Sąd Okręgowy w Siedlcach umorzył postępowanie karne przeciwko Rafałowi J., oskarżonemu o serię brutalnych zabójstw przypadkowych osób. Zamiast więzienia, sprawca trafi na bezterminową terapię do zamkniętego zakładu psychiatrycznego
Po blisko czterech latach od skierowania aktu oskarżenia do sądu, zakończył się jeden z najbardziej wstrząsających procesów kryminalnych w regionie. Rafał J., oskarżony o serię brutalnych napadów z użyciem młotka w tym o dwa zabójstwa i dwa usiłowania zabójstwa usłyszał dziś wyrok.
Sprawa od początku budziła ogromne emocje, m.in. ze względu na stwierdzenie przez biegłych niepoczytalności oskarżonego w chwili popełnienia czynów.
Akt oskarżenia trafił do siedleckiego sądu pod koniec 2022 roku. Rozprawa przed Sądem Okręgowym w Siedlcach ruszyła w maja 2023 roku. Rafał J. nie przyznał się do winy i odmawiał składania jakichkolwiek wyjaśnień. Przed sądem mówił krótko „nie mam z tymi sprawami nic wspólnego” Oskarżonemu postawiono łącznie pięć zarzutów: dwa zabójstwa, dwa usiłowania zabójstwa oraz pobicie. Wśród ofiar znalazł się 35-letni franciszkanin zaatakowany w parku w Siedlcach 11 listopada 2021 roku oraz 49-letnia obywatelka Ukrainy, która straciła życie w Sokołowie Podlaskim na początku 2022 roku. Jedna z ofiar napaści do dziś jest sparaliżowana. Modus operandi sprawcy był w każdym przypadku podobny. Atakował przypadkowe osoby od tyłu, zadając uderzenia młotkiem w głowę.
Kluczowym elementem procesu była opinia biegłych z zakresu psychiatrii sądowej. Po przeprowadzeniu obserwacji sądowo-psychiatrycznej specjaliści jednoznacznie stwierdzili, że w momencie popełniania kolejnych przestępstw Rafał J. był niepoczytalny. Jak wynika w sumie z czwartej opinii, choroba psychiczna, na którą cierpi oskarżony, ujawniła się w 2020 roku, czyli rok przed pierwszym atakiem, do którego doszło 11 listopada 2021 r.
W związku z ustaleniami biegłych prokuratura wnosiła o umorzenie postępowania karnego i bezterminowe umieszczenie Rafała J. w zakładzie psychiatrycznym.
Obrońca z urzędu, adwokat Karol Michowiecki, w wygłoszonych 9 marca mowach końcowych wnosił o uniewinnienie oskarżonego w zakresie dwóch spośród pięciu zarzutów dotyczących zabójstwa zakonnika w Siedlcach oraz napaści na Gerarda L. w Sokołowie Podlaskim. Mecenas Michowiecki przekonywał, że w tej części oskarżenie oparto wyłącznie na dowodach poszlakowych. Obrona wnioskowała również o zmianę kwalifikacji prawnej czynu popełnionego w zakładzie karnym z usiłowania zabójstwa na pobicie.
Sąd, po dokonaniu analizy zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, uznał, iż nie budzi żadnych wątpliwości fakt, że oskarżony Rafał J. dopuścił się zarzucanych mu czynów.
- Oskarżony nie znał swoich ofiar. Znalazły się one w złym miejscu i czasie. Przypłaciły to życiem i ciężkimi uszczerbkami na zdrowiu. Motywy oskarżonego są zasługujące na szczególne potępienia - mówiła sędzia Sylwia Olimpia Uszyńska, uzasadniając wyrok.
Mimo jednoznacznego ustalenia sprawstwa, kluczową kwestią jest niepoczytalność Rafała J. Sąd uznał opinię biegłych za w pełni wiarygodną i wyczerpującą.
- Zgodnie z art. 31 § 1 kodeksu karnego, kto z powodu choroby psychicznej nie mógł w czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem, nie popełnia przestępstwa. Konsekwencją prawną tego faktu jest konieczność umorzenia postępowania - powiedziała sędzia Uszyńska.
Mimo umorzenia postępowania, sąd, kierując się względami bezpieczeństwa i ochrony społeczeństwa, orzekł wobec oskarżonego środek zabezpieczający.
- Z uwagi na stwierdzoną chorobę psychiczną oraz wysokie prawdopodobieństwo ponownego popełnienia przez niego czynu o znacznej społecznej szkodliwości, zasadne jest umieszczenie oskarżonego w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym - dodała sędzia. Internacja ta orzeczona jest bezterminowo.
Wyrok jest nieprawomocny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ciekawe co mówiłby adwokat gdyby ktoś bliski był poszkodowany. Bandyta wyjdzie z psychiatryka i będzie jeszcze z większą agresją atakował ludzi.
Taki był niepoczytalny. Ale wiedział czym , gdzie i z jaką siłą uderzyć żeby pozbawić drugą osobę życia.
Ciekawe co mówiłby adwokat gdyby ktoś bliski był poszkodowany. Bandyta wyjdzie z psychiatryka i będzie jeszcze z większą agresją atakował ludzi.
Taki był niepoczytalny. Ale wiedział czym , gdzie i z jaką siłą uderzyć żeby pozbawić drugą osobę życia.