Prezentujemy najnowszy felieton Dariusza Kuziaka.
Tematy do skreślenia
Jeszcze wstępnie, jeszcze do konsultacji, jeszcze trochę redakcyjnie, na niebiesko… Choć też ze śmiałymi skreśleniami czerwoną cenzorską kreską. Ministerstwo edukacji przedstawiło zmiany w programach nauczania.
„Katarynka” czy inny „Antek” nie będzie lekturą? Szczerze mówiąc - żadna strata. Już pięćdziesiąt lat temu czytało się to średnio. Czym jednak podpadł „Powrót taty”? - byłem ciekaw. I już wiem! Dzieci się w tym wierszu Mickiewicza modlą. Modlą się! Do Bozi! Tego w europejskiej szkole być nie może. Podobnie jak wspomnienia o o. Augustynie Kordeckim. To jednak katolik był, powiedzmy… mało ekumeniczny. Pomysł, że uczeń „przedstawia rolę Jana Pawła II i ocenia jego wpływ na przemiany społeczne i polityczne” też jest oczywiście do skreślenia. I nie wymaga nawet uzasadnienia. Przecież omawiając proces tworzenia się nowoczesnego narodu uczeń miał za zadanie „dostrzegać znaczenie języka, wiary, edukacji dla podtrzymania świadomości narodowej”. Miał, ale już nie ma. Skreślone.
Z bohaterstwem też nie przesadzajmy. Zamiast „przykładów bohaterstwa” żołnierzy polskich na frontach II wojny światowej, mamy teraz „przykłady zaangażowania”. Polacy pod Monte Cassino byli „zaangażowani”. Zupełnie tak samo jak Niemcy. Którzy też byli „zaangażowani”. Może nawet, np. pod Stalingradem, bardziej.
Czym podpadła obrona Głogowa w czasach Krzywoustego, że jest do skreślenia z programu? Żeby młodemu Stuhrowi (jaki on tam młody!) nie było przykro, że się tak zbłaźnił, myląc Głogów z Cedynią? Czy żeby w ogóle nie przesadzać z tą piastowską germanofobią? Pewnie to ostatnie. Nikt nie powinien być mądrzejszy niż premier Donald Tusk, z wykształcenia historyk, który z narodowych dziejów zapamiętał tyle, ile należy. Szczere „fur Deutschland” oraz „Danke fur alles”. Grunwaldu, Wizny, Bzury, gdańskiej poczty, Kocka rozpamiętywać w szkole po próżnicy nie będziemy. Przeredaguje się jak 17 września za komuny - jednym zdaniem, może dwoma.
Na wszelki wypadek uczeń nie pozna też „stosunku europejskich elit oświeceniowych do rozbiorów Polski” na przykładzie Woltera (głośne „Pisma przeciw Polakom”) i Kanta. Ani sposobu, w jaki Moskwa zarządzała krajami satelickimi. Uczeń może być bystrzejszy niż przewiduje program i dojść do wniosku, że hasło „Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela” wcale nie jest tak dalekie od prawdy. A tego byśmy nie chcieli. No i po co (do skreślenia!) przedstawiać proces rozpadu Układu Warszawskiego i odzyskiwania suwerenności przez Polskę? Nie ma potrzeby, by się uczeń dowiedział, że żadne układy ani unie nie są wieczne. Choć są na to w dziejach liczne przykłady. Więc swojego trzeba doglądać…
Mamy w Polsce piękne tradycje tajnego i domowego nauczania. Wygląda na to, że pod światłymi rządami Platformy Obywatelskiej et cohortes trzeba będzie z tej pięknej tradycji skorzystać.
Tak, tak… Może nawet cenisz patriotyczne wychowanie, nadawałeś szkole imię świętego Jana Pawła II albo kardynała Wyszyńskiego. A teraz to wszystko idzie na twoje konto. No ale Jarosław Kaczyński nie ma konta w banku i niczego się nie dorobił, więc nieudacznik. Na dodatek ma nieładne buty. Więc w sumie warto było, prawda?
DARIUSZ KUZIAK
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze