Reklama

Posel i prezydent

16/05/2006 00:00
Posel Robert Ambroziewicz nazwal oswiadczenie prezydenta Siedlec Miroslawa Symanowicza brutalnym atakiem na swoja osobe. - Merytoryczna krytyke stylu pracy i zarzadzania miastem, pan prezydent nazywa brudna kampania Platformy Obywatelskiej – dziwil sie R. Ambroziewicz na konferencji prasowej z 12 maja. – Gdybym nie pracowal z nim przez ponad dwa lata, nigdy nie osmielilbym sie mówic o jego stylu pracy. Przypomnijmy: gdy posel Ambroziewcz prezentowal kandydata na prezydenta Siedlec z ramienia PO, Marcina Kulickiego, zaapelowal jednoczesnie do Miroslawa Symanowicza, aby ten zrezygnowal z ubiegania sie o ponowny wybór na to stanowisko. Krytykowal dotychczasowe rzady prezydenta. Miroslaw Symanowicz zwolal konferencje prasowa i wydal oswiadczenie, w którym stwierdzil, ze PO rozpoczela brudna kampanie wyborcza. - Wyraznie widac, ze prezydent stracil zimna krew – posel komentowal oswiadczenie prezydenta. – Problem tkwi w tym, ze nie potrafi on przyjac zadnej krytyki. Podchodzi do niej emocjonalnie, a nie merytorycznie. Próbuje bronic swojego urzedu w kazdy mozliwy sposób, nawet mijajac sie z prawda. - Merytoryczna krytyke stylu pracy i zarzadzania miastem, pan prezydent nazywa brudna kampania Platformy Obywatelskiej – dziwil sie R. Ambroziewicz na konferencji prasowej z 12 maja. – Gdybym nie pracowal z nim przez ponad dwa lata, nigdy nie osmielilbym sie mówic o jego stylu pracy. Przypomnijmy: gdy posel Ambroziewcz prezentowal kandydata na prezydenta Siedlec z ramienia PO, Marcina Kulickiego, zaapelowal jednoczesnie do Miroslawa Symanowicza, aby ten zrezygnowal z ubiegania sie o ponowny wybór na to stanowisko. Krytykowal dotychczasowe rzady prezydenta. Miroslaw Symanowicz zwolal konferencje prasowa i wydal oswiadczenie, w którym stwierdzil, ze PO rozpoczela brudna kampanie wyborcza. - Wyraznie widac, ze prezydent stracil zimna krew – posel komentowal oswiadczenie prezydenta. – Problem tkwi w tym, ze nie potrafi on przyjac zadnej krytyki. Podchodzi do niej emocjonalnie, a nie merytorycznie. Próbuje bronic swojego urzedu w kazdy mozliwy sposób, nawet mijajac sie z prawda. Robert Ambroziewicz odslonil kulisy swej wspólpracy z urzedujacym prezydentem. - Jako wiceprezydent wychodzilem z szeregiem inicjatyw i pomyslów inwestycyjnych, dotyczacych stworzenia nowych miejsc pracy. Ciagle napotykalem mur obojetnosci i opór prezydenta. Jednym z przykladów jest sprowadzenie inwestora MAX FILM przez moja osobe w zwiazku z planowana budowa multikina w Siedlcach. Gdy doprowadzilem sprawe do szczesliwego finalu, nadzór nad nia zostal mi odebrany przez pana prezydenta ze skutkiem niemal dwuletniego opóznienia inwestycji. Na poparcie swych slów posel Ambroziewicz przytoczyl artykul z „TS”, jeszcze z 13 lipca 2004 r, w którym zadawal pytanie: „Jest inwestor, ale czy miasto nie przegapi szansy?” - Dla dobra miasta potrzebny jest inny styl zarzadzania. Potrzeba umiejetnosci wspólpracy. Obecny prezydent tego nie potrafi – przekonywal posel. – W naszym okregu wyborczym mielismy juz wielu parlamentarzystów lacznie z premierem, wicepremierem, marszalkiem Sejmu, ministrem. Czy wykorzystano to? Robert Ambroziewicz dosyc uszczypliwie skomentowal reakcje prezydenta Symanowicza, przypominajac jednoczesnie swój swietny wynik wyborczy. - Czy ta nerwowosc nie wynika przypadkiem z zazdrosci o wynik wyborczy, bo jak pamietamy, prezydent startowal w wyborach do parlamentu z listy KLD i uzyskal 304 glosy. W tym czasie od 3 lat piastowal funkcje przewodniczacego Rady Miasta i zapewne w swej kampanii korzystal z dorobku miasta, na który pracuje kilkadziesiat tysiecy mieszkanców Siedlec. Bo miasto swój wyglad i rozwój zawdziecza zaradnosci i pracowitosci mieszkanców! Naprawa chodników i ulic, to obowiazek prezydenta. Wskazywanie PO, jako inicjatora brudnej kampanii, posel skwitowal krótko: - PO od 7 miesiecy byla kuszona stanowiskiem wiceprezydenta. Pozostalismy partia honoru i nie przyjelismy dalszej wspólpracy, bowiem znajac styl dzialania obecnego prezydenta, nie mozemy firmowac jego dalszych dzialan. A jesli pan prezydent uwaza, ze bylem takim zlym urzednikiem, to dlaczego mnie nie odwolal? Owszem, byl bliski tej decyzji, ale wtedy, gdy za wlasne pieniadze ufundowalem nagrode w festiwalu „Malwy”. Przypomnijmy, ze o nagrodzie tej bylo bardzo glosno. Wiceprezydent wreczyl bowiem ufundowany przez siebie kosztowny sprzet, a prezydent... misia. Zakulisowo mówilo sie o wielkiej furii prezydenta i emocjonalnej checi odwolania hojnego zastepcy. Robert Ambroziewicz zapowiedzial na konferencji, ze jest to jego ostatnia polemika z prezydentem w tej kwestii. - Najwazniejsze sa dla mnie Siedlce, a nie utarczki slowne. Dlatego przypominam, ze prezydent pelni kluczowa role i powinien byc napedowa sila rozwoju Siedlec. Trzeba wybrac najlepszego kandydata dla naszego miasta.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości