Reklama

Jak się nie da? Jak się da… - najnowszy felieton Dariusza Kuziaka

Prezentujemy najnowszy felieton Dariusza Kuziaka.

Jak się nie da? Jak się da…

Kiedyś to władza przynajmniej spokój miała. I na wszystko sensowne wytłumaczenie. Nic robić nie musiała, bo z góry było wiadomo, że przecież nic się zrobić nie da, a nawet nie trzeba. Po co robić? Jeśli coś w ogóle działało, to tylko niewidzialna ręka rynku. Reszta nie działała.

Na przykład taka powódź… Jest sens walczyć? „Woda ma to do siebie, że się zbiera i stanowi zagrożenie, a potem spływa do głównej rzeki i do Bałtyku” - ogłosił Bronisław Komorowski, marszałek Sejmu kandydujący na prezydenta.

Reklama

Po co robić, skoro za tydzień, dwa będzie po powodzi. I co? Nie miał racji?

Włodzimierzowi Cimoszewiczowi, zwanemu kiedyś coca-colą lewicy, zapamiętano tylko jedno: - Trzeba się było ubezpieczyć. Jakbyście się ubezpieczyli, to by powodzi nie było. Władza nie jest temu winna.

Premier Donald Tusk w przypadku powodzi ogłaszał swoje głębokie désintéressement: - Ja wam wójta nie wybierałem! (Domyślnie: Sami sobie wybraliście, więc pretensje miejcie tylko do siebie. W sprawie wody, to ja mogę załatwić ewentualnie ciepłą w krainie. A co nadto jest, liberałowi nie uchodzi). Wszystko zgrabnie podsumowała Elżbieta Bieńkowska niezawodnym: - Sorry, mamy taki klimat! Może czasami bywa mroźno, ale przecież wcześniej czy później się ociepli. To nie powód, by zmuszać władzę do działania.

Reklama

A potem przyszedł PiS i wszystko zepsuł. Z sędziowską kastą nie wygrał, bo to było nie do wygrania. Ale reszta? Miał naród chętkę na 500 plus? Oto 500 plus, Szanowny Suwerenie. Zapragnęli Polacy wybudować przekop, to wybudował im przekop. Ruskim na pohybel. Potrzebny czy nie - ale jest! Przyszła obywatelom chętka na tunel do Świnoujścia, co go jeszcze Niemcy planowali? Oto i gotowy tunel do Świnoujścia. Zapachniały narodowi darmowe autostrady… Byłyby i darmowe autostrady dla narodu. Tyle że naród ostatniej jesieni zdanie odmienił, więc darmowego dojazdu do Poznania nie doczekał. Chciał Polak mieć przed zimą węgiel z odległych kontynentów? (Bo nasze kopalnie UE kazała zamknąć, a na rosyjski było embargo). Był więc węgiel z dalekich kontynentów.

Rozsmakował się więc naród w luksusach. Teraz już nie wystarczy powiedzieć: Ja wam wójta nie wybierałem. Biedny premier Donald Tusk musi teraz siorbać szczawiową ze słoika (daleka droga słoika z Sopotu na Dolny Śląsk), udawać komandosa, który, nie bacząc na niebezpieczeństwa, wchodzi do zalanych mieszkań (gdzie wcześniej wszedł już kamerzysta) oraz odstawiać szopki na posiedzeniach sztabu kryzysowego. A do świąt jeszcze daleko przecież…

Reklama

I trzeba przyznać, że ta propaganda, świetnie premierowi wychodzi. Uczy się od najlepszych. Publicysta Jacek Żakowski w pełni docenił kreację: „Tusk sięgnął po metodę putinowską. Nie ma tak, że jak jest powódź w Stanach, to prezydent siedzi i ruga urzędników publicznie i to jest transmitowane. Tak nie ma w Niemczech, w Wielkiej Brytanii, we Francji, nigdzie. To jest typowy, autorytarny model zarządzania”.

I co wy na to? Da się to jakoś oduśmiechnąć?

DARIUSZ KUZIAK

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości