Reklama

Siedlce: zbiórka na renowację grobu dr. Eugeniusza Wiszniewskiego – honorowego obywatela miasta i społecznika

W tym roku pieniądze ze zbiórki w ramach akcji „Ratujmy historyczne nagrobki na siedleckim cmentarzu” przeznaczone zostaną na renowację grobu dr. Eugeniusza Wiszniewskiego – lekarza, społecznika, senatora i honorowego obywatela Siedlec. Kwestujący chcą przywrócić blask miejscu jego spoczynku i przypomnieć postać człowieka, który całe życie poświęcił służbie drugiemu człowiekowi.

- To postać niezwykle ważna dla historii Siedlec – podkreśla dr Rafał Dmowski, historyk, regionalista i dyrektor Archiwum Uniwersytetu w Siedlcach. — Eugeniusz Wiszniewski był nie tylko lekarzem, ale też społecznikiem i patriotą, który w trudnych czasach I wojny światowej pomagał każdemu – niezależnie od narodowości i przynależności wojskowej. Swoją postawą pokazywał, że lekarz ma służyć życiu i człowiekowi, a nie ideologii.

 

Jak dodaje Robert Chojecki, przewodniczący Rady Miasta Siedlce, który od lat wspiera kwestę:

Reklama

- Ta inicjatywa ma ogromne znaczenie, bo przywraca pamięć o ludziach, dzięki którym Siedlce są dziś takim miastem, jakie znamy. W tym roku kwestujemy na rzecz odnowy nagrobka dr. Wiszniewskiego – wspaniałego człowieka, lekarza i społecznika. To także okazja, by przypomnieć jego syna Jerzego – powstańca warszawskiego, którego symboliczna płyta znajduje się w rodzinnym grobie. Ocalmy naszą historię od zapomnienia.

Kim był dr Eugeniusz Wiszniewski

Jak przypomina dr Dmowski, Eugeniusz Wiszniewski urodził się w 1864 roku w Krasnobrodzie koło Zamościa. W 1893 roku ukończył medycynę na Cesarskim Uniwersytecie w Warszawie. Początkowo pracował w Wyrozębach, a od 1900 roku objął funkcję lekarza naczelnego szpitala NMP w Siedlcach, który znacząco rozbudował i unowocześnił.

Reklama

- Był człowiekiem czynu, oddanym nie tylko pacjentom, ale też społeczności lokalnej. To dzięki niemu siedlecki szpital zaczął przypominać nowoczesną placówkę medyczną, a nie prowincjonalną lecznicę – zaznacza historyk.

W czasie I wojny światowej pełnił funkcję miejskiego radnego i współtworzył Polską Organizację Wojskową w Siedlcach. Opiekował się rannymi żołnierzami bez względu na przynależność armijną. W 1917 roku wraz z żoną Janiną zorganizował kolonie dla dzieci w Kisielanach, a później we Fronołowie.

Reklama

- To, co robił, wykraczało daleko poza obowiązki zawodowe. Wspólnie z żoną tworzył miejsca, w których dzieci mogły choć przez chwilę zapomnieć o biedzie i wojennej codzienności. Widać w tym jego ogromne serce do ludzi – dodaje dr Dmowski.

Po wojnie był inicjatorem powstania i pierwszym prezesem Zarządu Okręgowego Polskiego Czerwonego Krzyża w Siedlcach. W 1931 roku został senatorem z listy BBWR, zastępując zmarłego Aleksandra Wyszyńskiego.
Zmarł w grudniu 1931 roku. W uznaniu jego zasług Rada Miasta nadała mu tytuł Honorowego Obywatela Siedlec, a jego imieniem nazwano ulicę przy szpitalu miejskim.

Reklama

- Wiszniewski był lekarzem z powołania, człowiekiem, który łączył profesjonalizm z empatią i ogromną pokorą. To jedna z tych postaci, które ukształtowały społeczne oblicze Siedlec w pierwszej połowie XX wieku. Dzięki niemu idea służby innym nabrała prawdziwego znaczenia - podsumowuje dr Dmowski.

Tragiczny los syna – powstańca warszawskiego

W rodzinnym grobowcu znajduje się również symboliczna płyta Jerzego Wiszniewskiego – syna Eugeniusza, powstańca warszawskiego.

- Był absolwentem siedleckiego gimnazjum im. Żółkiewskiego, doktorem filozofii w zakresie zoologii, wykładowcą SGGW i twórcą Poleskiej Stacji Hydrobiologicznej w Pińsku – przypomina dr Dmowski. - Podczas Powstania Warszawskiego walczył na Starym Mieście. Zginął w sierpniu 1944 roku, a jego ciała nigdy nie odnaleziono. Symboliczna tablica w rodzinnym grobie to jedyne miejsce, w którym można dziś zapalić mu świeczkę.

Reklama

Dr Rafał Dmowski dodaje, że Jerzy Wiszniewski był wybitnym naukowcem, dziś nieco zapomnianym.
Ukończył Uniwersytet Warszawski w 1929 roku ze specjalnością zoologa-limnologa, a już w 1932 roku uzyskał stopień doktora filozofii w zakresie zoologii. W 1936 roku został docentem zoologii na SGGW, a rok później zorganizował Poleską Stację Hydrobiologiczną w Pińsku.
Był autorem ponad czterdziestu prac naukowych z zakresu limnologii. W czerwcu 1944 roku przeprowadził się wraz z rodziną do Warszawy.

Podczas Powstania Warszawskiego, pod pseudonimem „Poleski”, dołączył do batalionu NOW-AK „Gustaw”, walczącego na Starym Mieście. 13 sierpnia 1944 roku na ul. Kilińskiego został ranny podczas wybuchu zdobycznego niemieckiego „ciężkiego transportera ładunków”, znanego później jako „czołg pułapka”. 26 sierpnia zginął podczas nalotu bombowego na powstańczy szpital polowy.
Podczas powojennych ekshumacji jego szczątków nigdy nie odnaleziono.

Reklama

 

Pamięć, która trwa – wspomnienie prawnuczki

Dla Katarzyny Bizoń, prawnuczki Eugeniusza Wiszniewskiego, to historia głęboko osobista.
- Wiadomo, że był człowiekiem, który bardzo dużo działał społecznie. Jego praca jako lekarza nie ograniczała się tylko do wykonywania zawodu – to była służba, prawdziwe powołanie. Organizował kolonie dla dzieci, a mój dziadek Jerzy był tam wychowawcą, gdy był już starszym chłopcem.

Rodzina Wiszniewskich przeżyła wiele tragedii – troje dzieci Eugeniusza zmarło w dzieciństwie.

- Mój dziadek był czwartym i jedynym, który dożył dorosłości, ale zginął w Powstaniu Warszawskim. Miał zaledwie 35 lat.

Reklama

W rodzinnych wspomnieniach zachowała się również historia o złotym zegarku:

- Zapytano go kiedyś, dlaczego nie nosi złotego zegarka. Odpowiedział, że nie dlatego, że go na niego nie stać, ale dlatego, że są ważniejsze cele, na które warto przeznaczyć pieniądze. Ta odpowiedź pokazuje jego skromność i sposób myślenia.

- Mój pradziadek był człowiekiem, który robił coś dla innych z potrzeby serca. Nie dla poklasku, nie dla uznania. W tym widział sens życia.

Zbiórka, która łączy pokolenia

Zbiórka na renowację grobu Eugeniusza Wiszniewskiego prowadzona jest przez Siedleckie Towarzystwo Samorządowe w ramach dorocznej akcji „Ratujmy historyczne nagrobki na siedleckim cmentarzu”.
Jak co roku, w dniu Wszystkich Świętych i Zaduszek, wolontariusze będą kwestować na cmentarzu, by ocalić pamięć o ludziach, którzy tworzyli historię miasta.

Reklama

- To nie tylko zbiórka na odnowienie kamienia – to gest pamięci o tych, którzy budowali naszą tożsamość. Pamięć, jaką zachowujemy, mówi też o nas samych – podsumowuje dr Rafał Dmowski.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/11/2025 11:17
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    obywatel - niezalogowany 2025-11-01 15:31:08

    żałosny nekro-lans , a jak piniążków brak, to do wójta hapunowicza biegusiem - miał 120 tysi na kibel w centrum, to niech wyłoży piniążki na odnowienie grobu Wiszniowskiego.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Normalny - niezalogowany 2025-11-01 21:49:02

    Do obywatel -pomyśl zanim coś napiszesz to nie boli

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bob - niezalogowany 2025-11-02 07:45:32

    Obywatel ma rację. Wszędzie ten karierowicz wsadzi swoją "buzię" i łapę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości