swoich pacjentów, bez ich wiedzy.
– Lekarz to zawód zaufania publicznego, więc uzyskiwanie korzyści majątkowej za wypisywanie recept
jest nie do zaakceptowania – podkreśliła sędzia Uszyńska.
Sąd skazał lekarza na 2,5 roku więzienia, grzywnę w wysokości 90 tys. zł i 4-letni zakaz wykonywania
zawodu. Jednak nie uznał go, jak chciała prokuratura, za członka zorganizowanej grupy przestępczej, lecz za
osobę, która „udzieliła pomocy” w jej działaniach.

Reklama

 

Kara złagodzona dzięki „opinii pacjentów”


Wyrok zaskarżono. Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Obrońcy lekarza starali się przekonać sąd, że internista z Garwolina wierzył, iż leki z morfiną trafi ą do chorego w Iranie. Argumentowano, że lekarz
został potraktowany przez siedlecki sąd najsurowiej z całej grupy skazanych, bo wyrokiem wyeliminował go
na 6,5 roku z rynku medycznego. Sąd apelacyjny stwierdził jednak, że siedlecki sąd prawidłowo ocenił materiał dowodowy, i nie miał wątpliwości, że lekarz był świadomy, iż leki, na które wypisywał recepty, były dystrybuowane. Ostatecznie Sąd Apelacyjny w Lublinie zmniejszył karę z 2,5 do 2 lat i 1 miesiąca. Czyli o 1 miesiąc powyżej dolnej granicy możliwej kary. Zakaz wykonywania zawodu skrócił z 4 do 2 lat. Powód?
„Nieposzlakowana opinia” lekarza.
– Oceniając rozmiar zastosowanej represji wobec Jarosława M. Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania,
że jest ona niewspółmiernie surowa – informuje Barbara Du Château, rzecznik prasowy SA w Lublinie. –
Sąd nie uwzględnił wystarczająco danych osobowych oskarżonego: jego dotychczasowej niekaralności, nieposzlakowanej opinii. Na etapie postępowania odwoławczego zostały przedstawione opinia wójta gminy
i opinie wielu pacjentów. Z tych opinii wynika, że Jarosław M. jest szanowanym obywatelem i cenionym
lekarzem. Jak informuje rzecznik, do Sądu Apelacyjnego wpłynęły wnioski o sporządzenie uzasadnienia przez
obrońcę Jarosława M., co stanowi zapowiedź kasacji, Dzięki zmniejszeniu wyroku Jarosław M. uniknie konieczności odbycia powtórnego stażu podyplomowego który byłby obowiązkowy, gdyby przerwa w pracy przekroczyła 5 lat.

Reklama

 

Wstrzymano wykonanie kary: "Zbyt ciężkie skutki dla rodziny”.

Mimo prawomocności wyroku lekarz wciąż pozostaje na wolności. Z jakiego powodu? „Zbyt ciężkie skutki dla rodziny”. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, chodzi o stan zdrowia jednego z członków rodziny.
Posiedzenie w sprawie odroczenia kary odbyło się 27 czerwca. Było niejawne.
– Obrońca wnioskował o odroczenie kary na 12 miesięcy. Sąd uznał, że natychmiastowe wykonanie kary pozbawienia wolności pociągnęłoby dla rodziny skazanego zbyt ciężkie skutki– wyjaśnia Agnieszka Karłowicz, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego.
Sąd Okręgowy w Siedlcach odroczył karę więzienia na pół roku. Jarosław M. do zakładu karnego ma
się zgłosić tuż po świętach Bożego Narodzenia, 27 grudnia. To nie pierwszy raz, gdy Jarosław M.
odpowiadał przed sądem. W 2020 roku siedlecka prokuratura oskarżyła go o wyłudzenie pieniędzy z NFZ.
Lekarz miał wpisywać wizyty i rozpoznania chorób u pacjentów, którzy w ogóle nie pojawili się w przychodni.
Udowodniono mu pięć takich przypadków, w każdym wyłudził po 49 zł. Sąd skazał go wtedy na 4 tys.
zł grzywny.
Prawo wykonywania zawodu Jarosława M. zostało zawieszone. Czy lekarz, który miał zarobić na opioidach
dziesiątki tysięcy złotych, wróci do zawodu po 2 latach?

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/07/2025 13:02
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Hipokryt - niezalogowany 2025-07-21 14:05:29

    Już wkrótce do nas przybędą zagraniczni lekarze z Bliskiego Wschodu i z Afryki. Jeden siedzący polski lekarz nie robi wielkiej różnicy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    CANAU - niezalogowany 2025-07-21 14:29:57

    Opioidy czyli heroina, morfina itd. - Jedne z najcięższych narkotyków, a sławny dzięki USA (czyt. Ju Es Ej) fentanyl to pochodna morfiny. Tak swoją drogą to dla Was tak zwani narkomani - co jarają trawę, czy walą fetę - wręcz na "ulicy" gardzi się wszelkiej maści ćpunami czyli helupiarzami i miłośnikami opioidów. Obojętnie czy ktoś wali po kablach (daje w żyłę), robi kompot z maku, czy bierze pillsy (tabletki), to jest to najgorszy narkoman z możliwych, który za działkę potrafi wynieść z domu wartościowe pamiątki rodzinne czy kobieta się po prostu "sprzedać". Założę się, że gdyby to tak zwany "diler handlujący pod szkołami" który daje "darmową działkę" (jak to powiedziała kiedyś sławna posłanka czy tam jakaś minister), sprzedawał heroinę to by dostał gruby wyrok, pewnie spokojnie w okolicach 5 lat, a jego TOWAR BYŁBY LICZONY W MAJESTATYCZNYCH PORCJACH DILERSKICH, tutaj mamy natomiast lekarza, więc liczby jednostki w tabletkach czyli 8300 sztuk (ciekawe ile jest to sławnych porcji dilerskich). Zresztą ta sprawa z tego co czytam to jakiś kabaret. Facet wyłudził na NFZ 5x po 49 zł, od pacjentów których nie było xD ostre iks de. Z ciekawostek mogę tylko napisać, że Afganistan (ZAPRASZAMY DO EUROPY) produkuje około 90% całej heroiny na świecie, co było nawet pod kontrolą CIA i są na to dowody, zdjęcia, dokumenty. Odnośnie lekarzy i leków to jeszcze można by napisać tutaj, a raczej PRACĘ DOKTORSKĄ, o przepisywaniu leków benzodiazepiny (najczęściej na sen), albo innych "ulepszaczy" na poprawienie humoru, czy inne depresje. Później tacy "pacjenci", niczym się nie różnią od narkomanów, bo są uwiązani do leków do końca życia, bo bez nich zejdą, najczęściej własnoręcznie, ale jak już pisałem to temat na inny poziom debaty publicznej. Taki alkohol jest bezpieczniejszy niż benzo itp.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    WWL - niezalogowany 2025-07-21 14:44:24

    Spokojnie PIS dumnie strzeże granic swoimi bojówkami przed tymi inżynierami którym wcześniej dali setki tysięcy wiz

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości