Prezentujemy najnowszy felieton Marioli Zaczyńskiej.
Ach! I co teraz?! Ależ, kochani… czekamy na prawo i sprawiedliwość! Za parę godzin wylatuję na zasłużony urlop. Gdy go planowałam, ustalałam datę na „po wyborach”. Więc w niedzielę poszłam do urny, w poniedziałek już pakowałam plecak. Powyborczy felieton piszę osiem godzin przed lotem na Capri. Odprawię się jeszcze w pisowskiej Polsce, ale wrócę do wolnego kraju – taką mam nadzieję.
Co zapamiętam z wyborczego wieczoru? Radosne oczy dziennikarzy, którzy już znali sondażowe wyniki, oddech ulgi, gdy okazało się, że opozycja może przejąć władzę i posępne miny pisowców… Bezcenne. Skrzywiony Mateusz, pocierający nerwowo dłonie, milcząca Szydło, która wcześniej namawiała, by wyborcy zacisnęli zęby, zamknęli oczy i zagłosowali na PiS, głupkowato uśmiechający się Bochenek, do którego zaczęło coś docierać… Ale że jak to? To koniec? Ale o co chodzi?
Przebudzenie. Tylko tak można nazwać to, co wydarzyło się w Polsce (i poza jej granicami). Mimo brudnej kampanii, pisowskiej propagandy na niebywałą skalę, większość Polaków opowiedziała się za dobrem, wolnością i przyszłością.
- Czy populistyczna władza w Polsce upadnie? - pytały światowe media.
- Czy Polska wróci do Unii?
Mobilizacja rodaków była imponująca. I tych propisowskich, i tych prowolnościowych. Na długo zapamiętamy obrazki sprzed lokali wyborczych. Dużo młodych ludzi, dużo kobiet. Prawdziwi Polacy. Mądrzy, przebudzeni…
Pierwsze przemówienia liderów partii też były znamienne. Opozycja mówiła o nadziei, radości i końcu strasznego czasu. Pisowcy o… czekającej nas walce i napięciach. Co tam tak łomocze w tych pisowskich głowach? Walka? Napięcia? Serio? Wy, pisowcy, po prostu się boicie. Czego? Prawa i sprawiedliwości.
Wszyscy czekamy na powrót szacunku do prawa, na respektowanie prawa. I na sprawiedliwość. To podstawa funkcjonowania każdego społeczeństwa. Nie ma świętych krów, nie ma dobrze lokowanych w państwowych spółkach pociotków, nie ma ordynarnego dojenia państwa.
Prawicowi politycy zaczynają coś przebąkiwać o zemście. Serio? Zemsta? Czy słowo „odpowiedzialność” mówi wam coś? To może być gorzka lekcja odpowiedzialności. Ale konieczna.
Dobre jest to, że największymi wygranymi będą… wyborcy PiS. Gdy telewizja publiczna przestanie być propagandową szczujnią, zobaczą nagle inny świat! Piękny, radosny, uśmiechnięty, mądry, bez wrogich Niemców, bez wrogich Ukraińców, bez wrogiej Unii. Pięknie będzie poczuć ten ich oddech ulgi, gdy nagle wyjdą z mroku. Aż im zazdroszczę. Dla nich to będzie największe przebudzenie.
MARIOLA ZACZYŃSKA
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze