Reklama

Na Ukrainie i bliżej - najnowszy felieton Darka Kuziaka

Prezentujemy najnowszy felieton Dariusza Kuziaka.

Na Ukrainie i bliżej

No, no no, ale się porobiło! Zachód nie tylko futrował Rosję kasą za energię.  Sprzedawał też Rosji broń. I to nie za jakieś drobne, lecz setki milionów.

Niemcy, Francja, Włochy... I to mimo unijnego embarga. Myślicie, że mają  z tego powodu problemy z tak zwaną unijną praworządnością? Nie, nie musicie  odpowiadać. Jest właśnie tak, jak myślicie.

A może problemy z tzw. praworządnością ma Bułgaria? Ten bułgarski premier,  kolega Donalda Tuska z europejskiej EPP (ten skrót rozwija się ostatnio  jako European Putin’s Party), oskarżany jest o defraudację unijnej kasy... Ktoś  mu złe słowo w Brukseli powiedział, jakieś sankcje albo procedury? No przecież  nie, bo koleguje się z kim trzeba.

Reklama

„Unia zajmuje się w tej chwili praworządnością w Polsce i debatuje nad  sankcjami. Pora powiedzieć to głośno – jeśli chodzi o problemy z praworządnością,  spora część tego, co docierało na Zachód, była efektem rosyjskiej dezinformacji”  - stwierdziła ostatnio Georgette Mosbacher, była ambasador USA  w Warszawie. Ponieważ wyraziła się o nas łaskawie, nie będziemy dociekać, czy  dezinformacją na temat praworządności zajmował się także TVN. Należący – co  dano nam kilka razy wyraźnie odczuć – do amerykańskiego koncernu.

Posłuchajmy za to jeszcze złotoustej byłej pani ambasador: „Gdyby było tak  źle, jak to przedstawiają w Brukseli, amerykańskie firmy nie inwestowałyby nad  Wisłą miliardów dolarów. Uważam, że Polsce należą się przeprosiny. Ze strony  Unii i USA. W wielu rzeczach byliście od nas mądrzejsi”.

Reklama

Doceniamy, doceniamy.... ale z tymi przeprosinami to bez przesady. W „Wyborczej”,  Onecie czy „Newsweeku” i bez tego mają tam ciężko. Świat im runął  na głowę, a narracje poszły się... no, nieważne, dokąd poszły. W brednie w rodzaju:  „Kaczor pojechał do Zełeńskiego, bo planuje wspólnie z Putinem rozbiór  Ukrainy” wierzą już tylko najtwardsi z twardych, zahartowani jak stal. A i tych  ubywa.

Do Polski, rzekomo tak izolowanej wśród międzynarodowej społeczności,  przylecieli ostatnio szef NATO i wiceprezydent USA. Premier Mateusz Morawiecki  pojechał do Berlina, by – posłużę się eufemizmem - postawić do pionu  niemieckiego kanclerza Scholza. I nikt nie skarcił, że za ostro. Donald Tusk za  to pojechał na Węgry, pobratać się z Jobikkiem. Jak to mówią, każdy orze, jak  może...

Reklama

Prezydent Andrzej Duda ostatnio zalatany jest bardzo. W tym tygodniu  musi w chałupie siedzieć, bo z wizytą wpadnie podobno prezydent USA Joe  Biden. Co oczywiście znacząco pogłębi postępującą międzynarodową izolację  naszego kraju.

Na szczęście są też dla opozycji dobre wiadomości. Sławomir Nowak został  nominowany do medalu za zasługi dla Ukrainy. Tam, gdzie miał wybudować  Ukraińcom drogi, ruskie czołgi grzęzną w błocie.

DARIUSZ KUZIAK

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości