Reklama

Pisowski problem, czyli jak stracić niewinność - przeczytaj najnowsze Szpilki Zaczyńskiej

PiS ma wielki leksykalny problem. Już sama nazwa partii „Prawo i Sprawiedliwość” na zawsze pozostanie zhańbionym związkiem frazeologicznym (frazeologizmy to utrwalone związki wyrazowe, których znaczenie jest inne niż wynika ze składających się na nie słów, nie można więc traktować ich dosłownie). Pisowcy zmienili też na patologię pojęcie patriotyzmu, a teraz chcą nam odebrać „obywatelskość”, „niezależność” i „niewinność”.

Pisowcy zaszokowali świat, odbierając znaczenie słowu „prawo”, łamiąc je jawnie i otwarcie w czasie rządów, oraz „sprawiedliwość”, montując kompromitujące afery przy pomocy służb czy podsłuchując opozycję Pegasusem. Ostatnie wybory też „wygrali”, mimo że przegrali.

Reklama

Co za defekt intelektu przeszkadza im w zrozumieniu, że czarne to czarne, a białe to białe? Teraz twierdzą, że mają „niezależnego” kandydata. W dodatku „obywatelskiego”. Co znowu poszło nie tak?

Wieść gmina niesie, że Jarosław wie, iż przegra te wybory. Ale wystawiając kandydata „niezależnego”, będzie mógł powiedzieć, że PiS wcale nie przegrało, bo to przecież nie był ich człowiek. Tymczasem ten „niezależny” i „obywatelski” kandydat też, typowo po pisowsku, nie rozumie pojęć. Przypadek?

Oto dołączył on (obok tuzów z PiS) do protestów przeciwko wprowadzeniu do szkół przedmiotu edukacja zdrowotna. Hasła demonstrantów nie budziły wątpliwości: „Chrońmy dzieci przed homo-edukacją”, „Nie tęczowa, nie laicka, nasza Polska Katolicka”, „Polska rodzina: chłopak i dziewczyna”. A wisienką na torcie były tłumaczenia protestujących, że edukacja zdrowotna „chce zabrać ich dzieciom niewinność”.

Reklama

Dziwne to budowanie niewinności w prawicowych szeregach. Tam „niewinność” najwyraźniej opiera się na szczuciu na związki ludzi tej samej płci i pluciu na ich uczucia i prawa, na pogardzie, nienawiści i na braku tolerancji. A to wszystko jest jeszcze podparte katolicyzmem. Tak wychowane dzieciaczki-niewiniątka będą tworzyć polskie społeczeństwo pełne uprzedzeń, lęków, nienawiści, ale… z krzyżem w ręku. Nowoczesna, pełna żarliwej wiary prawica.

No i w tym wszystkim utkwił niezależny i obywatelski kandydat pisowski… Czego tym razem nie zrozumiał? Słowa „edukacja” czy „zdrowotna”? Bo z „niewinnością” nie powinien mieć problemu, fotografując się z gangsterem sutenerem, który o niewinności i jej utracie zapewne wie wszystko.

Reklama

Przy takim problemie leksykalnym pisowców zastanawiam się, jak oni w ogóle pojmują słowo „Polska”. To „kondominium rosyjskie”? „Podwórko Jarka”? „Bananowa republika”? Bo to, co tworzyli przez osiem lat, na pewno nie było wolnym, demokratycznym i europejskim krajem. Nie było dumną i niezależną Polską. Tak jak nie jest niezależny pisowski „niezależny” kandydat.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości