Reklama

Spojrzeć młodym w oczy - przeczytaj najnowsze Szpilki Zaczyńskiej

– Jak możecie nam patrzeć w oczy? – zapytali młodzi ludzie premiera i pisowskich decydentów.

Młodzi domagają się natychmiastowych działań, ograniczających postępujące zmiany klimatu. Od dawna wiadomo, co można zrobić. Dla ludzi przyzwyczajonych do bezrefleksyjnej konsumpcji to jednak czarna dziura, czyli  coś, co podobno istnieje, ale kto to widział? Jest gdzieś daleko, o ile jest, poza  tym nie wpływa (jeszcze) na zarobki czy sobotnie imprezowanie, więc po co  sobie zawracać tym głowę.

Pisowcy i ich prawicowy elektorat zbywają wszelkie wzmianki o katastrofie klimatycznej głupkowatymi heheszkami. Jaka katastrofa? Jakie zmiany  klimatu? A wymyślają coś sobie (ta podła) Unia i lewacy. Kogo to obchodzi?

Reklama

No właśnie. Kogo to obchodzi? Pisowców najwyraźniej nie. Wieloletnie  blokowanie rozwoju ekologicznych źródeł energii, zachęcanie do palenia w piecach, czym się da, wycinanie lasów, zerowa reakcja na widmo nieuchronnej suszy (żadnego planu małych retencji czy programów oszczędzających zużycie wody), brak programów wspierających recykling... Niestety,
trafił nam się najgorszy z możliwych rząd.

Już wiele lat temu zaczęło funkcjonować określenie „leśne dziadki”. Tak  mówi się o ludziach, którzy są mentalnie zaszyci w kniejach zacofania, a ich  postrzeganie świata kończy się na granicy własnego nosa. Tacy nie mają szacunku dla natury, nauki, życia i zdrowia, a ekologia to jakaś fanaberia. W efekcie polskie lasy to wysypiska śmieci, z wyciętym drzewostanem i wybitymi  dzikami, a miasta to betonowe piekarniki.

Reklama

– Jak możecie nam patrzeć w oczy? – krzyczą oburzeni młodzi. To przejmujące pytanie zawiera w sobie wszystko: strach przed przyszłością, ocenę „leśnych dziadków”, a jednocześnie mądrość młodych pokoleń, dla których natura  to cenny dar, który trzeba chronić. Dlaczego? To proste! Jesteśmy częścią natury!

Leśne dziadki nie są przesadnie wykształcone. „Mówiom, rzondzom,  rozdajom”... O złożoności natury ludzkiej wiedzą tyle, że niektórzy do godz.  16. są Zosią, a po 16. już Włodkiem. Ekologia? Przez wiatraki krowy mleka  nie dają, a lewactwo zmusi polskich patriotów do jedzenia robaków. Młodzi  ludzie widzą, że nie mają z kim rozmawiać. – Jaki świat nam zostawiacie?  – pytają. – Dlaczego nie robicie nic, aby zatrzymać katastrofę?

Reklama

Zaściankowość pisowskiego elektoratu nie sprzyja szerokiemu spojrzeniu  na świat, na ludzkość, na klimat. To przecież jakaś abstrakcja, wymysł lewackich „mondrali”. Zawracać sobie głowę klimatem, gdy wielką kasę robi  się na nieużytecznych respiratorach, elektrociepłowniach przeznaczonych do  rozbiórki zaraz po wybudowaniu, czy ukraińskim zbożu, którego nie powinno  być w Polsce, a są tysiące ton? Przecież to świetny klimat! Dla PiS.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/09/2025 15:25
Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości