Satyryk Daukszewicz chciał podobno ostrzem żartu trafić Kaczora-Dyktatora. Z wprawą smagał go biczem satyry i zwykle bez pudła. Traf chciał, że tym razem finezyjne pytanie: „A jakiej płci on dzisiaj jest?” padło nieopodal
redaktora Jaconia. W odpowiedzi redaktor Jacoń zajął wyraz twarzy boleściwy i pryncypialny. Rzecz działa się w studiu TVN. Co było dla redaktora Jaconia tym bardziej nieoczekiwane i przykre. Stacja ta bowiem – o czym dobrze wiedział – regularnie i mądrze staje po stronie osób LGBTQ+. (Oraz zapewne wszystkich ewentualnych literek, które jeszcze w przypływie postępu się przydarzą).
Skutek był taki, że szkiełko się potłukło i satyryk Daukszewicz już w nim nie występuje. Pyta za to retorycznie: „Co sprawia przyjemność, kiedy z ofiary człowiek zamienia się w kata?”.
Piotr Jedliński był, kilka lat temu, prezesem radia Nowy Świat. Takim całkiem nowym i całkiem wspaniałym, powstałym dzięki uciekinierom z reżimowej Trójki. Ale niedługo prezesem był, bo miał resztę zdrowego rozsądku i o niejakim Margocie mówił, że to „on”, a nie „ona”. Podpadł więc z paragrafu politycznej poprawności. Paragrafu niepisanego, ale posiadającego egzekutywę niezwykle skuteczną.
Kilka miesięcy temu boleśnie zapoznał się z podobną egzekutywą sędzia Marciniak, który musiał gęsto tłumaczyć się z faktu, że uczestniczył w konferencji z politykiem Mentzenem. Poszedł donosik do jakichś światowych czy europejskich władz piłkarskich.
Czy polityk Mentzen jest nielegalny? Jest jakiś paragraf na to, że nie wolno się z nim spotykać? Nie ma. Ale sprawa była. (Nawiasem mówiąc: Sprawa spotkań z politykiem Mentzenem za kilka miesięcy może mieć swój nieoczekiwany ciąg dalszy. Jak myślicie, kogo Tusk albo Trzaskowski (raczej ten drugi) będzie prosił po wyborach o poparcie dla swego mniejszościowego rządu? Babę Jagę? Czy jednak z liderem Konfederacji będzie rozmawiał?).
Za okładanie policjanta lagą tak zwana babcia Kasia dostaje się 500 zł kary. Marika za szarpanie torby - 3 lata bezwzględnego więzienia. Dostała i poszła siedzieć. Bo Marika nie dość, że torbę szarpała – co oczywiście na karę zasługuje - to jeszcze miała niewłaściwe poglądy… Czy w Polsce karze się za poglądy? Wydaje się, że nie. Ale takie mamy właśnie „wolne” sądy.
Szarpana torba była - i to jest rzecz rozstrzygająca - w kolorze tęczowym. A więc była nietykalna. Tęczowy jest dziś bardziej święty niż tęczowy za komuny.
Wolności trzeba bronić, a dyktatura, owszem, zagraża z każdej strony. Ale trzeba się dobrze rozejrzeć, z której najbardziej. Satyryk Daukszewicz, sędzia Marciniak i aktywistka Marika zapewne już to wiedzą. A ja piszę, żebyście nie mówili, że nie ostrzegałem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze