Reklama

Nie można porównywać - najnowszy felieton Dariusza Kuziaka

Prezentujemy najnowszy felieton Dariusza Kuziaka.

Nie można porównywać

Czy to było pod Zgorzelcem? Czy może pod Słubicami? Nie pamiętam.  Tamtego lata wiele razy i w różnych miejscach przekraczałem granicę. Pamiętam  za to doskonale rzucający się w oczy kontrast między dwoma brzegami.

Na zachodnim ciasno piętrzyły się domki. Oknami spoglądały na bujną  zieleń po wschodniej stronie – malownicze trawy, zarośla i łęgi. Z jednej strony  beton, z drugiej – pejzaż pełny nieposkromionej przyrody.

Niemcy być może – wykażmy odrobinę dobrej woli – rzeczywiście dobrze  nam życzą. Chcą, byśmy jako kraj się rozwijali. Ale czynili to roztropnie,  czyli w taki sposób, by było to korzystne również dla niemieckiej gospodarki.  Mamy się więc rozwijać wobec Niemiec uzupełniająco, w sposób kompatybilny.  Na pewno nie tak, byśmy z czasem wyrośli na niemieckich konkurentów  – gospodarczych lub politycznych.

Reklama

Autostrady przez Polskę wzdłuż osi wschód-zachód? No tak, bardzo dobre  są. Wybudujemy je więc w pierwszej kolejności. Najpierw te najbliżej Niemiec.  Z trasami północ-południe natomiast spokojnie, bez pośpiechu. Nie ma  potrzeby, by Polska ułatwiała sobie wymianę handlową z innymi partnerami.

Rosyjski gaz jest oczywiście w porządku. My, Niemcy, sami go kupujemy  i będziemy kupować. Ale nie! Nie zamawiajcie go aż do 2037 roku! Doceniamy  dobre chęci, Donald, ale tym razem to naprawdę przesadziłeś. Europa  będzie musiała interweniować. Krótszy kontrakt wam w zupełności wystarczy.  Za chwilę to przecież my będziemy wam rosyjski gaz sprzedawać. Po  to właśnie są te rurociągi na dnie Bałtyku. I nie martw się, Donek, drogo za  ten rosyjsko-niemiecki gaz nie weźmiemy. Wystarczy, że będzie tylko trochę  droższy niż w Niemczech.

Reklama

No, ale z tym centralnym portem komunikacyjnym to jednak przesada. Co  ten wstrętny Kaczor znowu wymyślił?! Jest przecież lotnisko w Berlinie. Berlińskie  lotnisko – wiecie, jacy jesteśmy gościnni – bardzo chętnie pół Polski  obsłuży. Nasze powinno więc mieć pierwszeństwo. Na polskie, bądźmy szczerzy,  po prostu was nie stać.   Czy niemieckie samochody po polskich drogach źle wam  jeżdżą? No właśnie... Więc bez przesady z tymi własnymi pomysłami. 

Z Renu można drogą wodną dopłynąć nad Wisłę. I nie ma z tym u nas w Niemczech  żadnego problemu. Natomiast droga wodna E40, mogąca połączyć  Bałtyk z Morzem Czarnym? To byłaby jednak katastrofa. Przed wszystkim  katastrofa dla niemieckiego i holenderskiego handlu. Towary ze Wschodu,  a w ślad za towarami pieniądze, płynęłyby przecież Dnieprem, Prypecią i Wisłą.  Nie możemy tego tak wprost napisać, więc w naszej prasie dla Polaków drukujemy  zastępczo epistoły o bioróżnorodności i pięknie terenów podmokłych.  Że co? Że na Renie i Łabie statki z towarami pływają? To przecież zupełnie co  innego. Nie można porównywać. Taki ruch nikomu nie przeszkadza. A już na  pewno ani rybkom, ani ptaszkom.

Reklama

Widok z niemieckiego okna na zielony brzeg po polskiej stronie jest naprawdę  uroczy. I tak powinno zostać.

DARIUSZ KUZIAK

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości