Reklama

Będzie wysyp sierotek? - przeczytaj najnowsze Szpilki Zaczyńskiej

No i cuda się skończyły. Podobnie jak awarie na stacjach Orlenu. Dystrybutory ruszyły, a ceny benzyny poszybowały w górę. Pisowcy czekają teraz na prawdziwy cud, nie Obajtkowy.

– Ponieśliśmy zwycięstwo! – ogłosiły tłuste koty.
Z reguły sukces ma wielu ojców, ale nie tym razem. Pisowski wyborczy „sukces”, owo zwycięstwo, tłucze się teraz po kątach jak sierota i szuka tatusia. Ale nikt się nie chce przyznać do ojcostwa. Skuteczna antykoncepcja czy cudowne poczęcie? Nawet prezes, ojciec wszystkich pisowców, patrzy bykiem na nieszczęsny „sukces” – miot z twarzy do nikogo niepodobny, choć to właśnie prezesowskie geny dostrzegł w tym kukułczym jaju człowiek prezydenta Dudy. – To Kaczyński ponosi odpowiedzialność – obwieścił, wywołując dreszcze na pisowskich plecach. Ktoś to naprawdę głośno powiedział?!

Reklama

Ale, wiadomo, jeśli chodzi o DNA prezesa, w PiS nikt testów na ojcostwo nie będzie robił. O tej ciąży się po prostu nie mówi. Choć wieść gminna niesie, że z rozwiązania nie są zadowoleni nowi posłowie, którzy już szukają podobieństwa w swych rysach twarzy do ewentualnego nowego rodzeństwa w radosnej rodzinie opozycji.

Za parę miesięcy będziemy wybierać samorządowców. Ludzi z naszego grona, z bliskiego otoczenia, tych, którzy mają pracować na wspólne dobro lokalnych społeczności. Pisowskie piętno odcisnęło się także i na tym szczeblu. Nigdy wcześniej tak bardzo nie było ważne dobro miasta, gminy, mieszkańców… W lokalnych wojenkach liczyło się tylko utrudnianie pracy „nie naszym”, czyli „niepisowskim” wójtom, burmistrzom, prezydentom. Dla iluż miast i gmin mijająca kadencja jest po prostu stracona? A tracono nie tylko czas i pieniądze… Tracono zaufanie do władzy, do wyborów, do ludzi…

Reklama

Gdy wielka polityka schodzi do samorządów, jej brud i zepsucie widać jak w soczewce. Mali ludzie udają wielkich graczy. To, co z założenia ma służyć społeczeństwu, poprawie życia mieszkańców, służy ambicjom i lokalnym gierkom. Karykatura demokracji za pisowskiej kadencji pasła się i tuczyła. Ale wybory parlamentarne pokazały, że ludzie mają dość polityki podziałów, kłamstw i podkładania nogi.

Czy z nową ekipą na Wiejskiej znikną sprzed Sejmu bariery i płoty? Społeczeństwo na to czeka. To będzie dobry sygnał także dla lokalnych społeczności: jednak można inaczej. Można być otwartym, szanować innych, pomagać. Przecież polityka to służba dla innych, dla narodu. Służba, a nie łatwy zarobek.

Reklama

Wielu lokalnych kandydatów na kandydatów do samorządu mówiło o ewentualnym starcie w kampanii samorządowej: poczekajmy na wybory parlamentarne. Każdy chciał wyczuć społeczne nastroje. Ilu pisowców ogłosi teraz „niezależność”? Na politycznym rynku pojawi się zapewne sporo takich sierotek… Ale genów nie wydłubiesz…

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości