Prezentujemy najnowszy felieton Marioli Zaczyńskiej.
Prezes nie Kmicic
Zapewne w PiS jest teraz prowadzone śledztwo, kto nałożył prezesowi czapeczkę. Bejsbolówkę konkretnie. Wygląda w niej… no, powiedzmy, że zabójczo.
Oczywiście internet zalały pamiątkowe focie. Większość internautów myślała, że to sfabrykowany mem, i gratulowała autorowi pomysłu, bo efekt zwala z nóg. Ale nie. Więc śledztwo będzie. Bo prezes w czapeczce nie wygląda ani jak Kmicic, ani jak biskup.
Więc po co było kazanie na Jasnej Górze? Wierni, dla których Jasna Góra jest miejscem wyjątkowym, świętym, przecierali oczy ze zdumienia. Co tam robi Kaczyński? Pisowcy, oczywiście, wpadli w szał i pląsy: „No wypisz, wymaluj, Kmicic! Kmicicu nasz, prowadź, prowadź!”. Prowadź, ale dokąd? Do zagłady chyba. Smutna i wstrząsająca to teoria, ale prawdziwa.
Pisowcy w swoim ograniczeniu (no tuzów intelektu tam nigdy nie było i raczej nie będzie) nie robią nic, by ratować Polskę przed katastrofą. Klimatyczną. Fotowoltaika – zło! Wiatraki – zło! Drzewa? Ich rola w klimacie jest grubo przesadzona! Rzeki? Wybetonować! Lasy? Wyciąć, a drewno sprzedać za obcą walutę, bo stabilniejsza. Inwestycje w małą retencję? Za dużo zachodu, bo to i edukować trzeba, i fundusze przeznaczyć, a i na efekt trzeba chwilę poczekać. Komu by się chciało? Zresztą, wtedy pisowski wyborca nie powiązałby zbawiennego efektu z mądrą decyzją. Łatwiej dać kiełbasę do ręki z metką: od PiS. Bo to efekt od ręki. Wyborczy.
Zresztą skrajną prawicę na całym świecie cechuje ten brak refleksji i zaślepienie. Popatrzcie na Włochy i przyjaciółkę pisowców premier Giorgię Meloni. Włochy właśnie się gotują. Ludzie umierają z upału. Mapa kraju robi się coraz bardziej czerwona. Zmiany klimatu są tam szczególnie dotkliwe, a odwieczne piękno, zachwycające od starożytnych czasów, wypala się na oczach wszystkich, centymetr po centymetrze. A co robi prawicowy włoski rząd? Nie tylko zachowuje bezczynność wobec zmian klimatycznych (zupełni jak nasi pisowcy), ale wręcz atakuje tych, którzy nawołują do konkretnych działań, by powstrzymać nadchodzącą zagładę. Włoski rząd, niczym pisowski wyborca, też nie potrafi połączyć kropek… Nie dostrzega związku dramatycznej suszy na kontynencie afrykańskim z migracją, z ucieczką ludzi z gorącego piekła, pozbawionego pól i pastwisk. Meloni krzyczy, że te fanaberie, nawoływanie do zmian powstrzymujących degradację klimatu, to atak lewicy. A w Polsce hamulcowy Kaczyński krzyczy, że to atak Tuska i Niemców.
Byłam we Włoszech akurat wtedy, gdy Meloni została premierem. Zachwycałam się zabawnymi felietonami na jej temat we włoskiej TV. Obśmiewały polityczkę, ale ja już ze smutkiem myślałam: Nie wiecie, biedacy, co was czeka.
Ale to czeka nas wszystkich. Koniec świata. Jak Kaczyński na Jasnej Górze.
MARIOLA ZACZYŃSKA
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze