14 września w Siedlcach odbył się pierwszy w historii miasta Onkobieg – wyjątkowe wydarzenie promujące profilaktykę, zdrowy styl życia oraz solidarność z osobami chorującymi na nowotwory. Organizatorem inicjatywy było Siedleckie Centrum Onkologii, a pomysłodawczynią dr n. med. Joanna Kozłowiec, zastępca dyrektora Siedleckiego Centrum Onkologii. Wydarzenie odbyło się pod patronatem Stowarzyszenia Sarcoma, które od lat wspiera chorych onkologicznie.
Hasło biegu – „Wygrajmy życie” – nie było przypadkowe. Jak podkreśla Joanna Kozłowiec, jego autorką jest jedna z pacjentek siedleckiego ośrodka. – Impreza pod hasłem Onkobieg osiągnęła już pełnoletniość – 18 lat. My, Siedlce, dopiero raczkujemy. Ale obiecuję tutaj, że to nasze pierwsze, ale na pewno nie ostatnie spotkanie – zapowiedziała.
– Hasło 'Wygrajmy życie' nadała nasza pacjentka. Specjalnie mówię ‘spotkanie’, a nie bieg, bo chodzi o to, że każdy może wziąć udział – ktoś może iść, ktoś biec, ktoś po prostu być. Najważniejsze, by być razem i wspierać się nawzajem – dodała dyrektor Kozłowiec.
Wśród uczestników wydarzenia byli pacjenci, personel medyczny, mieszkańcy miasta oraz osoby, które wygrały walkę z chorobą. Jedną z nich była Sylwia Kuliś, która z ogromną siłą i otwartością dzieliła się swoją historią:
– Dlaczego tu jestem? Bo się nie poddałam. Od początku powiedziałam sobie, że będę żyć normalnie – pracowałam w trakcie chemioterapii, nie byłam na zwolnieniu. Nie położyłam się do łóżka, powiedziałam, że choroba mnie nie pokona – to ja pokonam chorobę – mówiła z uśmiechem.
Pomysł na hasło „Wygrajmy życie” przyszedł jej – jak sama przyznaje – w sekundzie. –Otrzymałam bardzo dobrą wiadomość – nie mam przerzutów do węzłów chłonnych. I od tamtej pory patrzę na życie zupełnie inaczej. Trzeba żyć na maksa, cieszyć się każdą chwilą, doceniać drobiazgi i być z bliskimi. Po prostu cieszyć się życiem – dodała poruszona.
W wydarzeniu udział wziął także Tomasz Araszkiewicz z zarządu Mazowieckiego Szpitala Wojewódzkiego, pasjonat sportu i profilaktyki zdrowotnej:
– Cieszę się, że jesteśmy tutaj razem – to znak, że wszyscy czujemy potrzebę dbania o siebie i o innych. Życie jest po to, by je przeżyć. Ale żeby to było możliwe, musimy troszczyć się o zdrowie. Bo cóż z tego wszystkiego, jeśli zdrowia zabraknie? – mówił.
I Onkobieg w Siedlcach to nie tylko symboliczny bieg – to także punkt edukacyjny. Na miejscu uczestnicy mogli skorzystać z bezpłatnych badań, zmierzyć poziom ciśnienia, cukru czy porozmawiać.
Joanna Kozłowiec nie kryła radości z frekwencji: – Cieszę się, że jest nas tutaj trochę – zarówno nasz zespół z Centrum Onkologii i szpitala, ale przede wszystkim nasi pacjenci i mieszkańcy Siedlec. To największa radość – że dziś, tu i teraz, jesteśmy wszyscy razem.
Onkobieg pokazał, że walka z chorobą nowotworową to nie tylko leczenie – to wspólnota, nadzieja, siła i codzienna radość życia. Uczestnicy nie tylko pobiegli, ale przede wszystkim – wygrali dzień.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Proponuję spróbować zapisać się do onkologa i zobaczyć NA JAKI TERMIN !!! bo juz tej propagandy nie da sie czytać, to samo ze szpitalem i jakością leczenia (sale 5-osobowe, nie sposób sie nawet wyspać! a sen to REGENERACJA) i z SOR-ami. Marzę o leczeniu jak psy i koty!!! (zapłacę też!) czyli natychmiastowa pomoc, prześwietlenia, badania krwi, operacja... ale władza jątrzy tylko do wojny (kasa na to jest), a leczenie dalej tragedia (najlepiej eutanazja), a ponoć życie jest najważniejsze. Wyobraźcie sobie nagle setki rannych zwożonych do szpitala bo np budynek się zawalił, co by to było????
WF-iści w radach nadzorczych szpitala (aby partia sie zgadzała), to mega kompetencja i pewne rozwiązanie problemów z jakością leczenia, oto państwo z dykty
Jak by zawodnicy byli opisami PET to biegł by trwał co najmniej 5 tygodni...
Lekarze biją na alarm: Sytuacja w szpitalach jest dramatyczna. Dyżury ponad siły a zagraniczni lekarze pracują bez weryfikacji !!!
Proponuję spróbować zapisać się do onkologa i zobaczyć NA JAKI TERMIN !!! bo juz tej propagandy nie da sie czytać, to samo ze szpitalem i jakością leczenia (sale 5-osobowe, nie sposób sie nawet wyspać! a sen to REGENERACJA) i z SOR-ami. Marzę o leczeniu jak psy i koty!!! (zapłacę też!) czyli natychmiastowa pomoc, prześwietlenia, badania krwi, operacja... ale władza jątrzy tylko do wojny (kasa na to jest), a leczenie dalej tragedia (najlepiej eutanazja), a ponoć życie jest najważniejsze. Wyobraźcie sobie nagle setki rannych zwożonych do szpitala bo np budynek się zawalił, co by to było????
WF-iści w radach nadzorczych szpitala (aby partia sie zgadzała), to mega kompetencja i pewne rozwiązanie problemów z jakością leczenia, oto państwo z dykty
Jak by zawodnicy byli opisami PET to biegł by trwał co najmniej 5 tygodni...