Reklama

Dyktatura? Tak, ale nie ta, co myślicie. Przeczytaj najnowszy felieton Dariusza Kuziaka

Satyryk Daukszewicz chciał podobno ostrzem żartu trafić Kaczora-Dyktatora. Z wprawą smagał go biczem satyry i zwykle bez pudła. Traf chciał, że tym razem finezyjne pytanie: „A jakiej płci on dzisiaj jest?” padło nieopodal
redaktora Jaconia. W odpowiedzi redaktor Jacoń zajął wyraz twarzy boleściwy i pryncypialny. Rzecz działa się w studiu TVN. Co było dla redaktora Jaconia tym bardziej nieoczekiwane i przykre. Stacja ta bowiem – o czym dobrze wiedział – regularnie i mądrze staje po stronie osób LGBTQ+. (Oraz zapewne wszystkich ewentualnych literek, które jeszcze w przypływie postępu się przydarzą).

Skutek był taki, że szkiełko się potłukło i satyryk Daukszewicz już w nim nie występuje. Pyta za to retorycznie: „Co sprawia przyjemność, kiedy z ofiary człowiek zamienia się w kata?”.

Reklama

Piotr Jedliński był, kilka lat temu, prezesem radia Nowy Świat. Takim całkiem nowym i całkiem wspaniałym, powstałym dzięki uciekinierom z reżimowej Trójki. Ale niedługo prezesem był, bo miał resztę zdrowego rozsądku i o niejakim Margocie mówił, że to „on”, a nie „ona”. Podpadł więc z paragrafu politycznej poprawności. Paragrafu niepisanego, ale posiadającego egzekutywę niezwykle skuteczną.

Kilka miesięcy temu boleśnie zapoznał się z podobną egzekutywą sędzia Marciniak, który musiał gęsto tłumaczyć się z faktu, że uczestniczył w konferencji z politykiem Mentzenem. Poszedł donosik do jakichś światowych czy europejskich władz piłkarskich.

Reklama

Czy polityk Mentzen jest nielegalny? Jest jakiś paragraf na to, że nie wolno się z nim spotykać? Nie ma. Ale sprawa była. (Nawiasem mówiąc: Sprawa spotkań z politykiem Mentzenem za kilka miesięcy może mieć swój nieoczekiwany ciąg dalszy. Jak myślicie, kogo Tusk albo Trzaskowski (raczej ten drugi) będzie prosił po wyborach o poparcie dla swego mniejszościowego rządu? Babę Jagę? Czy jednak z liderem Konfederacji będzie rozmawiał?).

Za okładanie policjanta lagą tak zwana babcia Kasia dostaje się 500 zł kary. Marika za szarpanie torby - 3 lata bezwzględnego więzienia. Dostała i poszła siedzieć. Bo Marika nie dość, że torbę szarpała – co oczywiście na karę zasługuje - to jeszcze miała niewłaściwe poglądy… Czy w Polsce karze się za poglądy? Wydaje się, że nie. Ale takie mamy właśnie „wolne” sądy.

Reklama

Szarpana torba była - i to jest rzecz rozstrzygająca - w kolorze tęczowym. A więc była nietykalna. Tęczowy jest dziś bardziej święty niż tęczowy za komuny.

Wolności trzeba bronić, a dyktatura, owszem, zagraża z każdej strony. Ale trzeba się dobrze rozejrzeć, z której najbardziej. Satyryk Daukszewicz, sędzia Marciniak i aktywistka Marika zapewne już to wiedzą. A ja piszę, żebyście nie mówili, że nie ostrzegałem.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości