Reklama

Matura to bzdura - przeczytaj najnowszy felieton Dariusza Kuziaka

Pamiętacie, jak Robert Bąkiewicz w wiecowym ferworze (Marsz Niepodległości startował akurat) pomylił „kaganek” z „krużgankiem” i wyszedł mu „krużganek oświaty”? Żartom i facecjom nie było końca…

Oczywiście, każdemu wolno się przejęzyczyć. I wtedy - jak mówił Kaczyński - żadne płacze i krzyki nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Nie takie przejęzyczenia w krasomówczym uniesieniu się zdarzają.

Ale czytać z kartki, opowiadać o intelektualnych przewagach Mikołaja Kopernika i zamiast o „obrotach sfer niebieskich” wykładać „o obrotach stref niemieckich”? To już trzeba ignorancji wysokiego lotu.

Reklama

Warte odnotowania jest również to, że Bąkiewicza, kandydującego z listy PiS, wyborcy jakoś nie wybrali. A Małgorzata Kidawa-Błońska, ta wybitna specjalistka od „stref niemieckich”, z wyroku wyborców anty-PiS regularnie
zasiada w parlamencie.

Pod europejskimi skrzydłami PO inne intelektualne kryteria obowiązują. Michał Kołodziejczak może nauczać o „Karolu Macedońskim” i nie mieć pojęcia, czym jest Zgromadzenie Narodowe (w którym przecież jako poseł zasiada). No cóż, wolno mu. Jest przecież zwykłym wiceministrem.

Reklama

A ten wydziergany wskrzesiciel religii słowiańskiej, Józefaciuk? Na zdrowaśkach zapewne zaoszczędził, w mózgu dużo ma miejsca… Ale i tak nie ma pojęcia, kto sprawuje władzę wykonawczą w Polsce. Według niego sprawuje ją - Sejm. Z wiedzy o społeczeństwie – niedostateczny. Natomiast według posła Dariusza Jońskiego - to akurat łatwe - powstanie warszawskie wybuchło w 1988 roku.

Jak się nazywał ten gość z kancelarii prezydenta Komorowskiego (skąd podobno miał zginąć jakiś obraz), który na pytanie wysokiego sądu: - Nazwisko Chełmoński mówi coś? - odpowiedział zwięźle: - Nie mówi.

Reklama

Kto to był? Niech sprawdzę… Adam Szłapka, człowiek z wyższym wykształceniem, poseł Nowoczesnej. Z wiedzy o społeczeństwie niedostateczny, z historii niedostateczny, z wiedzy o kulturze – niedostateczny. Słuszną linię ma
nasza partia.

„Sześciu króli” Ryszarda Pteru to już oczywiście klasyka. Nie trzeba przypominać. Ale jak się owi królowie nazywali, to wie poseł Arkadiusz Myrcha (ten od „myrchowania”). Byli to: Kacper, Melchior i Belzebub. Przejęzyczenie oczywiście. Diabeł ogonem zamieszał.

Urszula Zielińska, obecnie zdaje się wiceminister albo wiceministra nawet, ostrzegała kiedyś, że z powodu przekopu mierzei więcej rzek wypłynie do morza. Całkiem niedawno alarmowała zaś, że w Odrze brakuje wody dla ryb, nie mówiąc o statkach. Wyjaśniała też zawiłości pogody i odnawialnych źródeł energii: wiatr wieje w nocy, kiedy nie świeci słońce. Z takimi specjalistkami od klimatu zasiadającymi w rządzie od razu możemy czuć się bezpiecznie.

Reklama

Przy okazji wszyscy już wiedzą, dlaczego wprowadzane przez koalicję 13 grudnia nowe standardy nauczania tak mocno obniżają poziom. To oczywiste. Przeciętny uczeń nie może być przecież bardziej rozgarnięty niż pierwszy lepszy wiceminister u Tuska.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości