Reklama

Szukając jakiejś podstawy... - przeczytaj najnowszy felieton Dariusza Kuziaka

Coś się nam porobiło z prawnikami. Zwłaszcza tymi z tak zwanym autorytetem. Jeszcze kilka tygodni temu było to towarzystwo pryncypialne. Prawo to świętość. Tego przestrzegaj! Tego nie naruszaj! Gdy masz wątpliwości, to się pytaj grzecznie, najlepiej prejudycjalnie albo w inny europejski sposób.

A teraz? Teraz jakby się z Owsiakiem skumali. Jakby prawniczej płynnej nowoczesności Baumana zażyli w dużych dawkach. Obowiązuje prawnicze „róbta, co chceta”. „Przywracamy tę konstytucyjność i szukamy jakiejś podstawy prawnej, żeby to zrobić” – obwieścił nowy minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Jako rzecznik praw obywatelskich wybrał sobie co prawda zastępczynię na kompletnym odlocie (Sylwia „Nie jedzcie mięsa i jajek, nie pijcie mleka” Spurek), ale wydawał się tak prawniczo wylizany, jakby się co rano praworządnością toaletową namaszczał…

Reklama

W lewo przechylony, ale w sumie w porządku. Jeszcze niedawno, parę lat temu, rzecznik Adam Bodnar – co przypomniał Rafał Ziemkiewicz – dowodził przed Trybunałem Konstytucyjnym, iż całkowicie konstytucyjnie niedopuszczalne jest, by minister jednoosobowo mianował władze spółek Skarbu Państwa… Trybunał Rzeplińskiego zresztą zgodził się z tą argumentacją. Teraz minister Sienkiewicz, kolega z rządu, na rympał mianował nowe władze mediów. Co na to Bodnar? Stwierdził… że ma do ministra Sienkiewicza pełne zaufanie. W tym wypadku najwidoczniej nie warto wczytywać się w konstytucję. Świętość świętością, ale nie bądźmy bardziej praworządni od Tuska, który powiedział, że będzie zgodnie z prawem. Tak jak my je zrozumiemy.

Najpierw zrobimy, co chcemy, a potem będziemy ewentualnie grzebać w paragrafach. Nie ma takiej rzeczy, której sprytny prawnik nie dałby rady wyinterpretować z konstytucji. Zwłaszcza gdy jest taka potrzeba. Niekoniecznie zresztą finansowa. Jak nie wolno, ale bardzo się chce, to można. Profesor Wojciech Sadurski obwieszcza: „PiS używa konstytucji jako pułapki na demokratów”. Jeszcze parę lat temu modnie było palić pod sądami świeczki i nosić koszulki z napisem „konstytucja”. Dzisiaj „konstytucja” to pułapka i, co gorsza, pułapka „pisowska”. Do luftu z taką „konstytucją”. Nie może być tak, by jakieś tam prawo przeszkadzało przywrócić praworządność. „Trzeba wyrwać się z pułapki prawniczego formalizmu” – grzmi prof. Marek Safjan.

Reklama

„Jak się temu przyglądałem, co PiS robił przez te 8 lat, to nie łamał dosłownie konstytucyjnych zapisów” – wyznał w swoim programie z TVN Andrzej Morozowski. To potem musiał wygłosić z kartki samokrytykę… że to skrót myślowy. Łamanie prawa na rympał odbywa się właśnie teraz. I profesorom to nie przeszkadza. Przeciwnie, zachęcają i kombinują.
„Autorytety”.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości