Po wypadkach grudniowych w Telewizji Polskiej jednego można być pewnym – Polska znacząco poprawi pozycję w rankingach wolności prasy.
Pamiętamy przecież, jak było. Kiedy Paweł Graś (kiedyś rzecznik rządu Donalda Tuska) załatwiał z miliarderem Janem Kulczykiem, jak za pośrednictwem Niemców zmienić redaktora naczelnego „Faktu” – rankingi wolności szły w górę. Gdy przejmowano„Rzeczpospolitą”, nie dość zachwyconą rządem Tuska, wolność w mediach mieliśmy na poziomie europejskim. Kiedy niszczono „Uważam Rze”, najbardziej wówczas poczytny z polskich tygodników opinii, ocieraliśmy się o światową czołówkę. Gdy TVN, Polsat i TVP mówiły toczka w toczkę to samo, a rządowe służby premiera Tuska wyrywały laptopa z rąk naczelnego „Wprost”, w rankingach wolności szybowaliśmy wysoko – na 19. miejscu. Gdy już wyrwały, to Polska wskoczyła nawet na miejsce 18.
Za rządów PiS znacznie spadliśmy. Nie mogło być inaczej, skoro nie wszystkie media nadawały to samo co Onet i TVN. Pluralizm za duży, ludzie skakali po kanałach i niestety myśleli, co chcieli. A co gorsze mieli wybór. Organizacje „dziennikarskie” finansowane m.in. przez Sorosa i parlament europejski musiały w tej sytuacji rankingi Polsce obniżyć. Stąd spadek.
Ale teraz jest już OK. Po tym, co przed świętami odwalili ludzie premiera Donalda Tuska w gmachu telewizji, w rankingu wolności prasy Polska z pewnością wskoczy na podium. Wolność to jedna z tych rzeczy, którą załatwia się na rympał, machając pałką. W telewizji będzie teraz obiektywnie, bezstronnie i swobodnie. No chyba, że ktoś się za mało uśmiechnie lub w swobody zwątpi, to dostanie w papę. Nigdy nie brak „intelektualistów”, co chętnie zmienią pióro na pałkę…
Na tle wyczynów ekipy Donalda Tuska wyraźnie widać, jak nieudolne były rządy Prawa i Sprawiedliwości. Jakieś rozmamłanie, wątpliwości, negocjacje, ustawy, trybunały… Prawi i sprawiedliwi, jacy byliście naiwni. Patrzcie i uczcie się. Przecież wystarczy zwykła uchwała, parę radiowozów bezczelności, ocean tupetu oraz wypracowana odporność na fakty. Uczcie się! Za parę lat będzie jak znalazł. Będziecie wiedzieli, jak to się robi, by wyszło z uśmiechem, praworządnie i po europejsku.
Jeśli mogę coś doradzić: niech was ręka boska broni, żebyście mieli w tej sprawie czepiać się brukselskiej klamki, odwoływać do TSUE albo apelować do jakichś tam europejskich Jourovych… To są spektakle żałosne, na dodatek zupełnie nieskuteczne. Skutek będzie taki, jak pisanie adresów do carycy Katarzyny. Obce potencje poczują się władne, by wtrącać się w polskie sprawy. Odzyskiwać władzę dzięki obcej pomocy (oraz miejscowej przemocy) to akurat coś, co pasuje do Tuska. Wam się tego robić nie godzi. Z Polakami trzeba trzymać.
Nowi nominaci w TVP nie nadali jeszcze telewizyjnego programu, ale zdążyli już usunąć ze strony telewizji wszystkie odcinki serialu „Reset”, opowiadającego jak Donald Tusk łasił się do Niemców, a na ich zlecenie – do Putina. Nic nie boli tak jak prawda?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze